Dzik Dzikus | Krzysztof Łapiński, il. Marta Kurczewska

 "Gdyby ktoś szedł obok niego,
usłyszałby, że troll coś mamrocze
pod nosem."


"Musicie wiedzieć, że trolle nie lubią słońca, kwiatów i wielu innych miłych rzeczy. Ciągle są z czegoś niezadowolone". Ale skąd troll w... warszawskim Lesie Kabackim? I co troll ma wspólnego z dzikiem? Nie miałabym nic przeciwko nawet najbardziej bajkowemu wytłumaczeniu tej dziwnej leśnej historii, a jednak nie opuszcza mnie poczucie, że coś tu zwyczajnie nie gra. A może tylko ja mam problem z tą specyficzną książką. Z jednej strony piękne ilustracje Marty Kurczewskiej, barwnie przedstawiony las, urocze mordki zwierząt. Z drugiej nie do końca przemawiający do mnie pomysł na fabułę i mało porywający tekst. Rozumiem, że to propozycja dla dzieci, z niegłupim przesłaniem, napisana przystępnym językiem. Mnie nie oczarowała, a momentami nawet drażniła i zastanawiam się, czy zarówno tekst, jak i idea z Dzika Dzikusa może podobać się dzieciom.

Cóż, podejrzewam, że tak. I bardzo dobrze. Mamy tu stadko sympatycznych zwierząt, z podśpiewującym sobie dzikiem Dzikusem na czele. Las, który przypomina puszczę. Jest też troll, złośliwe stworzenie, które wprowadza zamęt i próbuje skłócić leśnych przyjaciół, rozpowszechniając paskudną plotkę. Wszystko kończy się dobrze, jednak sama forma tej opowieści zupełnie mnie nie przekonuje. A wszystko zaczyna się od kichnięcia... Troll kicha, idąc przez las, a później usiłuje wmówić innym zwierzętom, że kichał dzik. Do tego, zdaniem trolla, dzik jest chory, bo grzebie w śmieciach.


"Podobno to dzik Dzikus namówił je do grzebania w śmieciach. A teraz kicha i kaszle. Na pewno się zaraził, zjadając śmieci. Teraz zarazi też was! Tacy właśnie są ci fałszywi przyjaciele!" Rozumiem przesłanie (chyba), doceniam naprawdę ładne wydanie, jednak kompletnie nie po drodze mi z tekstem i niektórymi motywami. Rozumiem też, że jest to debiut Krzysztofa Łapińskiego (filozof, tłumacz Rozmyślań Marka Aureliusza, dziennikarz naukowy) w dziedzinie literatury dla dzieci. Może usiądę do tej książki z moim synkiem, gdy podrośnie, i wtedy odkryję w niej jakiś większy potencjał. Może Mu się właśnie spodoba. Może warto poczekać.

 

 
 


***
Łapiński Krzysztof, Dzik dzikus, il. Marta Kurczewska, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2020, s. 168.

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].