facebook instagram Goodreads
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Spis treści
  • Jeśli szukasz...
    • Przestrzeni faktu
      • kryminalistyka
        • Antropologia sądowa
        • Reportaż kryminalny
      • literatura faktu
      • Podróżnicze
      • Reportaż
      • Wyprawy & odkrycia
    • Przestrzeni grozy
      • Horror
      • Thriller
      • kryminał
    • Przestrzeni dla dzieci
      • Albo młodzieży
    • FANTASTYKI
      • Literatura fantasy
      • sci-fi
    • Klasyki
    • ♦ Magii na Przestrzeniach ♦
    • Pięknego wydania...
      • Komiksy
      • Picturebooki nie tylko dla dzieci
    • Wyjątkowej prozy
  • Na dokładkę
    • Audiobooki
    • * Mój dawny blog *
    • Starocie na Przestrzeniach
    • Wyzwania czytelnicze
      • Archiwalne
  • Serie
    • Dla dzieci i młodzieży
      • Strachociny
      • Szkoła przy cmentarzu
      • Wakacje z Koszmarkiem
    • Reporterskie / podróżnicze
      • Amerykańska
      • Orient Express
      • Reportaż Czarnego
      • Seria podróżnicza Wyd. Poznańskiego
      • Seria reporterska Wyd. Poznańskiego
    • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
    • Serie sci-fi i fantasy
      • Wehikuł czasu
      • Wiedźmin
  • O mnie
  • Kontakt

Przestrzenie tekstu

"Ci, którzy wrócili, przeżyli podróż na krańce świata
i w głąb najmroczniejszych zakamarków duszy ludzkiej." 

Co tak naprawdę wiemy o spektakularnej wyprawie Magellana, jednej z największych oraz najlepiej wyposażonych ekspedycji epoki wielkich odkryć geograficznych? O czasach, w których marynarze "bali się, że mogą dosłownie spaść poza krawędź świata. Wierzyli, że w morskich głębinach czają się potwory (...) Albo że gdy tylko przekroczą równik, wpłyną na wrzący ocean, w którym się ugotują". W jakich okolicznościach Magellan wyruszył na poszukiwanie Wysp Korzennych i co doprowadziło do jego bestialskiej śmierci? Niewiele wiedziałam o Ferdynandzie Magellanie, a raczej o Fernão de Magalhães, poza tym, że nieoczekiwanie opłynął świat dookoła, udowadniając kulistość Ziemi. Poza krawędź świata to szczegółowa relacja z tej wielkiej wyprawy, osadzona na tle historycznym epoki, pełna awanturniczych przygód, a także przedstawiająca postać Magellana jako odważnego dowódcy, jak i... niestety... wielkiego przegranego. Magellan miał wiele twarzy. Dał się poznać jako człowiek śmiało dążący do celu, nieznoszący półśrodków, z początku pełen ideałów i żywo krzewiący wiarę chrześcijańską (choć nie było to jego zadaniem). Nie stronił jednak od torturowania własnej załogi za różne przewiny, wydawania dziwnych poleceń, które nie podobały się kapitanom pozostałych statków, czy właśnie dokonywania tzw. "krucjaty Magellana". 

