facebook instagram Goodreads
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Spis treści
  • Jeśli szukasz...
    • Przestrzeni faktu
      • kryminalistyka
        • Antropologia sądowa
        • Reportaż kryminalny
      • literatura faktu
      • Podróżnicze
      • Reportaż
      • Wyprawy & odkrycia
    • Przestrzeni grozy
      • Horror
      • Thriller
      • kryminał
    • Przestrzeni dla dzieci
      • Albo młodzieży
    • FANTASTYKI
      • Literatura fantasy
      • sci-fi
    • Klasyki
    • ♦ Magii na Przestrzeniach ♦
    • Pięknego wydania...
      • Komiksy
      • Picturebooki nie tylko dla dzieci
    • Wyjątkowej prozy
  • Na dokładkę
    • Audiobooki
    • * Mój dawny blog *
    • Starocie na Przestrzeniach
    • Wyzwania czytelnicze
      • Archiwalne
  • Serie
    • Dla dzieci i młodzieży
      • Strachociny
      • Szkoła przy cmentarzu
      • Wakacje z Koszmarkiem
    • Reporterskie / podróżnicze
      • Amerykańska
      • Orient Express
      • Reportaż Czarnego
      • Seria podróżnicza Wyd. Poznańskiego
      • Seria reporterska Wyd. Poznańskiego
    • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
    • Serie sci-fi i fantasy
      • Wehikuł czasu
      • Wiedźmin
  • O mnie
  • Kontakt

Przestrzenie tekstu

"— O czym ty mówisz? — zapytał coraz bardziej przerażony Patryk.
—  O upiorach!"

Mroczne bagna, wyłaniająca się zza drzew mgła i czarne upiory. Nie ukrywam, że bardzo cieszy mnie to, że kilka dni przed Halloween, w październiku — miesiącu duchów wróciłam do mojej ulubionej dziecięcej serii opowieści z dreszczykiem. Upiory znad trzęsawiska Dominika Łuszczyńskiego, z rewelacyjnymi ilustracjami Tomasza Kaczkowskiego, to najnowsza cześć cyklu Strachociny. Przygody czwórki młodych bohaterów potrafią wciągnąć również starszego odbiorcę (jestem tego przykładem!), a strachy, z którymi mierzą się Ula, Patryk, Damian i Antek, niejednokrotnie mrożą krew w żyłach. Jeśli ktoś czytał poprzednie części cyklu, poznał już pewnie Straszydlaka, Króla Szkieletorów oraz Widmowych motocyklistów. Jeżeli jednak nadal jesteście przed lekturą pozostałych książek, nie ma przeszkód, by zacząć od Upiorów znad trzęsawiska. Każda część to odrębna historia, i chociaż mamy tych samych, zaprzyjaźnionych bohaterów, za każdym razem straszna opowieść zaczyna się od nowa, momentalnie wciągając nas w wir wydarzeń.

Zbliża się koniec wakacji. Ula wraz z rodzicami i trójką przyjaciół ze szkoły wybierają się nad trzęsawiska, by nocować pod namiotami. Dziewczynka nie może otrząsnąć się jeszcze po nocnym koszmarze, a na miejscu obozowiska jej niejasne obawy okazują się całkiem zasadne. W lesie dzieje się coś niepokojącego. I to bardzo! Do tego jej rodzice gdzieś znikają, gdy zza drzew zaczyna unosić się groźna mgła. Ula wraz z Patrykiem, Damianem i Antkiem będą musieli zmierzyć się z czyhającym niebezpieczeństwem, które niekoniecznie jest tym, czym się wydaje. Jednak tym razem to Ula wie coś, co może wpłynąć na rozwiązanie upiornej zagadki.

Oswajanie strachów, niesamowita mroczna atmosfera, ale również siła przyjaźni, bezwarunkowej chęci pomocy oraz dziecięcej solidarności — to ważne wyznaczniki tej, jak i pozostałych części cyklu Strachociny. Książki utrzymane są w przyjemnym, oldschoolowym stylu. Bohaterami są zwyczajne dzieciaki, nieskażone jeszcze wszechobecną cyfryzacją, spędzające wakacyjny czas raczej na czytaniu, biwakowaniu, wycieczkach rowerowych, nie zaś przed ekranem (co prawda nie wiemy dokładnie, w jakich czasach dzieje się akcja, ale fajne jest to, że Ula zamiast smartfonem, robi zdjęcia lustrzanką). Miasteczko, w którym mieszkają, skrywa niekończące się tajemnice, a za strachami, z którymi przychodzi im się mierzyć, zawsze stoi jakaś ciekawa historia.

