facebook instagram Goodreads
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Spis treści
  • Jeśli szukasz...
    • Przestrzeni faktu
      • kryminalistyka
        • Antropologia sądowa
        • Reportaż kryminalny
      • literatura faktu
      • Podróżnicze
      • Reportaż
      • Wyprawy & odkrycia
    • Przestrzeni grozy
      • Horror
      • Thriller
      • kryminał
    • Przestrzeni dla dzieci
      • Albo młodzieży
    • FANTASTYKI
      • Literatura fantasy
      • sci-fi
    • Klasyki
    • ♦ Magii na Przestrzeniach ♦
    • Pięknego wydania...
      • Komiksy
      • Picturebooki nie tylko dla dzieci
    • Wyjątkowej prozy
  • Na dokładkę
    • Audiobooki
    • * Mój dawny blog *
    • Starocie na Przestrzeniach
    • Wyzwania czytelnicze
      • Archiwalne
  • Serie
    • Dla dzieci i młodzieży
      • Strachociny
      • Szkoła przy cmentarzu
      • Wakacje z Koszmarkiem
    • Reporterskie / podróżnicze
      • Amerykańska
      • Orient Express
      • Reportaż Czarnego
      • Seria podróżnicza Wyd. Poznańskiego
      • Seria reporterska Wyd. Poznańskiego
    • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
    • Serie sci-fi i fantasy
      • Wehikuł czasu
      • Wiedźmin
  • O mnie
  • Kontakt

Przestrzenie tekstu


Niech Was nie zwiedzie to ziarniste zdjęcie, jeśli dopatrzycie się na nim Tove Jansson i Małych trolli. Książki nieposiadające kolorowych obrazków, ani takie, których nie można podgryźć, czy obślinić, w pierwszych 6 miesiącach życia mojego dziecka nie miały siły przebicia. Niespokojna dusza Najmniejszego nie poddała się urokowi głośnego czytania. To samo — ku mojej rozpaczy — dzieje się z rockowymi brzmieniami i brzęczeniem miksera. Najmniejszy uwielbia niezmąconą ciszę. Poza hałasem, który sam produkuje (na szczęście po tych 6 miesiącach są to najczęściej odgłosy radości), nawet głośne czytanie go drażni. Za to opowiadanie to już... inna bajka. I po to również — poza walorami wizualnymi, rzecz jasna — wynaleziono te wszystkie książeczki i karty dla dzieci 0+. Żeby nie tylko pokazywać dzieciom enigmatyczne dla nich kształty, ale i o nich opowiadać.




Książki, które zdecydowałam się pokazywać mojemu dziecku już od pierwszych tygodni jego życia, w dużej mierze wybrałam sama (prezentem były jedynie Pokój Malucha oraz karty kontrastowe na kółeczku z Czuczu — totalny hit!). Jak opętana obstawiałam jego łóżeczko czarno-białymi kartami obrazkowymi ze Startera malucha (również Czuczu), które on (wtedy jeszcze nieświadomie) zrzucał na podłogę. Kiedy załapał leżenie na brzuszku i jako takie podnoszenie głowy, zaatakowałam go rozkładaną książeczką Co widzę? (Czuczu, również Starter), dedykowaną dla dzieci od 3 miesiąca życia. W międzyczasie wjechały rewelacyjne Karty kontrastowe na kółeczku. Książeczka do pokazywania, które można przymocować do szczebelków łóżeczka. Mimo że z początku największe wrażenie robiło wyłącznie niebieskie kółeczko, po kolejnych trzech miesiącach książeczka ponownie poszła w ruch. I tym razem Najmniejszy sam zaczął brać ją do rączek i przeglądać obrazki. O to chyba chodzi, by wybierać książki, do których się wraca... już od maleńkości ;)




Żeby ten wpis nie wyglądał na sponsorowany przez firmę Czuczu (a bardzo żałuję, że nie jest ;)), wspomnę o innych książeczkach, które powinny, choć może nie do końca sprawdziły się u Najmniejszego. Po zakupie Popatrz w niebo 1 Joanny Gębal i Moniki Zborowskiej (wydawnictwo Muchomor) byłam zachwycona oraz przekonana, że dzięki tej książeczce jakoś podprogowo rozbudzę w dziecku miłość do gwiazd. Niestety Najmniejszego nie zainteresowały (tymczasowo) abstrakcyjne figury, a i pole do wymyślania opowieści okazało się bardzo niewielkie ("tu jest chmurka, tu kometa, a to są... czarne kropki"). Nadal bardzo podoba mi się ta książka, dlatego liczę (łudzę się), że wrócimy do niej później.