Poza krawędź świata to nie tylko historia jednego dowódcy, to obraz życia codziennego żeglarzy w XVI wieku, geopolitycznych zapędów Hiszpanii i Portugalii, królewskich spisków, buntowników, jak i morskiej wyprawy, która okazała się... odrobinę dłuższa niż przewidywano. Wyspy Korzenne (Moluki) były pożądaną destynacją Europejczyków, których kusiło pozyskanie nieznanych egzotycznych przypraw, jak i kontrola nad morskimi szlakami handlowymi (najlepiej z przesunięciem linii demarkacyjnej na korzyść własnych państw). Ferdynand Magellan, odrzucony przez rodzimą Portugalię, skłonił się ku Hiszpanii i dopiero tam uzyskał zgodę ówczesnego króla Karola na przewodzenie spektakularnej wyprawie w poszukiwaniu drogi na Moluki. 10 sierpnia 1519 roku z portu w Sewilli wypłynęło pięć statków Armady Molukańskiej, której dowodził Magellan płynący na głównej jednostce o nazwie Trinidad. Całą wyprawę opisał Antonio Pigafetta i głównie na jego dzienniku opiera się Laurence Bergreen. Pigafetta był pod wrażeniem osoby Magellana. Dokładnie jednak opisywał zmagania załogi, bunty kapitanów, tortury, ale również sam rejs, krajobrazy, a także poszukiwanie pewnej znaczącej cieśniny, którą później ochrzczono Cieśniną Magellana. Co istotne, swojej relacji nie urwał w momencie tragicznej śmierci Magellana na Filipinach. 

Również autor książki Poza krawędź świata doprowadza do końca całą wyprawę, której zwieńczeniem było wpłynięcie 6 września 1522 roku do portu tajemniczego statku widmo, Victorii, ostatniego żaglowca ocalałego z całej flotylli. To była długa i pod koniec już nużąca przeprawa. Opisy lądów, do których docierała załoga, kontakty z tubylcami, rozliczanie się po całej ekspedycji. Wszystko to przytłumiło początkowe poczucie ekscytacji towarzyszeniu tak ważnej w historii morskiej wyprawie odkrywczej. Poza tym... "Armada Molukańska zdobyła w końcu przyprawy, po które przypłynęła, ale utraciła duszę". Poza krawędź świata też utraciła duszę gdzieś po drodze, a ja straciłam do niej serce. I chociaż cieszę się, że udało mi się przeczytać jakąkolwiek książkę o Magellanie, to pozycja Laurence'a Bergreena, choć przystępna — w moim odczuciu nie była tak wybitna jak Wyspa niebieskich lisów, czy Niezłomny. Wygląda na to, że wiele zależy jednak od głównego bohatera. 

***
Bergreen Laurence, Poza krawędź świata, tłum. Jan Pyka, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2005, s. 408.

09:23 No comments

"— (...) Co o tym myślisz, Rick? Czy to może być prawda?
— Wszystko jest prawdą — odparł. — Wszystko, co ktokolwiek
kiedykolwiek pomyślał."

Brakowało mi Philipa K. Dicka i jego pokręconego, szalonego science fiction, dlatego cieszę się, że nareszcie przeczytałam jedno z jego sztandarowych dzieł. Łowca androidów w reżyserii Ridleya Scotta z 1982 roku to jeden z genialniejszych filmowych obrazów, jakie widziałam. Jeśli jednak ktoś będzie porównywał go z literackim pierwowzorem, może się bardzo rozczarować. Różnice są znaczne i zdecydowanie lepiej oceniać książkę bez nawiązań do filmu. Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? to przyjemne w odbiorze, interesujące soft science fiction, niestroniące — jak to u Dicka — od uroczego absurdu, sztucznego patosu, dające pole do filozoficzno-teologicznych rozważań i wielorako pod tym kątem interpretowane. Nietrudno jednak o podejrzenie, że wiele z kluczowych kwestii w Blade runnerze, to wymysł upojonego używkami umysłu, zwyczajne zwodzenie, bez drugiego dna. W tym cały urok tej, jak i innych powieści Philipa K. Dicka. 

Ponura wizja przyszłości po Ostatniej Wojnie Światowej. Na postapokaliptycznej, wyniszczonej Ziemi nikt już prawie nie mieszka. Ci, których nie stać na międzyplanetarną przeprowadzkę, trzymają się nostalgii za przyrodą, jedynej namiastki dawnego życia oraz ich głównego źródła empatii — posiadania zwierzęcia, najlepiej żywego, a jeśli nie jest to możliwe, choćby elektrycznego. W tym świecie, owładniętym potrzebą opieki nad żywym stworzeniem i dziwną religią — merceryzmem, Rick Deckard otrzymuje zadanie znalezienia i zlikwidowania serii humanoidalnych androidów typu Nexus-6, które wymknęły się spod kontroli.