Nie inaczej było w Upiorach znad trzęsawiska — chyba najbardziej nieprzewidywalnej i ekscytującej części Strachocin (szalony pomysł i niesamowite zakończenie!). Momentami naprawdę miałam gęsią skórkę, choć wierzyłam, że dzielni bohaterowie kolejny raz sobie poradzą. Ach, jak ja chciałabym czytać więcej takich książek i mam nadzieję, że gdy mój synek podrośnie, będę miała dla niego już całą półkę zapełnioną podobnymi tytułami. Dlatego chętnie spotkałabym jeszcze nieraz Ulę, Patryka, Damiana i Antka — tym razem na szkolnych korytarzach, bo w Strachocinach kończą się wakacje, a jesień to przecież idealny czas na straszne opowieści.


***
Łuszczyński Dominik, Strachociny. Upiory znad trzęsawiska, il. Tomasz Kaczkowski, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2023, s. 128.
13:24 No comments

"Mimo że wyglądali jak duchy,
kiedy się prostowali, ich kości trzeszczały głośno
niczym łamiące się gałęzie drzew."


Ogromnie tęskniłam za opowieściami ze Strachocin. W dwóch pierwszych częściach poznaliśmy czwórkę młodych bohaterów, którzy przeżywają ekscytujące przygody, odkrywając przy tym sekrety swojego miasteczka. Mrożące krew w żyłach zwroty akcji, straszliwe zjawy i potwory (wciąż mam przed oczami Straszydlaka), a przy tym wielka siła dziecięcej przyjaźni. Nie wiem, czy Widmowi motocykliści będą ostatnią częścią cyklu, jednak cieszę się, że mogłam (a kiedyś może zrobi to również mój syn) wraz z Ulą, Damianem, Patrykiem i Antkiem wkroczyć na ścieżkę kolejnej straszliwej tajemnicy. Ale teraz już milknę, bo... z oddali słychać chyba warkot motocyklowego silnika, w powietrzu unosi się smród spalin, a jakieś świdrujące żółte oczy wypatrują mnie spomiędzy stron. Czy tylko mi się wydaje, czy... po drugim oku tego widziadła chodzi pająk?

Strachociny. Wciąż trwa lato, a dla miejscowych dzieciaków — upragnione wakacje, podczas których zdążyli się już nieźle... wystraszyć. Ale to inna historia. Teraz Damian poleruje w spokoju jeden ze starych motocykli w warsztacie swojego taty. Ach, jak wspaniale byłoby wsiąść na taką pędzącą maszynę i pognać w siną dal! Nagle ciszę letniego popołudnia zakłócają jakieś huki i warkoty, jakby tuż przed warsztatem miała rozpętać się prawdziwa burza. Oczom Damiana ukazuje się zgraja upiornych motocyklistów i chłopak już wie, że to wróży nowe kłopoty. Liczy, że rozwiązanie zagadki widmowych jeźdźców znajdzie u Uli, która nawet w wakacje często przesiaduje w bibliotece, grzebiąc w co ciekawszych tytułach. Wkrótce również Patryk i Antek — aby pomóc przerażonemu koledze, zostaną wciągnięci w potworne wydarzenia.

Wspomnienie lata. Wszystkie trzy książki z serii Strachociny autorstwa Dominika Łuszczyńskiego są dla mnie jak wspomnienie dawnych wakacji, kiedy sama byłam dzieckiem i wiele bym dała za podobne niewiarygodne przygody — tylko zdecydowanie mniej straszne i mniej niebezpieczneツ To, co dzieje się w Widmowych motocyklistach jest po części oczywiście fikcją, jednak myślę, że dzieciom powinna spodobać się zarówno ta tajemnicza, horrorowa otoczka, jak i same relacje między młodymi bohaterami. Książka uczy odwagi, poświęcenia dla innych, koleżeńskości. Przy tym jest bardzo emocjonująca i chyba najbardziej... chłopięca ze wszystkich części Strachocin. Zaskakujące zakończenie to wisienka na torcie, chociaż każdy rozdział kończy się tak, by czytelnik poczuł przyjemny dreszczyk strachu oraz nieodpartą chęć dalszej lektury.

Warto podkreślić, że to literatura w ujmująco starym, oldschoolowym stylu (te urocze sformułowania typu: "jasny gwint!"). Gdzie nie używa się na każdym kroku smartfonów, a informacji szuka w bibliotece. Myliłam się z tą wisienką na torcie — jest jeszcze jedna! Prześwietne, zadziorne ilustracje Tomasza Kaczkowskiego znakomicie oddają klimat całej serii. Już same okładki książek przyciągają wzrok i powinny skusić każdego młodego miłośnika opowieści z dreszczykiem.


