facebook instagram Goodreads
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Spis treści
  • Jeśli szukasz...
    • Przestrzeni faktu
      • kryminalistyka
        • Antropologia sądowa
        • Botanika sądowa
      • literatura faktu
      • Podróżnicze
      • Reportaż
      • Wyprawy & odkrycia
    • Przestrzeni grozy
      • Horror
      • Thriller
      • kryminał
    • Przestrzeni dla dzieci
      • Albo młodzieży
    • FANTASTYKI
      • Literatura fantasy
      • sci-fi
    • Klasyki
    • ♦ Magii na Przestrzeniach ♦
    • Pięknego wydania...
      • Komiksy
      • Picturebooki nie tylko dla dzieci
    • Wyjątkowej prozy
  • Na dokładkę
    • Audiobooki
    • * Mój dawny blog *
    • Starocie na Przestrzeniach
    • Wyzwania czytelnicze
      • Archiwalne
  • Serie
    • Dla dzieci i młodzieży
      • Strachociny
      • Szkoła przy cmentarzu
      • Wakacje z Koszmarkiem
    • Reporterskie / podróżnicze
      • Amerykańska
      • Orient Express
      • Reportaż Czarnego
      • Seria podróżnicza Wyd. Poznańskiego
      • Seria reporterska Wyd. Poznańskiego
    • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
    • Serie sci-fi i fantasy
      • Wehikuł czasu
      • Wiedźmin
  • O mnie
  • Kontakt

Przestrzenie tekstu

"Odpychają i fascynują, a ich zupełnie zwyczajny wygląd 
maskuje grozę wpisaną w ich powstanie." 

"Przychodzą do nas w Halloween i chcą zobaczyć tę książkę. Nie po to istnieje nasza biblioteka, na litość boską...". Książki antropodermiczne, czyli książki oprawione w... ludzką skórę. Dzięki nietypowej i może odrobinę upiornej pasji, która w zasadzie stała się jej pracą — bibliotekarka medyczna Megan Rosenbloom przenosi nas w mroczne zakamarki medycyny i introligatorstwa. Zabiera do światowych bibliotek, które w swoich zbiorach przechowują okazy, o których istnieniu być może wielu z nas nie miało pojęcia. Makabryczne białe kruki kolekcjonerów, czy może namacalne efekty nieetycznych praktyk? Wygląda na to, że niełatwo trafić na autentyczną oprawę z ludzkiej skóry, ponieważ połowa książek zbadanych w przeciągu pięciu lat przez autorkę publikacji Mroczne archiwa. Śledztwo w poszukiwaniu książek oprawionych w ludzką skórę okazała się zwykłymi fałszywkami. Z tymi zaś, które rzeczywiście zostały uznane jako książki antropodermiczne wiążą się rozmaite, na ogół nieprzyjemne historie.

Skoro bibliotekarze, antykwariusze, czy kolekcjonerzy gromadzą książki z powodu różnych ich atrybutów, niekoniecznie związanych z samą treścią, zainteresowanie tą nieczęsto spotykaną, choć kontrowersyjną formą introligatorstwa, jaką jest oprawa z ludzkiej skóry, nie powinno nikogo dziwić. I na tym polu nietrudno o próby fałszerstw, czy podejrzane motywy samego powstania takiego kuriozum. Megan Rosenbloom przytacza nam wyniki swoich poszukiwań, łącznie z historiami ludzi, których skóry po śmierci posłużyły za oprawę książek (dodam, że pisanie o tym budzi we mnie pewien dyskomfort).