Gdzie kończą się granice człowieczeństwa? Czy marzenie o elektrycznych owcach sprawia, że jesteśmy bardziej ludzcy niż... roboty? Ponadczasowa powieść Philipa K. Dicka kończy się dziwacznie i niesamowicie. Zresztą cała jest dziwaczna i niesamowita, poważna i niepoważna zarazem. Niepokojąca, smutna, na swój sposób poruszająca. Przesycona jakąś rezygnacją, ale i absurdalną nadzieją. Inteligentne pióro autora sprawia, że nawet absurd wydaje się w jego wydaniu najczystszym sensem. Wspaniale czytało mi się Blade runnera i jestem pewna, że jeszcze kiedyś do niego wrócę.

***
Dick Philip K., Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?, tłum. Sławomir Kędzierski, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2023 (pierwsze wydanie 1968), s. 272.

09:56 No comments
"(...) szukamy momentu w czasie,
kiedy można dokonać małej zmiany, by spleść to,
co jest, z tym, co mogłoby być, i otrzymać nowe to, co jest,
a wtedy szukamy nowego być może, stale i stale..."

Dla Wiecznościowców czas ma szczególne znaczenie. Wędrują przez Stulecia, dokonując drobnych, acz istotnych Zmian Rzeczywistości, wpływających często na historie epok. Nie szukają swojego miejsca w żadnym Stuleciu, bo nigdzie nie mogą pozostać na dłużej. Badają możliwości, szukają wyjść, dokonują nawet niewielkich poprawek w przekonaniu, że udoskonalają świat. Nie zakochują się, nie zakładają rodzin, gdyż nie to jest ich przeznaczeniem. Jednak podczas jednej z misji Andrew Harlan poznaje Noÿs Lambent, dla której gotowy jest złamać zasady, jakie obowiązują go jako Wiecznościowca. Zwłaszcza gdy dowiaduje się, że po kolejnej Zmianie Noÿs może zwyczajnie... zniknąć.

Ciekawa koncepcja, jak na powieść z 1955 roku. Podobało mi się zainteresowanie Harlana historią Prymitywu, podobał motyw kotła, który umożliwiał przemieszczanie się w czasie.
Podobało nawet zakończenie, choć podczas samej lektury miałam bardzo ambiwalentne odczucia, a nawet byłam przekonana, że nic już nie uratuje Końca Wieczności w moich oczach. Niestety w żaden sposób nie przemówiła do mnie historia miłosna, choć myślałam, że będzie interesującym elementem — w końcu zdawała się być zapalnikiem wszystkiego, jak i podstawową motywacją głównego bohatera. Jedyna kobieta, która występowała w książce, była w zasadzie bezbarwna, potraktowana w sposób przedmiotowy. Nie umiałam uwierzyć ani jej, ani Harlanowi. Z drugiej strony może warto przymknąć oko na mankamenty, osobiste antypatie, czy też nieco kulejący styl Asimova, i zaczekać na niezłą końcówkę. Ja sama raczej nie miałam serca do tej powieści. Podziwiam pomysł, znam literackie możliwości autora (chociażby z Preludium Fundacji), coś trzymało mnie do samego końca, jednak ani razu nie wciągnęłam się porządnie w fabułę. Wiem, że Koniec Wieczności zbiera wspaniałe opinie, ale dla mnie nie będzie to niezapomniana powieść sci-fi.

***

Asimov Isaac, Koniec Wieczności
, tłum.
Adam Kaska, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2022, s. 264.



Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego:

 

20:37 No comments

"Bo nie ma spraw małych.
Tak jak nie ma małego życia."


