Historia małej popielicy, która nie mogła zasnąć | Sabine Bohlmann, il. Kerstin Schoene

"— Co robicie? — spytał niedźwiedź. 
— Wisimy tu, żebym mogła zasnąć."


Szkoda, że jesteś jeszcze taki malutki i nie wszystko rozumiesz mówię do mojego (jeszcze nierocznego) synka, który ma permanentne problemy z zasypianiem. Tak bardzo chciałam, by poznał Popielicę. Tymczasem On nie chce słuchać jak czytam. Wyciąga jedynie swoje obślinione paluszki w stronę książki, patrzy łakomie na urocze ilustracje zwierząt, a jego oczy robią się coraz większe i większe. Niemal tak duże, jak u małej popielicy z przepięknej książki autorstwa Sabine Bohlmann, zilustrowanej przez Kerstin Schoene. Cóż... Historia małej popielicy, która nie mogła zasnąć na mojego synka musi jeszcze poczekać, za to ja pozachwycam się nią już teraz. 

Nastała jesień, a wraz z nią przyszedł czas, aby mała popielica zapadła w długi zimowy sen (a trzeba Wam wiedzieć, że popielice są od tego specjalistkami!). Niestety naszej bohaterce ani trochę nie chce się spać. Na pomoc przychodzą po kolei leśne zwierzęta, demonstrując swoje sprawdzone sposoby na udane zasypianie. W rezultacie wszyscy dookoła słodko pochrapują, tylko popielica ma nadal szeroko otwarte oczy. Wtedy zaczyna zastanawiać się, jakie wspaniałe rzeczy będzie robić, jeśli tej zimy w ogóle nie zaśnie...

Urocze leśne ilustracje, przesympatyczne pyszczki zwierząt, przyjemna treść, która idealnie pasuje do czytania przed snem. A w środku ukrywa się najlepsza rada pod słońcem na... pomyślne zasypianie! Tylko zacieram ręce, kiedy moje dziecko będzie więcej rozumiało i poczytamy sobie razem Historię małej popielicy. Prosta. Cudowna. Och, jak ja lubię takie picturebooki!








Za możliwość poznania uroczej Historii małej popielicy...
dziękuję Wydawnictwu:

https://mamania.pl/

***
Bohlmann Sabine, Historia małej popielicy, która nie mogła zasnąć, il. Kerstin Schoene, tłum. Jowita Maksymowicz-Hamann, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2020, s. 32.

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].