Osobom, którym nie przeszkadza taka makabryczna tematyka, jak i tym zainteresowanym ciemną stroną historii medycyny książka Megan Rosenbloom powinna przypaść do gustu.
Dużo zebranego materiału, kilka wątków osobistych, elementy szokujące, ale również te zwyczajnie niesmaczne. Nieznana tożsamość pacjentów, których skórę wykorzystano do stworzenia opraw książek (w odróżnieniu od znajomości nazwisk szanowanych lekarzy), samo wystawianie takich eksponatów, albo szczycenie się ich posiadaniem — to wszystko budzi we mnie osobisty sprzeciw, i choć siadałam do Mrocznych archiwów żywo nimi zaintrygowana, wraz z postępem czytania moje zainteresowanie tematem (przecinane co najwyżej zdegustowaniem) powoli znikało. Zastanawiam się, w jaki sposób autorka podtrzymuje w sobie tę pasję i co wpływa na jej potrzebę znalezienia jak największej ilości książek oprawionych w ludzką skórę. 


***
Rosenbloom Megan, Mroczne archiwa. Śledztwo w poszukiwaniu książek oprawionych w ludzką skórę, tłum. Agnieszka Sobolewska, Wydawnictwo Znak, Warszawa 2021, s. 320.

10:10 No comments
"Przyłożyła ucho do ściany.
Ściana się odezwała.
On się odezwał."

Nie miała pojęcia, kto i za co siedzi w celi obok. Wystukali sobie alfabetem Morse'a swoje imiona, chociaż i tak on już zawsze będzie mówił do niej "Mała", ona do niego "Ju". On w chwili aresztowania był jeszcze żonaty, ona straciła narzeczonego. Oboje, Wiesława Pajdak i Jerzy Śmiechowski, odbywający kary stalinowskiego więzienia za działalność niepodległościową po II wojnie światowej, poznawali się za pomocą kropek i kresek — najpierw tych odbijanych na ścianie (i na bolących knykciach), potem świetlnych, gdy Ju trafił do innego budynku. Kiedy przeniesiono ich do innych więzień i gdy Mała wyszła na wolność, słali do siebie listy pełne czułych słów i obietnic. Dopiero wtedy udało im się zobaczyć siebie na zdjęciach. Na żywo zobaczyli się dopiero na swoim ślubie.

Prawdziwa, wzruszająca historia miłości tych dwojga, którym udało się przeżyć ze sobą jeszcze wiele długich lat po wyjściu na wolność — aż do późnej starości, rozpoczęła się w zasadzie od iskry nadziei, którą dali sobie jako skazańcy. On rozstał się z żoną, ona złożyła mu poważną obietnicę, że będzie na niego czekać. W poruszającej książce Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze poznajemy tylko część opowieści — tę romantyczną, utkaną głównie z gorących, może trochę przesadnych w formie listów między Ju a Małą, oraz korespondencji z ojcem Jerzego, nazywanym przez Wiesławę "Papą Jerzym". Kilka czarno-białych fotografii, lakoniczne, ale jak bardzo poruszające opisy wydarzeń.

Autorki nie burzą delikatnej atmosfery całej historii, nie wchodzą w intymny kontakt między bohaterami, chociaż nie można wyobrazić sobie niczego bardziej intymnego niż publikacja listów miłosnych. A jednak sprawozdają to, co najważniejsze. Może brakuje w tym wszystkim góry detali, prawdziwych przemyśleń zakochanych, nie tylko tych uzewnętrznianych w listach. Z pewnością niedosyt pozostawia brak wyjaśnień ze strony tych dwojga, gdy już było po wszystkim. Chciałoby się wejść do głowy Wiesi i dowiedzieć się, co czuła po raz pierwszy widząc Jerzego. Co myślał Jerzy, gdy poznał swoją przyszłą żonę. Czy zostali ze sobą do końca życia z miłości, czy nie chcieli złamać złożonych w celi obietnic? Ju zmarł w 2008, Mała w 2011 roku. Żyli ze sobą od 1953. Może to wystarczy za komentarz. A cały zapis historii? Miała być krótka, jak w tytule. Myślę, że autorki — w dość telegraficznym skrócie — stworzyły coś pięknego i poetyckiego.

***
Kuźniak Angelina, Karpacz-Oboładze Ewelina, Krótka historia o długiej miłości, Wydawnictwo Znak, Warszawa 2018, s. 192.