Wiadomo, że u startu wizualnej przygody z dziecięcymi książeczkami (i nie tylko książeczkami!) dobrze stawiać na kontrasty, a najlepiej na duet czerń & biel. Byłam jednak przekonana, że wcale nie trzeba zarzucać dziecka ilością kształtów i postaci, oraz kupować olbrzymiej ilości tytułów z naprawdę dużej oferty książek kontrastowych. Cieszyłam się, że dostaliśmy Pokój malucha z Kapitana Nauki, bo to klasyczny, wyłącznie czarno-biały starter. Nie wszystkie obrazki w nim są ciekawe i charakterystyczne, ale dla takiego maleństwa nie ma to chyba znaczenia. Poza tym postawiłam na malutkie rozkładane książeczki tematyczne: Świat zwierząt (również Kapitan Nauka) oraz Owoce (wydawnictwo Literat). Książeczki sprawdzają się, odkąd Najmniejszy nauczył się trzymać przedmioty w rączkach i je oglądać. Takie samodzielne czytanie polecam kontrolować, bo łatwo o włożenie rogu książeczki w oko.




To koniec czerni i bieli. Przechodzimy na żywe kontrasty, a tu poza Starterem malucha z Czuczu (część kolorowa od 6 miesiąca), pojawiło się Raz dwa trzy. Patrzymy Joanny Bartosik z wydawnictwa Widnokrąg. Karykaturalne obrazki utrzymane w tonacji czarno-biało-żółto-czerwonej nie przemówiły ani do mamy, ani do dziecka. Rozumiem, że to polecane i modne wydanie, ale mam chyba inne poczucie gustu i piękna. Nie oznacza to, że nie próbowałam przekonać Najmniejszego do niektórych obrazków. Chwilowo z marnym skutkiem.




Za to ogromne wrażenie zrobiła na mnie oraz na Najmniejszym niepozorna i chyba mało znana książeczka z ruchomymi elementami. W drodze z wydawnictwa Wilga to jedna z kilku części (dostaniecie też Plusk, plusk, czy A kuku!). Wybrałam ją celowo, bo jest czarno-biało-czerwona i ma aspekt podróżniczy. Jest naprawdę zjawiskowa, a dziecko wybałusza oczy, kiedy tylko wyciągam kolejne ukryte elementy. U nas sprawdziła się najbardziej około szóstego miesiąca, choć jej kolorystyka powinna przemówić raczej do młodszych dzieci.




A teraz nasz ulubieniec. Twarze — dzieci z wydawnictwa Tekturka zwróciły uwagę Najmniejszego chyba najbardziej, bo to od nich zaczęły się pierwsze interakcje dziecka z tym, co przedstawiają obrazki (a nie tylko z tekturką, którą można chwytać obślinionymi paluszkami). To książeczka z rekomendacją od 3 miesiąca życia i zgadzam się z tym w zupełności. Ponoć dzieci uwielbiają oglądać twarze, a kiedy znudzą się im twarze domowników, warto pokazać im zdjęcia ładnych dzieci ;) Tu niektóre z twarzy przedstawiają różne emocje, ale w celu ich podkreślenia warto sięgnąć raczej po Twarze — emocje.




Poza jedną książką materiałową (bardzo kontrastową, znalezioną na Allegro), to koniec pierwszych książeczek, które Najmniejszy mógł przez pierwsze półrocze życia wziąć w swoje małe rączki. To jednak nie wszystkie książki, którymi mama próbowała w magiczny sposób zainteresować malca. Na początku były Historyjki Beatrix Potter i... nici ze słuchania, ale lubię myśleć, że to jedna z pierwszych książek mojego dziecka. Potem nastąpiły próby z rymowankami Jana Brzechwy. Było trochę uśmiechów (w końcu kogo nie rozśmieszyłaby dziwna kombinacja słów "Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza", kiedy do tego mama, śmiejąc się, łamie sobie język), ale i one nie zrobiły furory. Jako tako zainteresował go jeszcze stary dobry Miś Uszatek, bo ma kolorowe obrazki.  Ale za to... Jano i Wito! Szaleństwo. Nie mam pojęcia, czemu tak wcześnie (bo już w trzecim miesiącu) zdecydowałam się zacząć czytać Najmniejszemu te książeczki (mamy części z lasem, trawą i domem). Chyba nie mogłam się doczekać, żeby w końcu zainteresować dziecko czymś... czytanym, choć tekstu w Janie i Wicie Wioli Wołoszyn z ilustracjami Przemka Liputa (wydawnictwo Mamania) jest niewiele. Jednak jego płynność, powtórki... sama nie wiem, jaka magia tkwi w tych prostych historyjkach, ale moje dziecko słucha ich jak zaczarowane! Czeka spokojnie aż do ostatniej strony, wpatruje się w ilustracje i dokładnie dopiero po przeczytaniu ostatniego zdania, wyciąga ręce do książki, by ją sobie jeszcze podotykać (albo wsadzić w oko). Jakieś czary! Nie wiem, czy nie obrzydną mi te książki, zanim Najmniejszy ciut dorośnie i znów będzie chciał je czytać i oglądać, tym razem ze zrozumieniem ;)






