facebook instagram Goodreads
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Spis treści
  • Jeśli szukasz...
    • Przestrzeni faktu
      • kryminalistyka
        • Antropologia sądowa
        • Botanika sądowa
      • literatura faktu
      • Podróżnicze
      • Reportaż
      • Wyprawy & odkrycia
    • Przestrzeni grozy
      • Horror
      • Thriller
      • kryminał
    • Przestrzeni dla dzieci
      • Albo młodzieży
    • FANTASTYKI
      • Literatura fantasy
      • sci-fi
    • Klasyki
    • ♦ Magii na Przestrzeniach ♦
    • Pięknego wydania...
      • Komiksy
      • Picturebooki nie tylko dla dzieci
    • Wyjątkowej prozy
  • Na dokładkę
    • Audiobooki
    • * Mój dawny blog *
    • Starocie na Przestrzeniach
    • Wyzwania czytelnicze
      • Archiwalne
  • Serie
    • Dla dzieci i młodzieży
      • Strachociny
      • Szkoła przy cmentarzu
      • Wakacje z Koszmarkiem
    • Reporterskie / podróżnicze
      • Amerykańska
      • Orient Express
      • Reportaż Czarnego
      • Seria podróżnicza Wyd. Poznańskiego
      • Seria reporterska Wyd. Poznańskiego
    • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
    • Serie sci-fi i fantasy
      • Wehikuł czasu
      • Wiedźmin
  • O mnie
  • Kontakt

Przestrzenie tekstu

"— Jest wiele dróg — wyjaśnił ludzik. — I wiele domów.
Gdy jesteś mały, nie jest łatwo. Wiem coś o tym. Ciągle się gubię.
Ale zawsze wszystko dobrze się kończy."


Jak często musimy szukać drogi do domu, chociaż wydaje nam się, że wcale się nie zgubiliśmy. Dobrze, gdy zjawi się ktoś, kto wskaże odpowiedni kierunek. A jeśli przy okazji te nasze poszukiwania staną się prawdziwą przygodą? Jeśli okaże się, że aby dotrzeć w bezpieczne i znajome miejsce, będziemy musieli ruszyć w niezwykłą podróż. A może po prostu... dorosnąć? Przepiękny baśniowy picturebook autorstwa Svena Nordqvista wyrywa nas z szarej codzienności i każe podążać żółtą ścieżką za krasnoludkami, w głąb gęstego lasu, do chatki Wszystkowiedzącej Staruszki, przez wzburzone morze, a nawet do środka obrazu. Warto słuchać wskazówek mówiących zwierząt i dziwnych stworzeń, nie bać się i nie poddawać, a czasem zwyczajnie dobrze się bawić. I zdecydowanie zajrzeć do plecaka, bo może znajdzie się tam sok, lody i bułeczki.

Bohaterem Drogi do domu jest mały chłopiec, który budzi się w zaczarowanym lesie i dowiaduje, że aby wrócić do domu, musi podążać żółtą drogą. Nie jest to łatwe zadane, bo ścieżka często się urywa, zaś wszystko w tej cudacznej krainie jest dla niego nowe i nieoczywiste. Jednak chłopiec, mimo trudności, nie przerywa swojej wędrówki, nie buntuje się, ani nie dziwi sytuacji, w jakiej się znalazł. Na szczęście w magiczny sposób zawsze pojawi się ktoś, kto mu pomoże, a w plecaku znajdzie w wszystko, czego potrzebuje .

Jak dobrze było trafić na Drogę do domu Svena Nordqvista. Miałam bardzo długą przerwę od picturebooków. Najmniejszy ma już decydowanie inne literackie zainteresowania, dlatego żałuję, że nie przeczytaliśmy tej książki, gdy był trochę młodszy. Ale może jeszcze nie wszystko stracone. Ja, jako dorosła,  bardzo doceniam jej wyjątkowy charakter. Zachwycające szczegółowe ilustracje, w które można się długo wpatrywać. Klimat starej baśni i motywy z bajek z dzieciństwa. Dużo natury. Prosty przekaz, który wydawać by się mogło, nie ma w sobie żadnego drugiego dna, a jednak można sobie wiele dopowiedzieć samemu. I to miłe, spokojne zakończenie, które wywołuje radość i przynosi ulgę. Podróż dobiegła końca. Warto było w nią wyruszyć.





