Lato Muminków | Tove Jansson

"Drzwiami powinno się gdzieś wchodzić, 
a schodami gdzieś dojść."

W dzieciństwie nie byłam wielką fanką Muminków, chociaż przekonanie się do nich w dorosłym wieku nie było szczególnym wyzwaniem. Cały ten klimat, Buka, Włóczykij, kultowe cytaty. Aktualnie muminkowy fenomen w jakimś tam stopniu do mnie przemawia, dlatego co roku lubię podczytywać sobie Dolinę Muminków w listopadzie i cenię pióro Tove Jansson. Jednak, gdybym chciała poszukać głębiej i dogrzebać się do swojej przeszłej antypatii w stosunku do naszych fińskich bohaterów oraz ich przygód, to pewnie ponownie przeczytałabym Lato Muminków.

Fabuła Lata jest dość tragiczna. Dolinę Muminków nawiedza ogromna powódź. Cały świat dookoła dryfuje — również muminkowy dom powoli napełnia się wodą i wszyscy jego obecni oraz przygodni mieszkańcy muszą znaleźć sobie inne miejsce do życia. Szczęśliwym trafem okazja pojawia się dość szybko, a bohaterowie dzielnie znoszą trudy nowej sytuacji. Co ciekawe, wszystko wskazuje na to, że zamieszkali... w teatrze.

Lato, które wydawałoby się wymarzoną porą roku — zwłaszcza w Dolinie Muminków, wita nas wybuchem wulkanu i wielką powodzią. To oczywiście nic. Nie od dziś wiadomo, że w muminkowym świecie dzieją się takie osobliwe, przerażające zjawiska, co również nadaje mu charakteru, odchodząc od klasyfikowania Muminków jako łagodnej bajeczki na dobranoc. Jednak motyw teatru kompletnie nie pasuje mi do tego całego lata. Pełno tu poczucia niepewności, przejściowości, odrealnienia. Ale oczywiście również humoru, ciepła i mądrych postaw. To, że Lato Muminków nie spodobało mi się tak, jak inne części, jest pewnie moją fanaberią, bo niczego mu nie brakuje. Ot, miałam inne oczekiwania i irytowały mnie trochę te teatralne zabawy. Chyba pozostaje mi wrócić do Muminków w listopadzie.

***
Jansson Tove, Lato Muminków, tłum. Irena Szuch-Wyszomirska, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 1998, s. 144.

Książkę przeczytałam w ramach Wyzwania czytelniczego 2019
(kategoria: książka fińskiego autora)

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].