Książkę przeczytałam w ramach Wyzwania czytelniczego 2019 
(kategoria: książka, która ma mniej niż 200 stron).
16:12 No comments
"Pierwszego dnia po wakacjach, gdy dzieci powoli kończyły lekcje,
w nagrzanym od słońca świerkowym młodniku z Piotrkowa do Koła
Mariusz Trynkiewicz oświadczył milicjantom: To tu, 
i upadł na leśną ściółkę."

Wampir, tudzież bestia z Piotrkowa. Tak nazywają Mariusza Trynkiewicza, który upalnego lata '88 zabił czterech chłopców. Ciała trzech znaleziono zwęglone w lesie, do zabicia czwartego przyznał się sam sprawca. Morderca i pedofil. Pedagog. Uniknął kary śmierci z powodu zmian politycznych i po 25 latach więzienia wyszedł na wolność. To 2014 rok. Aktualnie od czterech lat przebywa w ośrodku w Gostyninie. Maluje, pisze wiersze, sam decyduje o tym, jak i z kim spędza swój czas. Wziął nawet ślub. Krzywda, jaką wyrządził tym młodym chłopcom i ich rodzinom, wyje gdzieś po zalewach, po drodze między Piotrkowem Trybunalskim a Kołem. Strach nieco wyblakł. Pamięć nie. 

Tylko komu i na co już teraz ta pamięć. Matka Trynkiewicza zajmuje się kotem i działką, żyje w zgodzie z sąsiadami, nie chce rozmawiać o synu, bo i po co rozgrzebywać rany. Z rodzicami ofiar też nie chciała rozmawiać. Nikt jej nie wini, kocha swojego jedynaka, polubiła synową. Nie chce wyjaśniać zagadkowych kwestii, przed którymi staje — i stawia swojego czytelnika — Ewa Żarska. Na przykład to, w jaki sposób chuderlawy, zmizerniały facet z wąsem poradził sobie z trzema sprawnymi fizycznie nastolatkami, jak zniósł do piwnicy ich ciężkie ciała. Czy nikt nie słyszał krzyków? Kim był mężczyzna w słomianym kapeluszu, którego często tego lata spotykali wczasowicze? A może Trynkiewicz miał pomocnika, może był satanistą...

Ewa Żarska bardzo sprawnym reporterskim językiem wprowadza czytelnika w klimat wydarzeń tamtego lata. Niezwykła dbałość o detale, stopniowanie napięcia, konkrety i — jak w przypadku Kopińskiej (która wspominała o Trynkiewiczu w Polska odwraca oczy) — profesjonalne usunięcie się w cień. Tu mówią milicyjne akta, świadkowie, poruszające zdjęcia z wizji lokalnej miejsca zbrodni z udziałem Trynkiewicza oraz rodzin ofiar. Żarska tego samego lata, kiedy młody nauczyciel z Piotrkowa zaprosił do swojego mieszkania trzech chłopców, spędzała wakacje z rodziną w Dziwnowie, gdzie w tamtych latach urlopował cały Piotrków. Jej reportaż podszyty pamięcią tamtej beztroskiej letniej atmosfery, zaburzonej groźnym milicyjnym komunikatem o grasującym po Piotrkowie mordercy — jest dość wyczerpujący (moim zdaniem), choć pozbawiony najciekawszego elementu, mianowicie rozmowy z samym Trynkiewiczem, na którą ten nie przystał. A co za tym idzie, brakuje mi szerszego spojrzenia na jego aktualną sytuację, wywiadu z jego żoną, przyszywaną córką, pracownikami Gostynina. Rozumiem jednak, że to nie samo przedstawienie studium mordercy było zamiarem Żarskiej. Spore wrażenie zrobiła na mnie rozmowa z fotoreporterem, który przypadkowo — i jako jedyny! — trafił na wizję lokalną z udziałem Trynkiewicza. Ważne było również podkreślenie tego, że poza dziennikarzami nikt nie interesował się stanem psychicznym rodziny ofiar, czy rodziców mordercy.