***
Nordqvist Sven,  Droga do domu
,
tłum. Magdalena Landowska, Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2024, s. 32.

21:22 1 comments

"Kapie krew, kapie krew..."

Brrrr! Czy książka, w której duch bez głowy słyszy dochodzący ze strychu szept: "kapie krew, kapie krew..." może być dla dzieci? Podejrzewam, że pewnie nie wszystkim pociechom (szczególnie tym młodszym) spodoba się koncepcja upiornego domu pełnego strachów, jednak ci odważniejsi mogą się przy niej nieźle bawić. Mamy tu plejadę horrorowych potworów, ciemną noc, ciemny las, historię jak z niejednej powieści grozy. Mroczne, sugestywne ilustracje potęgują przerażający klimat. Jednak gdy tylko wczytamy się w tekst, szybko minie początkowy niepokój, a pojawi nieoczekiwany uśmiech. Przynajmniej tak było w  naszym przypadku, chociaż przyznaję, że podczas pierwszej lektury nastrój niepewności u (pięcioletniego już) Najmniejszego utrzymał się do samego końca. Bo co powiecie na to, że w tym ciemnym lesie stał samotny dom, a w tym samotnym domu... 

"W garderobie mieszkał kościotrup, na strychu wampiry, w piwnicy potwór, a pod łóżkiem duch". Takie historie przed snem opowiada mama Kruszynce. Jednak nie od dziś wiadomo, że strachów i potworów tak naprawdę nie ma, więc mama z córeczką spokojnie zasypiają. Oczywiście zupełnie nieświadome, że pod ich łóżkiem naprawdę mieszka duch. Tylko czy ten duch jest taki straszny? A może on sam się czegoś boi? Czyżby wampirów ze strychu? A może kościotrupa?

Horrorowa sceneria stworzona przez ilustratorkę Kristinę Digman w książce szwedzkiej pisarki Sanny Töringe, może rzeczywiście zrobić duże wrażenie na bardziej bojaźliwych odbiorcach. Sama treść jednak — choć początkowo na to nie wskazuje, w rezultacie raczej bawi. Sanna Töringe pokazuje, że każdy się czegoś boi (nawet strachy!), chociaż zupełnie niepotrzebnie. W tej historii nikt nie chce nikogo straszyć (no, może najwyżej ten tytułowy duch) i to głównie wyobraźnia podsuwa nam te najczarniejsze scenariusze. O duchu, który się bał to świetna pozycja na oswajanie strachów, ale i — nie ukrywam — dobra rozrywka dla dorosłych シ





***
Töringe Sanna, O duchu, który się bał,
il. Kristina Digman, tłum. Katarzyna Skalska, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2010, s. 28.

09:25 No comments
"A jednak jest ktoś, Mikaelu, kto cię widzi,
choć ty o tym nie wiesz. To skrzat, który nocą
strzeże tej zagrody."

Świąteczny, gwarny nastrój panujący w środku domu zderza się z chłodem zimnej zagrody i obejścia. Z głodem lisa. Cichym przemykaniem skrzata. Wokół panuje zimowy mrok, a z okien bije blask. W tej atmosferze dzieją się niestworzone rzeczy. Lis wybrał się na łowy, jednak na jego drodze staje domowy skrzat — obrońca domu. To parafraza szwedzkiego wiersza Karla-Erika Forsslunda z 1900 roku, który to wiersz Astrid Lindgren przerobiła na tekst pisany prozą, a w tym wydaniu zilustrowała go Eva Eriksson.

