Droga do domu | Sven Nordqvist

" Jest wiele dróg  wyjaśnił ludzik.  I wiele domów.
Gdy jesteś mały, nie jest łatwo. Wiem coś o tym. Ciągle się gubię.
Ale zawsze wszystko dobrze się kończy."


Jak często musimy szukać drogi do domu, chociaż wydaje nam się, że wcale się nie zgubiliśmy. Dobrze, gdy zjawi się ktoś, kto wskaże odpowiedni kierunek. A jeśli przy okazji te nasze poszukiwania staną się prawdziwą przygodą? Jeśli okaże się, że aby dotrzeć w bezpieczne i znajome miejsce, będziemy musieli ruszyć w niezwykłą podróż. A może po prostu... dorosnąć? Przepiękny baśniowy picturebook autorstwa Svena Nordqvista wyrywa nas z szarej codzienności i każe podążać żółtą ścieżką za krasnoludkami, w głąb gęstego lasu, do chatki Wszystkowiedzącej Staruszki, przez wzburzone morze, a nawet do środka obrazu. Warto słuchać wskazówek mówiących zwierząt i dziwnych stworzeń, nie bać się i nie poddawać, a czasem zwyczajnie dobrze się bawić. I zdecydowanie zajrzeć do plecaka, bo może znajdzie się tam sok, lody i bułeczki.

Bohaterem Drogi do domu jest mały chłopiec, który budzi się w zaczarowanym lesie i dowiaduje, że aby wrócić do domu, musi podążać żółtą drogą. Nie jest to łatwe zadane, bo ścieżka często się urywa, zaś wszystko w tej cudacznej krainie jest dla niego nowe i nieoczywiste. Jednak chłopiec, mimo trudności, nie przerywa swojej wędrówki, nie buntuje się, ani nie dziwi sytuacji, w jakiej się znalazł. Na szczęście w magiczny sposób zawsze pojawi się ktoś, kto mu pomoże, a w plecaku znajdzie w wszystko, czego potrzebuje .

Jak dobrze było trafić na Drogę do domu Svena Nordqvista. Miałam bardzo długą przerwę od picturebooków. Najmniejszy ma już decydowanie inne literackie zainteresowania, dlatego żałuję, że nie przeczytaliśmy tej książki, gdy był trochę młodszy. Ale może jeszcze nie wszystko stracone. Ja, jako dorosła,  bardzo doceniam jej wyjątkowy charakter. Zachwycające szczegółowe ilustracje, w które można się długo wpatrywać. Klimat starej baśni i motywy z bajek z dzieciństwa. Dużo natury. Prosty przekaz, który wydawać by się mogło, nie ma w sobie żadnego drugiego dna, a jednak można sobie wiele dopowiedzieć samemu. I to miłe, spokojne zakończenie, które wywołuje radość i przynosi ulgę. Podróż dobiegła końca. Warto było w nią wyruszyć.





***
Nordqvist Sven,  Droga do domu
,
tłum. Magdalena Landowska, Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2024, s. 32.

Zajrzyj również tu:

0 comments