Ewa Żarska zebrała świetny materiał i stworzyła reportaż na wysokim poziomie (momentami przypominał mi styl Kopińskiej), a mnie najbardziej przeszyła odpowiedź Trynkiewicza, której udzielił matce jednego z zabitych chłopców. "Nie pamiętam nic, nie słyszałem krzyków. Wiem, że jest to rzecz straszna, nie do naprawienia. Przepraszam rodziców, wszystkie mamy". Mrozi krew. 

***
Żarska Ewa, Łowca. Sprawa Trynkiewicza, Wydawnictwo Znak. Litera Nova, Kraków 2018, s. 240.
13:52 No comments
"— Zrobisz mi świat? Malutki. Tylko dla mnie żeby był."
  

Cudowna. Naprawdę istnieje cudowna proza. Kojąca, kołysząca, a przecież drapiąca w miejsca gdzieś pod powiekami — tam, gdzie zbierają się łzy. Przetrzyj je wierzchem dłoni, a potem przeczytaj o konewce, która wpadła do studni, i o brzęczeniu komarów. Opowiadania Zośki Papużanki mają w sobie coś z pociesznej swojskości, ze wspomnienia dawnego lata, z głosów ludzi, których gdzieś już spotkaliśmy, tylko nie wiemy gdzie. A wszystko to solidny prztyczek w nos, bo mimo łagodnego tonu, wcale nie jest przyjemnie. Pisarka udowadnia, że nie ma ani trudnych, ani łatwych relacji — nawet (i przede wszystkim) z samym sobą, z najbliższymi, z kimś, kto kiedyś był bliski, a teraz jest obcy. Wszystko jest boleśnie względne. Czasem chce się zająć pojedynczy pokój w hotelu, ale i tam towarzyszy nam własna samotność (jak w opowiadaniu pt. 212). Czasem chciałoby się zapakować komuś cały świat do walizki i nas razem z nim (Cykada). Albo zatrzymać gdzieś, gdzie nikt nas nie zna, i "przejmować się każdym pytaniem, każdym spojrzeniem" (proste, ale ważne dla mnie opowiadanie Stracciatella). 

Dzięki Papużance przypomniałam sobie, że warto rozczulać się nad "malutkim światem" ludzi, nad tym, co wisi na pajęczych nitkach relacji, co sprawia, że nie kamienieje serce. To sztuka stworzyć tak realnych, żywych bohaterów, w których historie wchodzi się aż po pas. I ta wyglądająca ze zdań metafizyka, te iskry wyjątkowości ukryte w najprostszych zdarzeniach. Budująca, dojrzała proza, która mimo swojej cierpkości, smakuje jak słodkie malinowe ciasto. Potrzeba mi było takiej Papużanki w samym środku lata. 

***
Papużanka Zośka, Świat dla ciebie zrobiłem, Znak, Kraków 2017, s. 224.
08:37 No comments
Older Posts

Od autorki

About Me

Witaj na stronie Przestrzeni
i rozgość się.
Znajdziesz tu literaturę historyczno-podróżniczą, reportaże, klasykę grozy, tajemnicze powieści.
Często wracam również do książek dla dzieci, dobrego sci-fi, czy Stephena Kinga.

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Martwa strefa | Stephen King

2026 Reading Challenge

2026 Reading Challenge
Przestrzenie has read 0 books toward her goal of 30 books.
hide
0 of 30 (0%)
view books

RODZAJ

  • literatura amerykańska (71)
  • literatura angielska (47)
  • literatura australijska (2)
  • literatura francuska (3)
  • literatura hiszpańska (2)
  • literatura irlandzka (5)
  • literatura koreańska (1)
  • literatura niemiecka (8)
  • literatura norweska (7)
  • literatura polska (69)
  • literatura portugalska (2)
  • literatura szwedzka (14)
  • literatura słowacka (5)