Ta nostalgiczna, zimowa opowieść o lisie i skrzacie przypomina mi bardzo picturebook Skrzat nie śpi, również autorstwa Astrid Lindgren. Ładne, stonowane ilustracje, dość poważne dialogi i ciekawy przekaz. Lis i skrzat mają w sobie dużo zimowo-świątecznej ciszy oraz tego szczególnego mroku, który chowa się za oknem, podczas gdy w środku panuje radosne ciepło. Tajemnica zimy. Wiara w domowe skrzaty, które pilnują otoczenia, a także dbają o ogólną harmonię. I ten zwierzęcy instynkt, który przygnał lisa z lasu. Niesamowita, klimatyczna książka Astrid Lindgren doskonale uzupełni dziecięcy bożonarodzeniowy księgozbiór. Zachwyca ilustracjami, ale i wzrusza skrzacim dobrem, pokazując jednocześnie, że pewnych rzeczy (jak lisiej natury) nie da się zmienić.





***
Lindgren Astrid, Lis i skrzat
,
il. Eva Eriksson, tłum. Anna Węgleńska, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2022, s. 28.

14:25 No comments

"A wnet czyjeś płetwy, skrzydła
zaprowadzą cię do snu."


Emily Winfield Martin znałam już z Kiedy na ciebie patrzę oraz Śnieżyczki i Róży, dlatego nie miałam wątpliwości, że kolejna książka tej autorki znowu mnie zachwyci. Zresztą, wystarczyło spojrzeć na okładkę. Te subtelne, ciepłe, niesamowicie bajkowe ilustracje naprawdę przyciągają wzrok. Wyśnione zwierzęta. Podróż na dobranoc to książka-usypianka, wyciszająca, wprowadzająca w spokojny, błogi nastrój. Sprzyja snuciu marzeń i rozwijaniu wyobraźni. Nawet nasz Najmniejszy, zakochany głównie w samochodach i opowieściach o komiksowych superbohaterach, oglądał Wyśnione zwierzęta jak urzeczony. Podobały mu się łagodne pyszczki zwierząt, wymyślne pojazdy, leśne skrzaty. Z zainteresowaniem słuchał rymowanek, które co rusz wywoływały uśmiech na jego twarzy.

"Na spotkanie z przyjaciółmi może niedźwiedź cię poniesie...". A może lis? Daj się porwać jakiemuś zwierzątku prosto do krainy snów. Może trafisz do mysiej norki, albo do kryjówki syren. Piękne i urokliwe Wyśnione zwierzęta to prawdziwa uczta dla małych marzycieli. Wprawia dziecko w dobry nastrój, uspokaja — co przed snem jest niezwykle ważne. Mnie samą wzruszają styl ilustracji oraz wrażliwość twórczości Emily W. Martin. Czekam na kolejne jej małe cuda.




***
Martin Emily Winfield, Wyśnione zwierzęta. Podróż na dobranoc
,
tłum, Zofia Raczek, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2023, s. 40.




Za tę piękną podróż do krainy snów
dziękujemy
(razem z Najmniejszym) wydawnictwu:
https://mamania.pl/
16:25 No comments

"Mam nadzieję, że było ono
pełne miłości."


Są książki, w których ilustracje oraz tekst najlepiej (najpiękniej!) mówią za siebie same, każdy zaś komentarz, czy recenzja nie tyle mogłyby spłaszczyć przekaz, co wydają się być zwyczajnie zbędne. I mimo że można napisać tak o wielu picturebookach, a Życie Lisy Aisato szczególnie pasuje do tej kategorii, to jednak postanowiłam sklecić o nim kilka słów. O Życiu (życiu)... czyli o dzieciństwie, młodości, dorosłości, aż w końcu starości — o właściwych im troskach i marzeniach. A przecież kryje się w tym życiu (Życiu) wielka tajemnica, wielkie poruszenia i być może na nowo uświadomione prawdy. To zbiór wybranych ilustracji Lisy Aisato (ich źródła oraz tytuły zostały zamieszczone na końcu książki), z których autorka stworzyła uniwersalną historię, opatrując chwytającymi za serce krótkimi zdaniami.

