Do zobaczenia następnym razem | Rose Lagercrantz, il. Eva Eriksson

"Gdyby tylko można było wiedzieć,
jak bardzo się jest szczęśliwym,
kiedy się jest szczęśliwym."

Gdyby nie hasło w wyzwaniu czytelniczym u Beaty, nie miałabym w planach Do zobaczenia następnym razem. Książki dla dzieci, które interesują mnie jako odbiorcę dorosłego, to głównie pięknie wydane picturebooki, jakimi mogę zachwycać się na wielu płaszczyznach. Jednak urocza książeczka autorstwa Rose Lagercrantz skojarzyła mi się z Dziećmi z Bullerbyn (podobnie jak ilustracje Evy Eriksson). Bardzo łatwa w odbiorze (dobra dla początkujących czytelników), żywa i emocjonalna. Jest to ostatnia część z serii o przygodach małej Duni, lecz nieznajomość wcześniejszych wydarzeń nie powinna jakoś szczególnie wpływać na odbiór. Muszę przyznać, że przyjemnie mi było wślizgnąć się na moment do świata tej wrażliwej bohaterki. Naprawdę nietrudno polubić Dunię!

O przyjaźni, szczęściu, radzeniu sobie z niezrozumiałymi emocjami, o których to małe dziewczynki wiedzą najlepiej. Dwie połówki serduszka zakopane w ziemi, koleżanka taty, która przychodzi na kolację, rozłąka z najlepszą przyjaciółką. Dunia gubi się w Skansenie, gdzie jest na szkolnej wycieczce. Tam spotyka swoją dawną przyjaciółkę Fridę i obie oddalają się od reszty. Niestety niedługo będą musiały znowu się rozdzielić, a Dunia po powrocie do domu zastanie niespodziewanego gościa. Czy jest gotowa na nowy związek taty? Na dodatek tak jej smutno z powodu Fridy! Nie pozostanie jej nic innego, jak zwierzyć się ze swoich trosk dwóch świnkom morskim... Historia jednak kończy się dobrze, a Dunia uczy, że na wszystko można znaleźć rozwiązanie i znów być szczęśliwym.








Książkę przeczytałam w ramach Wyzwania czytelniczego 2019 
(kategoria: książka, której autor ma takie same inicjały, jak Ty)

***
Lagercrantz Rose, Do zobaczenia następnym razem, il. Eva Eriksson, tłum. Marta Dybula, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2016, s. 148.

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].