Autor

  • Abbott Rachel (4)
  • Bradbury Ray (1)
  • Christie Agatha (1)
  • Clarke Arthur C. (1)
  • Dick Philip K. (2)
  • Forster Edward Morgan (1)
  • Gaiman Neil (1)
  • Greene Graham (2)
  • Herbert Frank (1)
  • Hesse Hermann (1)
  • Hill Susan (1)
  • Jackson Shirley (2)
  • Jacobsen Roy (3)
  • Jansson Tove (2)
  • Karika Jozef (4)
  • King Stephen (7)
  • Lem Stanisław (2)
  • Link Charlotte (2)
  • Paris B. A. (3)
  • Puzyńska Katarzyna (5)
  • Sapkowski Andrzej (2)
  • Stone Tom B. (2)
  • Theroux Paul (2)
  • Urbanowicz Artur (1)
  • Ware Ruth (2)
  • Wiśniewska Ilona (3)
  • du Maurier Daphne (2)
  • Łuszczyński Dominik (8)

Ilustrator

  • Aisato Lisa
  • Chmielewska Iwona
  • Dziubak Emilia
  • Jeram Anita
  • Klassen Jon
  • Martin Emily W.
  • Rutten Mélanie

Wydawnictwo

Akapit Press Albatros Amber Bum Projekt C&T Czarne Czuczu Czwarta Strona Dowody na Istnienie Dwie Siostry Dwukropek Egmont EneDueRabe Ezop Feeria Filia Format Gereon Grupa Wydawnicza Foksal Harper Collins Książkowe Klimaty Kultura Gniewu MAG Mamania Marginesy Media Rodzina Nasza Księgarnia Novae Res Otwarte Pascal Planeta Czytelnika Prószyński i s-ka Rebis Replika Sonia Draga Supernowa Słowne TADAM Tako Tekturka Vesper Videograf W.A.B. Wielka Litera Wilga Wydawnictwo AA Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Poznańskie Wydawnictwo Warstwy Wytwórnia Zakamarki Zielona Sowa Znak Zysk i S-ka audioteka Świat Książki

Zaglądam do:

  • Qbuś pożera książki
    Proste koszmary egzystencjalne, czyli „Jesteśmy snem” Ursuli K. Le Guin
  • unSerious
    Smoczy ogień Romuald Pawlak
  • made by bibi
    Ale drzewa!
  • Przeczytałam książkę
    "Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję" Mateusz Pakuła
  • K-czyta | Blog książkowy
    Josh Malerman - Malorie
  • To przeczytałam
    Charlotte Brontë - Jane Eyre (retold by Florence Bell)
  • Koczowniczka o książkach
    „A na boisku pusto” Paweł Pollak
  • Dosiakowe Królestwo
    Im mroczniej, tym lepiej - Stephen King
  • Jeden akapit
    Dwie książki o szkockim folklorze (Folklore of the Scottish Highlands, The Anthology of Scottish Folk Tales)
  • ex libris Marty - blog o czytaniu, głaskaniu, wąchaniu oraz tuleniu książek i komiksów
    W ciemność - Anna Bolavá (recenzja)
  • Świat fantasy
    Zapowiedzi lipiec 2026
  • Książki na plaży
    Lista najlepszych książek pierwszego półrocza 2026 roku.
  • Books Far From The Crowd
    Jak nie przeczytałam stu książek w rok
  • Spacer wśród słów
    Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja
  • Literackie skarby świata całego
    Moja walka. Skarbowa opowieść o roku 2025 [podsumowanie]
  • Varia czyta
    Karuzela z Mordercami - Alex Rogoziński
  • Wokół Faktu
    5 książek na Dzień Mamy idealnych na prezent. Te nowości wywołają uśmiech na twarzy mamy
  • Klasyka literatury popularnej
    Duchy nocy wigilijnej.
  • Czytam to i owo...
    PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

Wizyty

© Przestrzenie tekstu 2026

Created with by ThemeXpose