Nasze wyobrażenia o dzieciństwie, kiedy lato było bardziej zielone, a zima dużo bielsza (przecież były, prawda?). Wszystko działo się po raz pierwszy w życiu, by za chwilę przynieść kolejne nieznane doświadczenia. Trudy dorastania, przebłyski radości. Przedziwna dorosłość. "Teraz być może już wiesz, kim jesteś". A może wcale nie. "I nagle odkrywamy, że my też staliśmy się starzy". Może nadal jesteśmy z tą znalezioną kiedyś osobą ("Mam jednak nadzieję, że wciąż czujesz się przy niej bezpiecznie", "Mam nadzieję, że on wciąż jest w ciebie wpatrzony"), albo niestety bardzo samotni. Książka pokazuje, że wszystkie życiowe etapy, mimo swoich dobrych i słabych stron, składają się na pełnię życia.

Może kojarzycie ilustracje Lisy Aisato z książki autorstwa Mai Lunde pt. Śnieżna siostra. Tam szczególnie mnie zachwyciły, w Życiu niestety nie wszystkie przypadły mi do gustu. Niedoskonałe, brzydkie ciała, przywodzące na myśl smutne karykatury — zbyt wiele w nich gorzkiej prawdy. Za chwilę jednak przyćmiewają je naprawdę mistrzowskie, pełne barw i emocji ujęcia pędzlem. W połączeniu z tekstem tworzą niepowtarzalną magię. Bolą i wzruszają. Zdają się mówić: dobrze to znasz, albo: doceń, kochaj, nie trać czasu. Życie może być przepięknym prezentem dla bliskiej osoby, jak i pamiątką dla nas samych. Ja nie umiałam wybrać do tego wpisu najtrafniejszych "ujęć" z książki — najlepiej wypadają jako całość, czytane od początku do końca.





***
Aisato Lisa, Życie
,
tłum. Wojciech Mann, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021, s. 192.
09:39 No comments

"Ludzie się nim nie interesują.
Bo i po co?
Przecież to jest... nikt."


Gdzieś mi się majaczyło nazwisko Joanny Concejo. Z początku — ze względu na styl, skojarzyłam ją z Iwoną Chmielewską. Okazało się jednak, że pani Joanna zilustrowała uroczą pozycję Książę w cukierni autorstwa Marka Bieńczyka — i stąd ją znam, mimo że ma na koncie wiele innych tytułów (jako ilustratorka, ale również autorka tekstów). Pan Nikt wpadł w moje ręce zupełnym przypadkiem. Co kiedyś było u mnie piękną normą, teraz stało się czymś przygodnym i niecodziennym — wyszukiwanie wyjątkowych picturebooków, trafiających swoi przekazem oraz formą głównie do dorosłych. Cieszę się jednak, że wróciłam na moment do korzeni... Przestrzeni tekstu. Tak bowiem postrzegam moje zderzenia z picturebookami, które chwytają za serce. Pan Nikt spełnia tę rolę wzorowo. Wzrusza, uwrażliwia. Ujmuje zarówno mądrym przekazem, jak i niesamowitymi ilustracjami.

Pan Nikt. Przypomniał mi na chwilę "małego szarego człowieka" z wiersza Andrzeja Bursy pt. Uwaga dramat!. Pan Nikt z dzieła Joanny Concejo to starszy człowiek, sąsiad, na którego nie zawraca się uwagi. Robi na co dzień zupełnie przyziemne, rutynowe rzeczy. Staruszek, który ceruje skarpetki i zbyt długo wygląda przez okno. Nikt go nie lubi, ale też nikt nie zauważa. Podlewa kwiaty i zmywa naczynia. Nudny, cichy, niewidzialny. I nagle okazuje się, że ten człowiek skrywa niesamowitą tajemnicę. A ta tajemnica... ach! Zapiera dech w piersiach! Choć tak naprawdę nie ma znaczenia, czym ona jest.