***
Łuszczyński Dominik, Strachociny. Widmowi motocykliści, il. Tomasz Kaczkowski, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2022, s. 144.
12:09 No comments

"Lunapark Szkieletorów.
Czy jest wesoło? Sami tego nie wiemy.
Czy strasznie? Gwarantujemy!"


Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo czekałam na powrót do Strachocin. Pierwsza część serii (Strzeż się stracha) narobiła mi niezłego smaku i jak dziecko cieszyłam się na drugi tom z przygodami Uli, Patryka, Antka i Damiana. Nutka grozy, jaka unosiła się w powietrzu tamtego lata w Strachocinach, upiorny Strach na wróble, tajemnice, które tylko czekały, żeby je rozszyfrować. Chyba każde dziecko w pewnym wieku czuje w sobie zew przygody, a dreszczyk emocji wywołany strachem tylko go podsyca. Podejrzewam, że wielu z Was oglądało kiedyś Scooby Doo, a nawet czytało Szkołę przy cmentarzu, albo Gęsią Skórkę (ja niestety nigdy nie wpadłam na te książkowe serie, ale mój Mąż je uwielbiał). Myślę, że Strachociny to taki powrót do korzeni w bardzo dobrym, a nawet ciut oldschoolowym stylu. Zbiór lekkich historii z dreszczykiem, które można czytać wieczorami pod kocem przy latarce 😉 Czuję ekscytację na myśl, że może kiedyś spodobają się Najmniejszemu i będzie układał na swojej półeczce kolejne tomy. Ale już chyba pora zajrzeć do środka, prawda?

Widzicie to? Niebo nad Wrzosowymi Polami zakryły gęste chmury, choć jeszcze chwilę temu pogoda była iście wakacyjna. Tuż przed czwórką naszych młodych przyjaciół, którzy bez zgody rodziców pojechali na swoich rowerach na obrzeża Strachocin, wyrósł nagle niezwykły... Lunapark Szkieletorów. Sala Krzywych Luster, Gabinet Osobliwości, Tunel Okropności. Wszystko zapowiadało niesamowitą przygodę, jednak coś w tym wesołym miasteczku było nie tak. Mimo że najbardziej odczuje to chyba Antek, który pierwszy dowiedział się o przybyciu Lunaparku, to i pozostali bohaterowie ponownie będą musieli wykazać się odwagą i zmierzyć z nowymi strachami. A lato nawet jeszcze się nie skończyło!

Więcej, więcej, więcej! Po takiej historii chciałoby się od razu chwycić po kolejny tom (i pewnie będzie ku temu okazja), a jeśli nie czytaliście jeszcze Strzeż się stracha, to koniecznie warto nadrobić. Tekst Niewesołego miasteczka jest prosty, fabuła trzyma w napięciu, rysunki Tomasza Kaczkowskiego świetnie obrazują wydarzenia, a zakończenie aż wbija w fotel (niemal jak rasowy horror dla dorosłych!). Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie dzieci chętnie sięgają po opowieści z dreszczykiem, ale tych, którzy nie lubią się bać chcę zapewnić, że Strachociny Dominika Łuszczyńskiego nie tylko... straszą. Pokazują również prawdziwe koleżeńskie więzi, siłę dziecięcej przyjaźni. Uczą odwagi i zachęcają, by niezależnie od okoliczności podawać pomocną dłoń, nie zostawiać nikogo w opałach. Udowadniają, że nadal można bawić się poza domem (nie wpatrując w ekran komputera, czy TV), a przygody czekają na wyciągnięcie ręki. No, może tylko nie takie straszne jak te w Strachocinach! I całe szczęście 😊







***
Łuszczyński Dominik, Strachociny. Niewesołe miasteczko, il. Tomasz Kaczkowski, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2021, s. 121.
20:08 No comments

"I wtedy poczuł, jak na jego karku
zaciskają się patykowate palce.
Straszydło go dorwało."

Baliście się kiedyś stracha na wróble? Takiego z prawdziwego zdarzenia, stojącego na środku pola pszenicy, w obdartej koszuli, z wielkim dziurawym kapeluszem. Jest coś niepokojącego w tym dziwacznym straszaku, a dziecięca wyobraźnia z pewnością potrafi przypisać mu sporo grozy. Chociaż... nie tylko dziecięca. To właśnie stracha na wróble Dominik Łuszczyński wybrał na bohatera swojej książki Strzeż się stracha, pierwszej części serii Strachociny. Jeśli ktoś uważa, że horrory (opowieści z dreszczykiem) nie powinny być przeznaczone dla dzieci, albo z drugiej strony — że takie historie w ogóle nie straszą, niech koniecznie sięgnie po tę książkę. Ze świecą szukać podobnej pozycji na polskim rynku wydawniczym. Niesamowicie trzyma w napięciu — przy końcu każdego rozdziału wstrzymywałam oddech, a równocześnie jest przyjemna i łatwa w odbiorze. Do tego bardzo wakacyjna (co ciekawe, dobrze czyta się ją nawet jesienią!).
 
