Zima na ulicy Czereśniowej | Rotraut Susanne Berner


To moje pierwsze spotkanie z jedną z książek z serii Ulica Czereśniowa. I pewnie łatwiej byłoby mi wstawić tu wyłącznie obrazki z jej wnętrza, ponieważ Zima na ulicy Czereśniowej nie zawiera ani linijki tekstu. Jednak podejmę wyzwanie napisania o niej kilku słów. Kiedy byłam mała, lubiłam taką jedną wyjątkową stronę w pewnej książce edukacyjnej (to była książka o tym, gdzie mieszkają i mieszkali ludzie na przełomie lat na całym świecie). Był tam przekrój kilkupiętrowego domu, ze wszystkimi pomieszczeniami oraz ich wyposażeniem, a także lokatorami. Uwielbiałam oglądać tę stronę! Bawiłam się nią. Wskakiwałam palcami na piętra, obserwowałam, co robią ludzie. Wyśmienita zabawa. Zima na ulicy Czereśniowej skojarzyła mi się właśnie z tą książką i nie mam wątpliwości, że jest to hit dla dzieci w pewnym wieku. Dla mnie z pewnością byłby.

Ludzie! Ludzie chodzą po tej książce jak żywi. Drepczą po dużych kartonowych stronach. W nausznikach, paltach i szalikach, bo z drzew opadły już liście i zbliża się zima. Gdzieniegdzie widać choinki, zaczyna padać śnieg, a ulica zaczyna tętnić od świątecznej atmosfery. Ludzie kupują zabawki, dekorują witryny sklepowe. Mamy tu świąteczny jarmark i lodowisko. Wszyscy (no, prawie) są uśmiechnięci i zadowoleni.

Trochę idyllicznie, choć nie do końca. W Zimie na ulicy Czereśniowej jest swojsko i normalnie, jest żywo i tłoczno. Nie muszą podobać mi się wszyscy bohaterowie, ani klimat, który jakoś nie chwycił mnie za serce. Już teraz widzę jednak, że mojemu rocznemu dziecku picturebook bardzo się podoba. Ilość historii, jaką można opowiedzieć, śledząc bohaterów, z pewnością jest niezliczona. Od tygodnia spacerujemy sobie po wielkich stronicach Zimy, pokazujemy bałwana, gęsi i Mikołaja. To pierwsza książka, po jaką Najmniejszy tuż po przebudzeniu wyciąga swoje niecierpliwe rączki. Zdetronizowała chwilowo Rok w lesie. Trochę mi przykro, ale cóż, sama Mu ją pokazałam ;)







***

Berner Rotraut Susanne, Zima na ulicy Czereśniowej, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2012, s. 14.

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

POLECAM SERIĘ KSIĄŻEK:


Strachociny