O tym, że każdy z nas chowa w sobie wszechświaty, o których nikt inny może nie mieć pojęcia. O tym, że może warto dostrzegać tych niepozornych i przeciętnych, albo... nie ujmować wartości zupełnie zwyczajnej, może na pozór nudnej osobie. Przepiękna historia stworzona przez Joannę Concejo wciąż we mnie rezonuje. Przekaz wydaje się być tu podwójnie silny, bo poza konkretnym tekstem, ilustracje z książki są niesamowicie wymowne. Te detale: zdjęcia klasowe, rośliny, zaplątana czerwona nić, wielki... karczoch. Nic tu nie jest przypadkowe, choć stylistyka picturebooka jest raczej stonowana i jakoś szczególnie nie przyciąga wzroku; podobnie jak Pan Nikt — uwagi. A jednak naprawdę warto ją jej poświęcić, bo kiedy bliżej przyjrzymy się ilustracjom, to odkryjemy ich niepowtarzalną głębię. Dzięki temu tytułowi przypomniałam sobie, czego tak naprawdę szukałam kiedyś w picturebookach. Jestem zachwycona, wzruszona i... wdzięczna. Wspaniała książka.







***
Concejo Joanna, Pan Nikt
,
Wydawnictwo Format, Wrocław 2022, s. 56.
22:08 No comments

"Świat jest pełen cudnych rzeczy:
śpiewu ptaków, tostów z dżemem,
kotów, jabłek, gór, okrętów
i deserów z pysznym kremem,
kwiatów, jezior i motyli,
rock and rolla,
kołysanek..."

O marzeniach, szukaniu własnej drogi, o motywacji i o miłości. O pięknie świata, ale również o życiowych porażkach, których nie można ominąć. Niesamowity picturebook Barry'ego Fallsa w dynamiczny i barwny sposób udowadnia dziecku, że... może wszystko, a w dążeniu do realizacji marzeń, to rodzic jest jego największym dopingującym. Pokazuje mu świat, doradza, wspiera je ("Rób to, co cię uszczęśliwia"), wierzy w jego nieograniczone możliwości ("Gdy zapragniesz, to obejmiesz jakieś ważne stanowisko..."), choć i czasem sam nieopatrznie podcina mu skrzydła. Najważniejsze jednak i "jedyne, co się liczy" w czasie tego zdobywania świata, to... Zresztą, sami się przekonajcie.

Przyjemne rymy oraz ważne prawdy przekazane młodym odbiorcom w trzech lekcjach życia. Ekspresja picturebooka przyciąga uwagę, a tekst może wzruszyć niejednego dorosłego. Wśród kolorów, ruchu, energii, ale i ciemnych stron, kolczastych, raniących słów ("Jesteś dzieckiem, więc nie umiesz tego zrobić!") kryje się olbrzymie ciepło rodzicielskich ramion. To wszystko trochę bawi, trochę rozczula (mnie bardzo!), ogromnie zachęca do czerpania z życia pełnymi garściami, do dokonywania samodzielnych wyborów. Myślę, że każdy rodzic powinien wziąć sobie do serca przesłanie z książki Barry'ego Fallsa i w pewnym momencie pokazać ją swojemu dziecku.

Przy okazji chciałam podziękować naszemu zaprzyjaźnionemu bibliotekarzowi, że sprezentował nam Świat należy do ciebie oraz... pochwalić Go za odwagę 😀, bo rzeczywiście trudno trafić na wyjątkowy picturebook, z którym jeszcze się nie zetknęłam. Tego nie znałam. I jestem wdzięczna, że pozna go również Najmniejszy. 




***
Falls Barry, Świat należy do ciebie
,
tłum. Anna Paszkiewicz, Wydawnictwo Słowne, Warszawa 2022, s. 32.

16:15 No comments
"— Tyle drzew! (...) Drzewo za drzewem, 
za drzewem za drzewem... za drzewem.  — 
Spojrzał na Borsuka. — Czy jesteśmy już
oficjalnie w lesie?"


