Legendy polskie: Kwiat paproci, Smok wawelski | Agnieszka Frączek

"... ani leśnych czupiradeł,
które straszą wśród mokradeł."


Legenda o kwiecie paproci zawsze była mi szczególnie bliska. Ciemny las, kwiat, który zakwita raz w roku, w czasie przesilenia letniego. Dosłownie do tej chwili byłam przekonana, że ten motyw pojawił się w moim ulubionym zbiorze bajek z dzieciństwa O wróżkach i czarodziejach autorstwa Natalii Gałczyńskiej, ale jednak musiałam znać go z innej, równie starej książki. Jaki to wspaniały pomysł, żeby odświeżyć dawne polskie legendy i przedstawić je w uroczych wersjach dla dzieci, a do tego opowiedzieć je.... wierszem. Czy raczej wierszykiem, który bezwzględnie wywołuje uśmiech na twarzy. Na dokładkę dostajemy jeszcze cudowny morał, który na przykład w Kwiecie paproci realnie mnie wzruszył. 
 
Oto do głębokiego lasu ciągną tłumy łasych na złoto śmiałków, którzy marzą, by odnaleźć kwiat paproci, co to rozkwita raz w roku i tylko na chwilę. On bowiem jest w stanie obdarzyć tego, który go zobaczy, wielkim majątkiem. Jest jednak jedno drobne "ale". "Gdy podzielisz się fortuną, twe pałace zaraz runą". Ciekawe, czy mały Tadek będzie gotów przyjąć wspaniałe dary od zaczarowanego kwiatu paproci. Poza zgrabnym wierszowanych tekstem (naprawdę udanym!) i pomysłem, ogromnie podobają mi się leśne ilustracje. Ciemne barwy, zieleń i ta przyciągająca wzrok okładka! Należy pamiętać, że obrazki mają podobać się małym odbiorom, więc nie zabrakło w nich zabawnych postaci, które niekoniecznie mogą przypaść do gustu dorosłym. I dobrze, bo niezupełnie dla nas jest to książka ツ






***
Frączek Agnieszka, Kwiat paproci, il. Magdalena Jakubowska, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2021, s. 22.




"Pod Wawelem, w grodzie Kraka,
mieszkał pewien rozrabiaka..."


Legendy o smoku wawelskim (podobnie, jak i o bazyliszku) chyba nie ma co nikomu przedstawiać. Pewnie pamiętacie, że pod Wawelem... żył sobie smok. Zjadał owce, był postrachem gawiedzi, aż pokonał go odważy Szewczyk Dratewka. Cóż, ja tam myślę, że było trochę inaczej i Agnieszka Frączek (tekst) oraz Magdalena Jakubowska (ilustracje) zupełnie się ze mną zgadzają. Bo nawet jeśli wielki smok zjadał te owce (zamiast płatków owsianych) na śniadanie, to miał też swoją łagodną (i ciut szaloną) stronę charakteru. Kto wie, czy smok wawelski nie skakał na skakance, albo nie trzymał na półeczce w swojej pieczarze zdjęcia ukochanej babci. Smok wawelski w tym wydaniu jest bardzo przyjemny i myślę, że nawet dzieci przymkną oko na te barany, czy zionięcie ogniem. Dobrze oswajać różne lęki i nie wszystko musi być tak bardzo na serio.

Naprawdę przednie są te Legendy polskie z wydawnictwa Mamania. Aż chce się więcej a i jest ich więcej (muszę się zaopatrzyć). Czytajcie i pokazujcie dzieciom. Nawet jeśli poznają kiedyś "dorosłe" wersje legend, to myślę, że z sentymentem wrócą do tych barwnych rymowanek. Duży plus za to, że książeczki są w pełni kartonowe, dzięki czemu, bez obaw o pogięcie stron, mogą oglądać je również młodsze dzieci (jak choćby nasz szalony 1,5-roczniak).








***

Frączek Agnieszka, Smok wawelski
, il. Magdalena Jakubowska, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2021, s. 22.



Za to, że trafiło do mnie to nietypowe,
kolorowe i urocze odświeżenie polskich legend
dziękuję wydawnictwu:
https://mamania.pl/

Zajrzyj również tu:

0 komentarze

POLECAM SERIĘ KSIĄŻEK:


Strachociny