Początek lata. Zboże mieniące się w zachodzącym słońcu. Dla Patryka zaczynały się wymarzone wakacje, podczas których mógł wypróbować swój nowy rower — urodzinowy prezent od rodziców. Niestety niefortunny wypadek w lesie szybko przekreśla plany chłopca. Nie to jednak jest w tym wszystkim najgorsze. W czasie powrotu do domu z zepsutym rowerem, Patryk zauważa nietypowego stracha na wróble na farmie starego Izydora. Co więcej, wydaje mu się, że strach patrzy mu prosto w oczy, szczerząc swoje przeraźliwe zębiska, aż w końcu... zaczyna go gonić! Oczywiście rodzice nie wierzą w opowieści syna, jednak Patryk zwierza się również przyjaciołom ze swojej klasy i to z nimi — Ulą, Antkiem i Damianem postanawia odkryć prawdę o straszydle, wplątując się w dużo straszniejszą historię niż początkowo mogło się wydawać.
 
Myślę, że i młodsze dzieci powinny mieć dedykowaną sobie literaturę z pogranicza horroru. Strachy w dziecięcym świecie nie są niczym niezwykłym. Często też przyjmują bardzo konkretne, choć wymyślone postaci — potwora spod łóżka, czy ducha z głębi szafy. Strach na wróble uosabia dość specyficzny lęk. Dziwadło ma ludzkie kształty, porusza się na wietrze, i choć z oddali można pomylić go z człowiekiem, gdy tylko podejdziemy bliżej, zobaczymy, że z rękawów jego koszuli wystają pęczki słomy. Nawet mi przechodzą po plecach ciarki, jak pomyślę, że mogłoby ożyć i rzucić się na mnie w szaleńczym pędzie (jak na przykład taki Straszydlak). Myślę, że ważna jest konfrontacja z niektórymi lękami. Tutaj mamy do czynienia nie tylko z samym elementem grozy (straszeniem dla straszenia), jaką wzbudza słomiany potwór, ale również z motywami przyjacielskich więzi, wspólnej walki z niebezpieczeństwem, solidarności, chęci niesienia pomocy i ekscytującego przeżywania przygód. Z jednej strony następuje zaburzenie beztroski dziecięcych wakacji, z drugiej pojawia się coś niezwykle emocjonującego — tajemnica. Nie wierzę, że dzieci przejdą obojętnie obok takiej wystrzałowej mieszanki.
 
Przynajmniej ja nie przeszłam ;) Chciałabym, aby to była książka mojego dzieciństwa. Nie przypominam sobie żadnych strasznych historii z najmłodszych lat (może poza bajkami braci Grimm i Muminkami) i zastanawiam się, skąd wzięło się moje późniejsze zainteresowanie literackim horrorem. Strzeż się stracha to świetnie napisana i znakomicie zilustrowana (przez Tomasza Kaczkowskiego) książka z tak zwanym dreszczykiem, przy której to książce nawet dorosły może mieć ciarki na plecach, jak i... dobrą zabawę. Słyszałam, że dzieciom też się podoba. Mój Najmniejszy musi do niej jeszcze dorosnąć, ale spokojnie, Strachociny cierpliwie poczekają. A ja już zacieram ręce na kolejną cześć cyklu!

***
Łuszczyński Dominik, Strachociny. Strzeż się stracha, il. Tomasz Kaczkowski, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2020, s. 128.

15:27 No comments
Older Posts

Od autorki

About Me

Witaj na stronie Przestrzeni
i rozgość się.
Znajdziesz tu literaturę historyczno-podróżniczą, reportaże, klasykę grozy, tajemnicze powieści.
Często wracam również do książek dla dzieci, dobrego sci-fi, czy Stephena Kinga.