Powrót do znajomych zwierzęcych bohaterów sprawił mi wiele radości. Urzekły mnie ich urocze perypetie w Skunksie i Borsuku i myślę, że warto zacząć od tej pierwszej, zapoznawczej części. Dowiedzieć się co nieco o Ważnej Pracy nad Kamieniami, którą wykonuje Borsuk, jak i o szalonej naturze Skunksa, czy przyczynie pojawienia się w tej historii samych... kur. Jednak ci, do których Miejsce jest oznaczone jajkiem trafiło jako pierwsze nie powinni czuć się zdezorientowani. Już od początku bohaterowie dają się poznać w pełnej krasie, aby za chwilę wciągnąć czytelnika w wir przygody. Nawet (a może szczególnie) tego starszego czytelnika ツ

Chyba trudno o drugą tak bardzo różniącą się od siebie parę przyjaciół, jak Borsuk i Skunks. Poważny Borsuk i... cóż — nieco mniej poważny Skunks, to nietuzinkowi współlokatorzy, czy raczej już... drużyna, do której na dodatek od czasu do czasu dołączają kury. Te kury zawsze mnie rozbrajają! Tym razem Skunks i Borsuk nie będą przesiadywać w wygodnym domku cioci Luli, o który spierali się w poprzedniej części ich perypetii autorstwa Amy Timberlake. Tym razem wyruszają w podróż. Nie jest to jednak zwykła wycieczka. To ekspedycja poszukiwawcza! Borsuk pragnie odzyskać coś bardzo cennego, co kiedyś skradł mu podstępny kuzyn Rybson. Skunks (jak to Skunks) ma zgoła inne powody. Jednak wyruszają razem i razem stawiają czoła rozmaitym przygodom.

Niezwykle klimatyczna, mądra, zabawna, ekscytująca.
Kontynuacja przygód Skunksa i Borsuka to kolejna dawka dobrej zabawy, ale i pole do przemyśleń. Wspaniałe wydanie z nutą vintage, z charakterystycznymi ilustracjami Jona Klassena, ponownie cieszy oko i sprawia, że ogromnie chce się je mieć na półce (zaraz obok pierwszej części). 



 
***
Timberlake Amy, Miejsce jest oznaczone jajkiem, tłum. Barbara Łukomska, il. Jon Klassen, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2022, s. 160.



Za możliwość poznania kolejnej borsuczo-skunksowej historii
dziękuję wydawnictwu:
https://mamania.pl/

11:41 No comments

"Tylko oddycham. Głośno.
I myślę sobie, że trzeba być dużą panią."


Poruszający, ważny, wyjątkowy. Zniknięcie autorstwa Ani Drabikowskiej z ilustracjami Eli Chełmińskiej to szczególny picturebook, trafiający swoim przekazem oraz formą również do dorosłych. Półprzezroczysta mama, z której oczu kapią wielkie łzy, i jej pełna życia córka. Dziewczynka nie rozumie, skąd u wiecznie uśmiechniętej, słonecznej mamusi nagle taki niezrozumiały, obcy stan. Mała chce się bawić, ma szalone pomysły, nudzi się — jak to dziecko. Nie rozumie, czemu mama nie cieszy się zapachem dżemu truskawkowego, chociaż to dżem z przepisu babci. Ale czemu właściwie... nie ma babci? Dokąd pojechała? I to tak bez słowa? Przecież w jej pokoju wszystko jest jak dawniej.

Zniknięcie porusza trudny temat żałoby, odejścia, może nawet depresji. Ogromnie ciężki dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka, które niczego nie rozumie, choć odczuwa wszystkie plączące się wokół emocje. Tekst książki jest pełen delikatności, polotu, ciepła, mieszających się jednak z ogromnym smutkiem i poczuciem opuszczenia. Poza pięknymi, żywymi ilustracjami, w środku jest coś jeszcze. Kalki, które potęgują uczucie blaknięcia, znikania — te kalki robią niesamowite wrażenie! Myślę, że Zniknięcie, choć dedykowane raczej starszym dzieciom, to właśnie dorosłym może pomóc w otrząśnięciu się po śmierci kogoś bliskiego, dostrzeżeniu tego, co najważniejsze, uporaniu się z własnym żalem. Zniknięcie chce pokazać przede wszystkim to, że nie można... znikać. Szczególnie, jeśli obok nas stoi dziecko i ciągnie za matczyną spódnicę, albo tatusiowy rękaw. To o nie należy się zatroszczyć w tych trudnych chwilach. Przypomina mi trochę Włosy mamy... Bardzo wartościowa pozycja.