Dziękuję, jeśli dotarliście aż tu. To było długie (i zarazem krótkie) sześć miesięcy. Tak zaczęliśmy. Pewnie mogłam wybrać zupełnie inne tytuły, może powinno być ich więcej. Wyszłam jednak z założenia, że poza rozwijaniem zmysłu wzroku mojego dziecka, najbardziej zależy mi również na tym, by oswoiło się ono z samą koncepcją książki (dlatego poza pokazywaniem i omawianiem obrazków, ważne jest też to, by np. dawać dziecku przewracać kartki). Aby towarzyszyły mu one na równi z pierwszymi zabawkami. Były elementem codzienności, ale też czymś specjalnym (dlatego ważne są rytuały, np. zasiadanie do czytania przed snem, albo poranki z książką). W pudłach czeka na nas sterta książeczek dla starszych dzieci, na półkach pysznią się moje wyszukiwane przez lata picturebooki. Na wszystko przyjdzie czas, a uważam, że ten początek jest najtrudniejszy. Szczególnie dla czytających mam, którym bardzo zależy na zarażeniu dziecka swoją pasją ;)
18:50 No comments
"Cucurbita currus (dynia karoca).
Odmianę tę należy zbierać zawsze przed północą.
W przeciwnym razie koła jej odpadną, 
zostaną pod ziemią i z dyni karocy
zostanie sama dynia."

Zabawna, zjawiskowa, nieszablonowa. Sama nie wiem, jak najtrafniej oddać urok niezwykłego picturebooka autorstwa Ibana Barrenetxea (tekst i ilustracje). Do tej pory miałam do czynienia z wieloma wyjątkowymi książkami obrazkowymi i ta z początku jawiła mi się jako kolejna — owszem, ładna, ale może już nie tak popisowa, jak inne. Dopiero kiedy dokładniej przyjrzałam się pięknym ilustracjom i przeczytałam tekst, przyszedł prawdziwy zachwyt! 

Ilustracje przywołują na myśl klimat surowej, mrocznej baśni, zaś tekst bawi swoją oryginalnością. To fikcyjna botaniczna wariacja pewnego słynnego przyrodnika-wynalazcy Bombastusa Cymbalina, który stworzył zupełnie nowe gatunki roślin (poznamy nawet ich łacińskie nazwy!). Bukszpan labiryntnik, stokrotka muzykalna, czy dąb superkorkowy. Każde z tych wymyślnych roślin ma bardzo praktyczne zastosowanie, z czego ludzie chętnie korzystają. Bo jak nie ulec urokowi narcyza zwierciadełka, w którym można się przejrzeć, albo nie skorzystać z właściwości pokrzywy tiary stopującej niechcianych adoratorów. Mnie urzekła dynia karoca, grusza aerostatyczna i moczarka peryskopowa. Jednak warto przyjrzeć się z bliska wszystkim tym roślinnym dziwolągom i docenić specyficzny humor autora. Bombastica Naturalis to prawdziwa perełka wśród picturebooków. 








***  
Barrenetxea Iban, Bombastica Naturalis, tłum.
Filip Łobodziński, Wydawnictwo Tekturka, Lublin 2020, s. 40.

Książkę przeczytałam w ramach Wyzwania czytelniczego 2020 na Przestrzeniach tekstu  
(kategoria: książka z zachwycającą okładką)
14:46 No comments
Older Posts

Od autorki

About Me

Witaj na stronie Przestrzeni
i rozgość się.
Znajdziesz tu literaturę historyczno-podróżniczą, reportaże, klasykę grozy, tajemnicze powieści.
Często wracam również do książek dla dzieci, dobrego sci-fi, czy Stephena Kinga.

