
i w głąb najmroczniejszych zakamarków duszy ludzkiej."
Co
tak naprawdę wiemy o spektakularnej wyprawie Magellana, jednej z
największych oraz najlepiej wyposażonych ekspedycji epoki wielkich
odkryć geograficznych? O czasach, w których marynarze "bali się, że mogą
dosłownie spaść poza krawędź świata. Wierzyli, że w morskich głębinach
czają się potwory (...) Albo że gdy tylko przekroczą równik, wpłyną na
wrzący ocean, w którym się ugotują". W jakich okolicznościach Magellan
wyruszył na poszukiwanie Wysp Korzennych i co doprowadziło do jego
bestialskiej śmierci? Niewiele wiedziałam o Ferdynandzie Magellanie, a
raczej o Fernão de Magalhães, poza tym, że nieoczekiwanie opłynął świat dookoła, udowadniając kulistość Ziemi. Poza krawędź świata
to szczegółowa relacja z tej wielkiej wyprawy, osadzona na tle
historycznym epoki, pełna awanturniczych przygód, a także
przedstawiająca postać Magellana jako odważnego dowódcy, jak i...
niestety... wielkiego przegranego. Magellan miał wiele twarzy. Dał się
poznać jako człowiek śmiało dążący do celu, nieznoszący półśrodków, z
początku pełen ideałów i żywo krzewiący wiarę chrześcijańską (choć nie było to jego zadaniem). Nie stronił jednak od torturowania własnej
załogi za różne przewiny, wydawania dziwnych poleceń, które nie podobały
się kapitanom pozostałych statków, czy właśnie dokonywania tzw.
"krucjaty Magellana".
Poza krawędź świata to nie tylko
historia jednego dowódcy, to obraz życia codziennego żeglarzy w XVI
wieku, geopolitycznych zapędów Hiszpanii i Portugalii, królewskich
spisków, buntowników, jak i morskiej wyprawy, która okazała się... odrobinę dłuższa niż przewidywano.
Wyspy Korzenne (Moluki) były pożądaną destynacją Europejczyków, których
kusiło pozyskanie nieznanych egzotycznych przypraw, jak i kontrola nad
morskimi szlakami handlowymi (najlepiej z przesunięciem linii
demarkacyjnej na korzyść własnych państw). Ferdynand Magellan, odrzucony
przez rodzimą Portugalię, skłonił się ku Hiszpanii i dopiero tam
uzyskał zgodę ówczesnego króla Karola na przewodzenie spektakularnej
wyprawie w poszukiwaniu drogi na Moluki. 10 sierpnia 1519 roku z
portu w Sewilli wypłynęło pięć statków Armady Molukańskiej, której
dowodził Magellan płynący na głównej jednostce o nazwie Trinidad.
Całą wyprawę opisał Antonio Pigafetta i głównie na jego dzienniku
opiera się Laurence Bergreen. Pigafetta był pod wrażeniem osoby Magellana. Dokładnie jednak opisywał zmagania załogi, bunty kapitanów,
tortury, ale również sam rejs, krajobrazy, a także poszukiwanie pewnej
znaczącej cieśniny, którą później ochrzczono Cieśniną Magellana. Co
istotne, swojej relacji nie urwał w momencie tragicznej śmierci
Magellana na Filipinach.
Również autor książki Poza krawędź świata
doprowadza do końca całą wyprawę, której zwieńczeniem było
wpłynięcie 6 września 1522 roku do portu tajemniczego statku widmo, Victorii,
ostatniego żaglowca ocalałego z całej flotylli. To była długa i pod
koniec już nużąca przeprawa. Opisy lądów, do których docierała załoga,
kontakty z tubylcami, rozliczanie się po całej ekspedycji. Wszystko to
przytłumiło początkowe poczucie ekscytacji towarzyszeniu tak ważnej w
historii morskiej wyprawie odkrywczej. Poza tym... "Armada Molukańska
zdobyła w końcu przyprawy, po które przypłynęła, ale utraciła duszę". Poza krawędź świata też utraciła duszę gdzieś po drodze, a ja straciłam do niej serce. Cieszę
się jednak, że udało mi się przeczytać jakąkolwiek książkę o Magellanie,
zaś pozycja Laurence'a Bergreena, choć przystępna — w moim odczuciu nie była tak wybitna jak Wyspa niebieskich lisów, czy Niezłomny. Wygląda na to, że wiele zależy jednak od głównego bohatera.
***
Bergreen Laurence, Poza krawędź świata, tłum. Jan Pyka, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2005, s. 408.










"Ważne jest ciepło w domu. 