***
Drabikowska Ania, Zniknięcie
, il. Ela Chełmińska, Wydawnictwo Ezop, Warszawa 2021, s. 56.
13:17 No comments

"Śnieżyczka i Róża nie wiedziały, że żyją w baśni —
tak to zwykle bywa."


Majaczyła mi się okładka starego wydania klasycznej baśni Śnieżynka i Różanka braci Grimm, choć wciąż jestem pewna, że poza charakterystyczną okładką, oglądałam też telewizyjną produkcję z kukiełkowymi postaciami właśnie z niej. Jak dla małego dziecka — bardzo niepokojącą. To stare wydanie wciąż gdzieś mam, ale z całej historii pamiętałam niewiele. Las, niedźwiedź, dwie dziewczynki, chatka w lesie. Byłam ogromnie podekscytowana, kiedy w moje ręce trafiła nowa interpretacja baśni — na dodatek autorki, którą już znałam z Kiedy na ciebie patrzę. Emily Winfield Martin nie tylko ożywiła dawną opowieść, nadając jej rumieńców, ale i przepięknie ją zilustrowała. Mroczne, ale niezwykle baśniowe, pełne leśnych akcentów i zdobień, przerywane tajemniczymi czarnymi stronami ("Co widziały drzewa"...). Trudno przejść obojętnie obok tego wydania Mamanii, nawet jeśli nie jest się wielkim fanem retellingu.

Kiedy zaginął ojciec Śnieżyczki i Róży, siostry wraz z matką musiały porzucić wygody dotychczasowego życia i zamieszkać w małej chatce w lesie. Wcześniej miały przepiękny dom i ogród, w którym po jednej stronie rosły czerwone, a po drugiej białe kwiaty — podkreślając odmienność obu dziewczynek. Teraz siostry musiały zmierzyć się z mrocznym lasem (każda na swój sposób), który skrywał wiele tajemnic, dziwnych stworzeń i zaczarowanych miejsc. Mimo czyhających na nie niebezpieczeństw, siła siostrzanej miłości, jak i wiary (którą szczególnie pielęgnuje w sobie Róża), że ich ojciec nadal żyje, przynosi coś... hm, co może zdarzyć się chyba tylko w  bajkach シ

Kiedy doczytywałam książkę Emily W. Martin i byłam już pewna zakończenia i cieszyłam się, że mogę przypomnieć sobie emocje, jakie towarzyszyły mi podczas poznawania tej baśni w  dzieciństwie. Jest to jedna z tych wyjątkowych baśni, myślę, że niedoceniana, albo zwyczajnie... zapomniana. Ja sama po lekturze tej interpretacji, chętnie wrócę do oryginału. 








***

Martin Emily Winfield, Śnieżyczka i Róża
, tłum. Elżbieta Janota, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2021, s. 216.



Za możliwość zachwycenia się tą nową interpretacją klasycznej baśni
dziękuję wydawnictwu:
https://mamania.pl/

10:07 No comments
Older Posts

Od autorki

About Me

Witaj na stronie Przestrzeni
i rozgość się.
Znajdziesz tu literaturę historyczno-podróżniczą, reportaże, klasykę grozy, tajemnicze powieści.
Często wracam również do książek dla dzieci, dobrego sci-fi, czy Stephena Kinga.

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Wakacje wśród duchów. Antologia opowiadań o duchach

2026 Reading Challenge

2026 Reading Challenge
Przestrzenie has read 0 books toward her goal of 30 books.
hide
0 of 30 (0%)
view books

RODZAJ

  • literatura amerykańska (71)
  • literatura angielska (47)
  • literatura australijska (2)
  • literatura francuska (3)
  • literatura hiszpańska (2)
  • literatura irlandzka (5)
  • literatura koreańska (1)
  • literatura niemiecka (8)
  • literatura norweska (7)
  • literatura polska (69)
  • literatura portugalska (2)
  • literatura szwedzka (14)
  • literatura słowacka (5)

