Blizna | Sharon Bolton

"A na razie wszystko, czego mogę być pewna, to to,
że w moim życiu zdarzyła się taka noc,
gdy chodziłam pośród węży."


Ktoś mi kiedyś napisał, że ta książka Sharon Bolton naprawdę mnie przestraszy. Głównie ze względu na węże. Nieszczególnie boję się węży, więc trochę powątpiewałam, jednak nadal marzył mi się powrót tej starej Bolton, którą uwielbiam z serii o Lacey Flint, i miałam przeczucie, że to zdarzy się właśnie teraz. I stało się. Blizna zdaje się być doskonałym odrodzeniem tak znamiennego dla tej pisarki suspensu, perfekcyjnego budowania klimatu oraz silnie zarysowanej postaci kobiecej. Poza tym jest intrygująco, mrocznie i emocjonalnie. Czego chcieć więcej od dobrego thrillera?

W małej, spokojnej wiosce w południowej Anglii dochodzi do niepokojących incydentów. W domach mieszkańców pojawiają się węże, a jednym z nich jest groźny tajpan, który bez wątpienia nie występuje w tych okolicach. Do sprawy zostaje wciągnięta Clara Benning, miejscowa weterynarz, stroniąca od ludzi i usiłująca skryć przed światem swoje blizny. Wkrótce będzie zmuszona pokonać własne lęki, kiedy przerażające wydarzenia zaczną dotyczyć jej samej — i to wcale nie węże okażą się najniebezpieczniejszym przeciwnikiem.

Niesamowita atmosfera cichej wioski. Stary kościół, opuszczone domostwo, wysokie trawy, w których czają się węże. Tajemnica, która łączy starszych ludzi z okolicy. Dawne rytuały, mowa węży, blizny i strach. A przy tym postać głównej bohaterki — zdziczałej, nieufnej, ale i bardzo odważnej. To właśnie postaciami kobiecymi potrafi ująć mnie Bolton. Jednak tutaj na uwagę zasługuje również sam pomysł i doskonale poprowadzona akcja. Nawet jeśli węże nie robią na Was wrażenia, to już klimat historii powinien Was wciągnąć i zahipnotyzować.

***  
Bolton Sharon, Blizna, przeł. Małgorzata Stefaniuk, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2017, s. 432.

Książkę przeczytałam w ramach Wyzwania czytelniczego 2019 
(kategoria: książka, w której zamordowano co najmniej trzy osoby)

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].