Musisz mi uwierzyć | Minka Kent

"Ale to ja byłam dla ciebie domem. Ja.
A domu potrzebuje każdy."

Lubię takie thrillery ginące gdzieś w tle. O dusznej, nerwowej atmosferze plączącej się w pozornym spokoju amerykańskich osiedli domków jednorodzinnych. Thrillery, których tytułów potem już się nie pamięta, albo nie umie połączyć ich z fabułą. Tak jawią mi się książki Minki Kent i to wcale nie jest... zarzut. Lubię te psychologiczne thrillery z interesującymi postaciami kobiet, ich rozterkami i lękiem. Pamiętam Idealne życie, które bardzo mi się podobało. Musisz mi uwierzyć jest inne, takie trochę "nie do zapamiętania", ale jednak wciągające. Tajemnica, miłość i strach. Znajomy schemat. Udane (bądź nieudane) małżeństwo, a potem śmierć (albo zaginięcie). Zaglądanie w okna, otwarta furtka do ogrodu... A do tego rozbudowane psychologiczne tło. Naprawdę to lubię.

Spokojne amerykańskie miasteczko Lambs Grove. W brzozowym zagajniku koło domu Dove Damiani znaleziono ciało jej byłego męża Iana, poważanego miejscowego nauczyciela. Jakiś czas temu Ian związał się z piękną instruktorką jogi Kirsten, bliską znajomą Dove. Była żona nie utrudniała mu odejścia, choć tak naprawdę nigdy nie przestała go kochać, pewna, że ten wkrótce do niej wróci. Jak mogło być inaczej — znali się 20 lat i wiedzieli o sobie wszystko. To była pierwsza, prawdziwa miłość. A teraz Ian nie żyje… Na domiar złego zginął w dzień, w którym obchodziliby z Dove swoją piątą rocznicę ślubu. Czy to wszystko ma jakieś znaczenie? Czy policja będzie podejrzewać Dove?

Dynamiczne prowadzenie narracji (naprzemiennie siedzimy w głowie Dove i Kirsten), niepokojące domysły, nastrój zagrożenia i dobrze zarysowani bohaterowie. To wszystko udało się Mince Kent. Moim zdaniem poległo rozwikłanie całej zagadki, dość pobieżnie potraktowane śledztwo (ale to nie kryminał!), jak również skąpo przedstawiona sylwetka ofiary — zdecydowanie klimat podkręciłaby dodatkowa relacja wcześniejszych wydarzeń poprowadzona przez... Iana. Niby dowiadujemy się, kto zabił, ale brakuje tu jakichś wyjaśnień. Podejrzewam, że za kilka miesięcy nie będę miała pojęcia, o czym było Musisz mi uwierzyć. Lekki, wciągający thriller, nie wnoszący jednak niczego nowego. Pisany jakby na czas.

***
Kent Minka, Musisz mi uwierzyć, tłum. Kinga Markiewicz, Wydawnictwo Filia, Poznań 2020, s. 384, u mnie ebook.

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

POLECAM SERIĘ KSIĄŻEK:


Strachociny