Czarne narcyzy | Katarzyna Puzyńska (cykl lipowo #8)

" Czarne narcyzy szepcze on. Mam dla ciebie.
Tak właśnie szepcze..."

 

Ach, te Czarne narcyzy. To tajemnicze coś, czego zabrakło mi w Domu czwartym Katarzyny Puzyńskiej, siódmej części sagi o Lipowie choć nadal nie do końca wiem, co to było, cudownie odnalazłam tutaj. Mroczny klimat, przywodzący wspomnienie wspaniałych Utopców, bohaterowie, którzy nareszcie zaczynają przypominać dawnych siebie. Poczucie, że coś wskakuje na swoje miejsce i daje nadzieję na pomyślne rozwiązania. Przy tym taka ponura atmosfera miejsc i zawiłość wydarzeń. Och, naprawdę bardzo podobały mi się Czarne narcyzy. Mamy miejscową legendę o żonie drwala, Diabelec, w którym strach pozostać na noc, ciemny las i tę przeszywającą, zakazaną piosenkę. Nucę ją sobie teraz, nie znając melodii. Taką siłę ma ta kryminalna opowieść.

Weronika Nowakowska otrzymuje tajemniczego SMS-a od niejakiej Valentine Blue. Daniela Podgórskiego, wydalonego ze służy i wciąż zmagającego się z problemem alkoholowym, podczas lipcowego Święta Policji zaczepia pewna dziennikarka. Jadą do Diabelca, wokół którego krążą straszne legendy. Wkrótce umiera miejscowa dziewczyna i jej chłopak, zaś ze wszystkim powiązane są dwie kobiety pracujące w ciastkarni w Lipowie. Do tego ożywa sprawa śmierci trzech bezdomnych, którą poznaliśmy już w Domu czwartym. Wszyscy bohaterowie bardzo angażują się w różne części śledztwa, odkrywając przy tym dziwne zależności i zmagając z własnymi (lub cudzymi, jak u Klementyny Kopp) problemami.

Wiele wątków, dużo postaci, dość szybko poprowadzona narracja. To wszystko może nieźle zakręcić w głowie, jednak spaja się w zgrabną całość i przynosi zaskakujące rezultaty. Cieszę się na pewne zmiany, jakie zachodzą u głównych bohaterów czy choćby zalążki zmian (nie chcę zdradzać!). Wątek z dziwnymi praktykami związanymi z domem w Diabelcu, rozsypane czarne narcyzy i... ten śpiew. W sumie w Czarnych narcyzach skryła się naprawdę tragiczna, smutna historia. I choć długo nie zapomnę ich klimatu, wiadomo, że już zabieram się za Norę.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

***  
Puzyńska Katarzyna, Czarne narcyzy, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2017, s. 640.

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

POLECAM SERIĘ KSIĄŻEK:


Strachociny