Jeśli potraktować Druciarza Galaktyki całkiem poważnie, okazać się może, że trafiliśmy na niezłą filozoficzną gratkę, ukrytą pod płaszczem pokręconej historii z pogranicza science fiction i fantasy. Pękającą od metafor, kluczowych prawd, głębszej symboliki. Mamy przeciętnego człowieka (z dość nieprzeciętną profesją), który o swojej wyjątkowości dowiaduje się dopiero, gdy zostaje przeznaczony do wyższych celów. Mamy wielką misję i epokowy projekt. Nawiązania do chrześcijaństwa, literatury (Faust), odwiecznej walki dobra ze złem. Jakież ciekawe odnajdziemy tu analogie, jakaż bogata wydaje się być warstwa symboliczna — mimo często absurdalnych i pozbawionych sensu wydarzeń. Pokiwamy głowami z uznaniem dla tego szalonego konceptu i może nawet zmieni on nasze życie... Tyle że Druciarz Galaktyki to tak naprawdę przyjemna, lekka i cudaczna, a do tego ponoć najzabawniejsza powieść w dorobku Philipa K. Dicka. Daliście się nabrać na ten filozoficzny bełkot? Nic dziwnego. Do pewnego momentu i ja czułam podniosłość sytuacji, fascynowała mnie ukryta pod wodą świątynia Heldskalla, zaskoczyła wszechobecna w tekście wieloznaczność. Czy Dick mnie oszukał, kiedy pod przykrywką doniosłej historii skrył zwyczajne, prowadzące donikąd bzdety, fantazyjny... żart?

Renowator ceramiki, Joe Fernwright, od dawna niepracujący już czynnie w zawodzie (na Ziemi nie ma czego naprawiać). Joe, którego jedyną rozrywką jest prowadzona telefonicznie Gra. Rozwiedziony, znudzony monotonią pozbawionej znaczenia egzystencji... Otóż ten Joe dostaje propozycję, która może zmienić wszystko, a zwłaszcza nadać sensu jego życiu oraz jego pracy. Na zlecenie tajemniczej istoty Glimmunga ma polecieć na Planetę Oracza, by tam pomóc innym wybrańcom przy wydobyciu legendarnej świątyni z odmętów mórz.

Brzmi niesamowicie, prawda? Druciarz Galaktyki Philipa K. Dicka rzeczywiście jest na swój sposób niesamowity i absolutnie nie czuję się oszukana, że wszystko to, co przyjmowałam z początku ze śmiertelną powagą, rozbiło się o mury nonsensu. Zgadzam się, że niektóre pomysły wydawały się tak bzdurne, że aż komiczne. Postać Glimmunga niesłychanie mnie bawiła. Podobnie jak rozmowy z mięczakiem, czy robot Willis. A jednak ci, którzy chcieliby doszukiwać się w Druciarzu Galaktyki ukrytych znaczeń, znajdą je, bo pod tą otoczką lekkiej kosmicznej fantastyki skrywa się przestrzeń do rozmyślań. Jeśli o mnie chodzi, Druciarz w żadnym wypadku nie przebił Ubika, ale ponownie narobił mi smaku na kolejne szalone powieści tego autora.

***
Dick Philip K., Druciarz Galaktyki, tłum. Jacek Spólny, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2020, s. 232.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego:

22:17 No comments
"Żaden z nas jednak nie tracił nadziei,

że następne drzwi będą właściwe."