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Slenderman. Internetowy demon, choroba psychiczna i zbrodnia dwunastolatek | Kathleen Hale

2026 Reading Challenge

2026 Reading Challenge
Przestrzenie has read 0 books toward her goal of 30 books.
hide
0 of 30 (0%)
view books

RODZAJ

  • literatura amerykańska (71)
  • literatura angielska (47)
  • literatura australijska (3)
  • literatura francuska (3)
  • literatura hiszpańska (2)
  • literatura irlandzka (5)
  • literatura koreańska (1)
  • literatura niemiecka (8)
  • literatura norweska (7)
  • literatura polska (69)
  • literatura portugalska (2)
  • literatura szwedzka (14)
  • literatura słowacka (5)

Autor

  • Abbott Rachel (4)
  • Bradbury Ray (1)
  • Christie Agatha (1)
  • Clarke Arthur C. (1)
  • Dick Philip K. (2)
  • Forster Edward Morgan (1)
  • Gaiman Neil (1)
  • Greene Graham (2)
  • Herbert Frank (1)
  • Hesse Hermann (1)
  • Hill Susan (1)
  • Jackson Shirley (2)
  • Jacobsen Roy (3)
  • Jansson Tove (2)
  • Karika Jozef (4)
  • King Stephen (7)
  • Lem Stanisław (2)
  • Link Charlotte (2)
  • Paris B. A. (3)
  • Puzyńska Katarzyna (5)
  • Sapkowski Andrzej (2)
  • Stone Tom B. (2)
  • Theroux Paul (2)
  • Urbanowicz Artur (1)
  • Ware Ruth (2)
  • Wiśniewska Ilona (3)
  • du Maurier Daphne (2)
  • Łuszczyński Dominik (8)

Ilustrator

  • Aisato Lisa
  • Chmielewska Iwona
  • Dziubak Emilia
  • Jeram Anita
  • Klassen Jon
  • Martin Emily W.
  • Rutten Mélanie

Wydawnictwo

Akapit Press Albatros Amber Bum Projekt C&T Czarne Czuczu Czwarta Strona Dowody na Istnienie Dwie Siostry Dwukropek Egmont EneDueRabe Ezop Feeria Filia Format Gereon Grupa Wydawnicza Foksal Harper Collins Książkowe Klimaty Kultura Gniewu MAG Mamania Marginesy Media Rodzina Nasza Księgarnia Novae Res Otwarte Pascal Planeta Czytelnika Prószyński i s-ka Rebis Replika Sonia Draga Supernowa Słowne TADAM Tako Tekturka Vesper Videograf W.A.B. Wielka Litera Wilga Wydawnictwo AA Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Poznańskie Wydawnictwo Warstwy Wytwórnia Zakamarki Zielona Sowa Znak Zysk i S-ka audioteka Świat Książki

Zaglądam do:

  • To przeczytałam
    Małgorzata Caprari - Wrzesień. Kuchnia polska na każdy dzień roku
  • Przeczytałam książkę
    "Alte Sorten" Ewald Arenz
  • Świat fantasy
    KANT sp. z o.o. - Philip K. Dick
  • Koczowniczka o książkach
    „Ostatnie życzenie Anny Teresy” Jerzy Edigey
  • unSerious
    Cykl: Necrovet # 5: Necrovet. Hodowla istot chimerycznych
  • Qbuś pożera książki
    Upomnienie (bez)silne, czyli „Któregoś dnia okaże się, że wszyscy od zawsze byli przeciwko” Omara El Akkada
  • K-czyta | Blog książkowy
    Matt Dinniman - Dungeon Crawler Carl
  • made by bibi
    Zwierzęce zbrodnie: Prawo drapieżcy/Pazury gniewu
  • Dosiakowe Królestwo
    Nie z tego świata. Na tropie zjawisk paranormalnych - Ben Machell
  • Jeden akapit
    Dwie książki o szkockim folklorze (Folklore of the Scottish Highlands, The Anthology of Scottish Folk Tales)
  • ex libris Marty - blog o czytaniu, głaskaniu, wąchaniu oraz tuleniu książek i komiksów
    W ciemność - Anna Bolavá (recenzja)
  • Książki na plaży
    Lista najlepszych książek pierwszego półrocza 2026 roku.
  • Books Far From The Crowd
    Jak nie przeczytałam stu książek w rok
  • Spacer wśród słów
    Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja
  • Literackie skarby świata całego
    Moja walka. Skarbowa opowieść o roku 2025 [podsumowanie]
  • Varia czyta
    Karuzela z Mordercami - Alex Rogoziński
  • Wokół Faktu
    5 książek na Dzień Mamy idealnych na prezent. Te nowości wywołają uśmiech na twarzy mamy
  • Klasyka literatury popularnej
    Duchy nocy wigilijnej.
  • Czytam to i owo...
    PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

Wizyty

© Przestrzenie tekstu 2026

Created with by ThemeXpose