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Moja kuzynka Rachela | Daphne du Maurier

2026 Reading Challenge

2026 Reading Challenge
Przestrzenie has read 0 books toward her goal of 30 books.
hide
0 of 30 (0%)
view books

RODZAJ

  • literatura amerykańska (72)
  • literatura angielska (48)
  • literatura australijska (3)
  • literatura francuska (3)
  • literatura hiszpańska (2)
  • literatura irlandzka (5)
  • literatura koreańska (1)
  • literatura niemiecka (8)
  • literatura norweska (7)
  • literatura polska (69)
  • literatura portugalska (2)
  • literatura szwedzka (14)
  • literatura słowacka (5)

Autor

  • Abbott Rachel (4)
  • Bradbury Ray (1)
  • Christie Agatha (1)
  • Clarke Arthur C. (1)
  • Dick Philip K. (2)
  • Forster Edward Morgan (1)
  • Gaiman Neil (1)
  • Greene Graham (2)
  • Herbert Frank (1)
  • Hesse Hermann (1)
  • Hill Susan (1)
  • Jackson Shirley (2)
  • Jacobsen Roy (3)
  • Jansson Tove (2)
  • Karika Jozef (4)
  • King Stephen (8)
  • Lem Stanisław (2)
  • Link Charlotte (2)
  • Paris B. A. (3)
  • Puzyńska Katarzyna (5)
  • Sapkowski Andrzej (2)
  • Stone Tom B. (2)
  • Theroux Paul (2)
  • Urbanowicz Artur (1)
  • Ware Ruth (2)
  • Wiśniewska Ilona (3)
  • du Maurier Daphne (3)
  • Łuszczyński Dominik (8)

Ilustrator

  • Aisato Lisa
  • Chmielewska Iwona
  • Dziubak Emilia
  • Jeram Anita
  • Klassen Jon
  • Martin Emily W.
  • Rutten Mélanie

Wydawnictwo

Akapit Press Albatros Amber Bum Projekt C&T Czarne Czuczu Czwarta Strona Dowody na Istnienie Dwie Siostry Dwukropek Egmont EneDueRabe Ezop Feeria Filia Format Gereon Grupa Wydawnicza Foksal Harper Collins Książkowe Klimaty Kultura Gniewu MAG Mamania Marginesy Media Rodzina Nasza Księgarnia Novae Res Otwarte Pascal Planeta Czytelnika Prószyński i s-ka Rebis Replika Sonia Draga Supernowa Słowne TADAM Tako Tekturka Vesper Videograf W.A.B. Wielka Litera Wilga Wydawnictwo AA Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Poznańskie Wydawnictwo Warstwy Wytwórnia Zakamarki Zielona Sowa Znak Zysk i S-ka audioteka Świat Książki

Zaglądam do:

  • Przeczytałam książkę
    "Piękno ludu" Merete Pryds Helle
  • Literackie skarby świata całego
    Heretyczki. O Angelusie dla Kateřiny Tučkovej i Julii Różewicz [komentarz]
  • unSerious
    Cykl: Kroniki Imperium Legendarnych Lachów # 1: Zło-to
  • To przeczytałam
    Christine Lindop - Ned Kelly
  • made by bibi
    Chmurka i Burza grają w piłkę/ubierają choinkę
  • K-czyta | Blog książkowy
    Dianne Freeman - Poradnik prawdziwej damy. Dobre maniery a morderstwo
  • Qbuś pożera książki
    Dynamiczne szachy geopolityczne, czyli „Cień Hegemona” Orsona Scotta Carda
  • Koczowniczka o książkach
    „Kocie kocyki” Kiyoshi Shigematsu
  • Świat fantasy
    Zapowiedzi październik 2026
  • Jeden akapit
    „Rozmyślania” Marek Aureliusz
  • ex libris Marty - blog o czytaniu, głaskaniu, wąchaniu oraz tuleniu książek i komiksów
    Post Świętego Michała Archanioła - ks. Mateusz Szerszeń CSMA
  • Dosiakowe Królestwo
    Nie z tego świata. Na tropie zjawisk paranormalnych - Ben Machell
  • Książki na plaży
    Trzy włoskie kryminały
  • Books Far From The Crowd
    Jak nie przeczytałam stu książek w rok
  • Spacer wśród słów
    Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja
  • Varia czyta
    Karuzela z Mordercami - Alex Rogoziński
  • Wokół Faktu
    5 książek na Dzień Mamy idealnych na prezent. Te nowości wywołają uśmiech na twarzy mamy
  • Klasyka literatury popularnej
    Duchy nocy wigilijnej.
  • Czytam to i owo...
    PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

Wizyty

© Przestrzenie tekstu 2026

Created with by ThemeXpose