Urocze, a może nawet wzruszające (mnie wzruszyło), łagodne science-fiction w przyjemnie starym stylu. Dla niektórych będzie to staroświecka, niewiele wnosząca historia o perypetiach pewnego wynalazcy i o podróżach w czasie. Dla innych Drzwi do lata okażą się wyjątkowo zgrabnie napisaną, niedługą powieścią, godną klasyki gatunku. Zaliczam się do tych drugich. Ujął mnie nie tylko styl Roberta A. Heinleina, ale również sam pomysł na książkę (poznacie go w autorskim wstępie). Nawet obecność kota nie popsuła mi dobrych wrażeń, choć nie zaliczam się do ich miłośników. Utrzymane w nieco zabawnym (choć to raczej zasługa usposobienia głównego bohatera niż wydarzeń), mocno obyczajowym tonie, pozbawione skomplikowanych naukowych opisów Drzwi do lata wydają się balsamem na wszelkie bolączki (i znakomitą lekturą na lato). Niestety trzeba przyznać, że pod kątem fantastyki naukowej wiele pomysłów z The Door into Summer (pierwsze wydanie jest z roku 1957) jednak trąci myszką. Przymykając na to oko, można niebywale wciągnąć się w tę przyjemną, dość sensacyjną historię. Wynalazki, podróże w czasie, zawirowania zawodowo-miłosne, a do tego jeszcze ten... kot. Szukaliście kiedyś własnych Drzwi do Lata?

Inżynier i wynalazca, Dan Davis, po tym, jak zostaje oszukany przez swoją narzeczoną Bellę i wspólnika Milesa, którego uważał za przyjaciela, postanawia — wraz z kotem Pete'm — zapaść w Długi Sen. Ta hibernacja, przeprowadzana za sporą kwotę przez towarzystwa ubezpieczeniowe, może pomóc mu obudzić się w nowym świecie (i w nowym życiu) za trzydzieści lat, a konkretnie w roku 2000. Rozgoryczony zdradą najbliższych, jak i utratą praw do swoich wynalazków, Dan decyduje się na zimny sen. Jednak najpierw zamierza wyjaśnić z podstępną parą kilka spraw oraz zostawić coś jedenastoletniej Ricky, która marzy, że Dan kiedyś się z nią ożeni. Akcja nabiera nieoczekiwanych zwrotów, a wydarzenia prowadzą naszego bohatera zarówno w przyszłość, jak i... w przeszłość.

"Jeśli się sprawdzi wszystkie drzwi, jedne z nich na pewno okażą się Drzwiami do Lata". Nie będę psuć Wam zabawy, tłumacząc dokładnie, czym dla Dana były Drzwi do Lata. Ta ujmująca, błyskotliwa i nieco sentymentalna książka Roberta A. Heinleina zostanie długo w mojej pamięci. Nie spodziewałam się, że trafię na tak przyjemne, lekkie sci-fi, które pochłonie mnie zupełnie... gdzieś w środku lata.

***
Heinlein Robert A., Drzwi do lata, tłum. Zbigniew A. Królicki, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2020, s. 264.

07:48 No comments

"Być może z czasem staniemy się w pełni funkcjonalni,
jak stworzenia, które naśladujemy. Wykształcimy twarze bez wyrazu,
tylko oczy i usta, które wystarczą do utrzymania reszty ciała przy życiu.
Żadnych mięśni wywołujących uśmiech czy zmarszczenie brwi
albo zdradzających w jakikolwiek inny sposób,
co się kryje pod powierzchnią."


Tego lata postanowiłam przeczytać wreszcie Diunę, ale żeby dodać sobie animuszu przed lekturą kultowego (swoją drogą, słusznych rozmiarów) dzieła Franka Herberta, sięgnęłam po Rój — niejako na rozgrzewkę, aby zapoznać się ze stylem autora. Wydany osiem lat po Diunie, w 1973 roku, Rój Hellstroma jest przykładem klaustrofobicznego sci-fi, gdzie główna akcja dzieje się w zamknięciu. W tym przypadku jest to miejsce pewnego ekologicznego eksperymentu — farma w Oregonie, gdzie znany ekolog i entomolog Nils Hellstrom nagrywa tajemnicze filmy dokumentalne. Wizja mrocznego ula, społeczności funkcjonującej na wzór owadów. Wszystko to z dala od ludzi z Zewnątrz, którzy mogliby zaszkodzić całemu przedsięwzięciu. Czym jest Projekt 40, do którego chce dotrzeć tajna Agencja, dopatrująca się w działalności Hellstroma czegoś więcej niż tylko realizowania specyficznej inicjatywy naukowej?