Autor

  • Abbott Rachel (4)
  • Bradbury Ray (1)
  • Christie Agatha (1)
  • Clarke Arthur C. (1)
  • Dick Philip K. (2)
  • Forster Edward Morgan (1)
  • Gaiman Neil (1)
  • Greene Graham (2)
  • Herbert Frank (1)
  • Hesse Hermann (1)
  • Hill Susan (1)
  • Jackson Shirley (2)
  • Jacobsen Roy (3)
  • Jansson Tove (2)
  • Karika Jozef (4)
  • King Stephen (7)
  • Lem Stanisław (2)
  • Link Charlotte (2)
  • Paris B. A. (3)
  • Puzyńska Katarzyna (5)
  • Sapkowski Andrzej (2)
  • Stone Tom B. (2)
  • Theroux Paul (2)
  • Urbanowicz Artur (1)
  • Ware Ruth (2)
  • Wiśniewska Ilona (3)
  • du Maurier Daphne (2)
  • Łuszczyński Dominik (8)

Ilustrator

  • Aisato Lisa
  • Chmielewska Iwona
  • Dziubak Emilia
  • Jeram Anita
  • Klassen Jon
  • Martin Emily W.
  • Rutten Mélanie

Wydawnictwo

Akapit Press Albatros Amber Bum Projekt C&T Czarne Czuczu Czwarta Strona Dowody na Istnienie Dwie Siostry Dwukropek Egmont EneDueRabe Ezop Feeria Filia Format Gereon Grupa Wydawnicza Foksal Harper Collins Książkowe Klimaty Kultura Gniewu MAG Mamania Marginesy Media Rodzina Nasza Księgarnia Novae Res Otwarte Pascal Planeta Czytelnika Prószyński i s-ka Rebis Replika Sonia Draga Supernowa Słowne TADAM Tako Tekturka Vesper Videograf W.A.B. Wielka Litera Wilga Wydawnictwo AA Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Poznańskie Wydawnictwo Warstwy Wytwórnia Zakamarki Zielona Sowa Znak Zysk i S-ka audioteka Świat Książki

Zaglądam do:

  • K-czyta | Blog książkowy
    Matt Dinniman - Dungeon Crawler Carl
  • Qbuś pożera książki
    Sandersonowanie bez cukru, czyli „Wiatr i Prawda” Brandona Sandersona
  • unSerious
    Sierpień 2026 z wyzwaniem #polskafantastykafajnajest
  • Przeczytałam książkę
    "Lato bez końca" Franziska Gänsler
  • made by bibi
    Zwierzęce zbrodnie: Prawo drapieżcy/Pazury gniewu
  • Koczowniczka o książkach
    „Opowieść księgarki z Tokio” Nanako Hanada
  • To przeczytałam
    Daria Doncowa - Żena mojego muża
  • Świat fantasy
    Podsumowanie sierpnia 2026
  • Dosiakowe Królestwo
    Nie z tego świata. Na tropie zjawisk paranormalnych - Ben Machell
  • Jeden akapit
    Dwie książki o szkockim folklorze (Folklore of the Scottish Highlands, The Anthology of Scottish Folk Tales)
  • ex libris Marty - blog o czytaniu, głaskaniu, wąchaniu oraz tuleniu książek i komiksów
    W ciemność - Anna Bolavá (recenzja)
  • Książki na plaży
    Lista najlepszych książek pierwszego półrocza 2026 roku.
  • Books Far From The Crowd
    Jak nie przeczytałam stu książek w rok
  • Spacer wśród słów
    Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja
  • Literackie skarby świata całego
    Moja walka. Skarbowa opowieść o roku 2025 [podsumowanie]
  • Varia czyta
    Karuzela z Mordercami - Alex Rogoziński
  • Wokół Faktu
    5 książek na Dzień Mamy idealnych na prezent. Te nowości wywołają uśmiech na twarzy mamy
  • Klasyka literatury popularnej
    Duchy nocy wigilijnej.
  • Czytam to i owo...
    PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

Wizyty

© Przestrzenie tekstu 2026

Created with by ThemeXpose