Gdy podczas obserwacji terenu farmy Nilsa Hellstroma ginie jeden z członków Agencji, na miejsce udaje się kolejny zespół, by pod pozorem obserwacji ptaków, zdobyć jak najwięcej informacji o enigmatycznym projekcie. Wokół Hellstroma krążą bowiem podejrzenia o produkcję nowego rodzaju broni, co nieszczególnie podoba się obecnym władzom. Jednemu z agentów udaje się dostać na farmę i gościć u Hellstroma, jednak sekret, który skrywa ekolog... wymyka się ludzkiemu pojmowaniu.

Akcja Roju rozgrywa się błyskawicznie i śmiało można by uznać książkę Herberta za dobrą sensację, zabarwioną jedynie klimatem sci-fi, gdyby nie przerażające motywy i obrazy rodem z horroru. Koncepcja ludzkiego ula mrozi krew w żyłach. Znakomicie wypadło również rozpoczynanie rozdziałów fragmentami myśli oraz zapisków zarówno członków Agencji, jak i samego Hellstroma, czy jakoby sentencji spisanych z... Podręcznika Ula. "Ten świadek, owad, ma nad ludźmi przewagę trzystu milionów lat, ale go przewyższymy". Hellstroma napędza dążenie do gatunkowego przetrwania oraz dostatecznego wykorzystania zasobów Ziemi, kosztem maksymalnego upodobnienia się do stworzeń, które o wiele lepiej radzą sobie z pojmowaniem własnych ról w mechanizmie życia. Świat, w którym akcję osadza Herbert, wydaje się już w pewnym sensie zepsuty przez cywilizacyjny postęp, jak i zagrożony. Nie dziwi zatem (choć i szokuje!) ten hellstromowy genetyczny eksperyment.

Warto było przeczytać Rój dla poznania tej mrocznej koncepcji
, choć mi w pewnym momencie czegoś zabrakło. Może jakiegoś rozmachu? Przeplatające się, suche relacje agentów oraz Hellstroma (tu jednak zwracam honor Herbertowi — te Nilsa były dość filozoficzne), nadały nie tylko sensacyjnego charakteru książce, ale i nieco spłaszczyły temat, odwracając uwagę od potworności samego Ula. Osobiście chciałabym poznać jego genezę, może nawet więcej szczegółów. Ale pewnie to dobrze, że Herbert zostawił tyle pola do fantazji.

***
Herbert Frank, Rój Hellstroma, tłum. Andrzej Jakowski, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2021, s. 398.

10:05 No comments
Older Posts

Od autorki

About Me

Witaj na stronie Przestrzeni
i rozgość się.
Znajdziesz tu literaturę historyczno-podróżniczą, reportaże, klasykę grozy, tajemnicze powieści.
Często wracam również do książek dla dzieci, dobrego sci-fi, czy Stephena Kinga.

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Moja kuzynka Rachela | Daphne du Maurier

2026 Reading Challenge

2026 Reading Challenge
Przestrzenie has read 0 books toward her goal of 30 books.
hide
0 of 30 (0%)
view books

RODZAJ

  • literatura amerykańska (72)
  • literatura angielska (48)
  • literatura australijska (3)
  • literatura francuska (3)
  • literatura hiszpańska (2)
  • literatura irlandzka (5)
  • literatura koreańska (1)
  • literatura niemiecka (8)
  • literatura norweska (7)
  • literatura polska (69)
  • literatura portugalska (2)
  • literatura szwedzka (14)
  • literatura słowacka (5)

Autor

  • Abbott Rachel (4)
  • Bradbury Ray (1)
  • Christie Agatha (1)
  • Clarke Arthur C. (1)
  • Dick Philip K. (2)
  • Forster Edward Morgan (1)
  • Gaiman Neil (1)
  • Greene Graham (2)
  • Herbert Frank (1)
  • Hesse Hermann (1)
  • Hill Susan (1)
  • Jackson Shirley (2)
  • Jacobsen Roy (3)
  • Jansson Tove (2)
  • Karika Jozef (4)
  • King Stephen (8)
  • Lem Stanisław (2)
  • Link Charlotte (2)
  • Paris B. A. (3)
  • Puzyńska Katarzyna (5)
  • Sapkowski Andrzej (2)
  • Stone Tom B. (2)
  • Theroux Paul (2)
  • Urbanowicz Artur (1)
  • Ware Ruth (2)
  • Wiśniewska Ilona (3)
  • du Maurier Daphne (3)
  • Łuszczyński Dominik (8)

Ilustrator

  • Aisato Lisa
  • Chmielewska Iwona
  • Dziubak Emilia
  • Jeram Anita
  • Klassen Jon
  • Martin Emily W.
  • Rutten Mélanie

Wydawnictwo

Akapit Press Albatros Amber Bum Projekt C&T Czarne Czuczu Czwarta Strona Dowody na Istnienie Dwie Siostry Dwukropek Egmont EneDueRabe Ezop Feeria Filia Format Gereon Grupa Wydawnicza Foksal Harper Collins Książkowe Klimaty Kultura Gniewu MAG Mamania Marginesy Media Rodzina Nasza Księgarnia Novae Res Otwarte Pascal Planeta Czytelnika Prószyński i s-ka Rebis Replika Sonia Draga Supernowa Słowne TADAM Tako Tekturka Vesper Videograf W.A.B. Wielka Litera Wilga Wydawnictwo AA Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Poznańskie Wydawnictwo Warstwy Wytwórnia Zakamarki Zielona Sowa Znak Zysk i S-ka audioteka Świat Książki

Zaglądam do:

  • Przeczytałam książkę
    "Piękno ludu" Merete Pryds Helle
  • Literackie skarby świata całego
    Heretyczki. O Angelusie dla Kateřiny Tučkovej i Julii Różewicz [komentarz]
  • unSerious
    Cykl: Kroniki Imperium Legendarnych Lachów # 1: Zło-to
  • To przeczytałam
    Christine Lindop - Ned Kelly
  • made by bibi
    Chmurka i Burza grają w piłkę/ubierają choinkę
  • K-czyta | Blog książkowy
    Dianne Freeman - Poradnik prawdziwej damy. Dobre maniery a morderstwo
  • Qbuś pożera książki
    Dynamiczne szachy geopolityczne, czyli „Cień Hegemona” Orsona Scotta Carda
  • Koczowniczka o książkach
    „Kocie kocyki” Kiyoshi Shigematsu
  • Świat fantasy
    Zapowiedzi październik 2026
  • Jeden akapit
    „Rozmyślania” Marek Aureliusz
  • ex libris Marty - blog o czytaniu, głaskaniu, wąchaniu oraz tuleniu książek i komiksów
    Post Świętego Michała Archanioła - ks. Mateusz Szerszeń CSMA
  • Dosiakowe Królestwo
    Nie z tego świata. Na tropie zjawisk paranormalnych - Ben Machell
  • Książki na plaży
    Trzy włoskie kryminały
  • Books Far From The Crowd
    Jak nie przeczytałam stu książek w rok
  • Spacer wśród słów
    Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja
  • Varia czyta
    Karuzela z Mordercami - Alex Rogoziński
  • Wokół Faktu
    5 książek na Dzień Mamy idealnych na prezent. Te nowości wywołają uśmiech na twarzy mamy
  • Klasyka literatury popularnej
    Duchy nocy wigilijnej.
  • Czytam to i owo...
    PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

Wizyty

© Przestrzenie tekstu 2026

Created with by ThemeXpose