facebook instagram Goodreads
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Spis treści
  • Jeśli szukasz...
    • Przestrzeni faktu
      • kryminalistyka
        • Antropologia sądowa
        • Reportaż kryminalny
      • literatura faktu
      • Podróżnicze
      • Reportaż
      • Wyprawy & odkrycia
    • Przestrzeni grozy
      • Horror
      • Thriller
      • kryminał
    • Przestrzeni dla dzieci
      • Albo młodzieży
    • FANTASTYKI
      • Literatura fantasy
      • sci-fi
    • Klasyki
    • ♦ Magii na Przestrzeniach ♦
    • Pięknego wydania...
      • Komiksy
      • Picturebooki nie tylko dla dzieci
    • Wyjątkowej prozy
  • Na dokładkę
    • Audiobooki
    • * Mój dawny blog *
    • Starocie na Przestrzeniach
    • Wyzwania czytelnicze
      • Archiwalne
  • Serie
    • Dla dzieci i młodzieży
      • Strachociny
      • Szkoła przy cmentarzu
      • Wakacje z Koszmarkiem
    • Reporterskie / podróżnicze
      • Amerykańska
      • Orient Express
      • Reportaż Czarnego
      • Seria podróżnicza Wyd. Poznańskiego
      • Seria reporterska Wyd. Poznańskiego
    • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
    • Serie sci-fi i fantasy
      • Wehikuł czasu
      • Wiedźmin
  • O mnie
  • Kontakt

Przestrzenie tekstu

"Nie jestem pewna, czy chcę czytać 
więcej historii o duchach."


Ja z kolei, wręcz przeciwnie ツ Koniec października to idealny czas na mroczne książki o duchach, a Aveline Jones i duchowi z Malmouth nie sposób odmówić odpowiednio mrocznego klimatu. I nawet jeśli jest to tytuł dla młodszych czytelników, również dorosłych jest w stanie przyprawić o delikatne ciarki na plecach. Ponure nadmorskie miasteczko, w którym zamiast bawiących się dzieci, przed domami tkwią upiorne kukły. W książce o duchach, którą główna bohaterka kupuje w lokalnym antykwariacie, ostatni rozdział został przekreślony. Kim była poprzednia właścicielka publikacji i w jakich okolicznościach... zaginęła? Aveline Jones i duch z Malmouth autorstwa Phila Hickesa mrozi krew w żyłach niepokojącą atmosferą wymarłego miasteczka — i to zaraz przed Halloween, pachnie złowieszczym wiatrem znad morza, straszy przerażającymi legendami. 
 
Jedenastoletnia Aveline spędza jesienną przerwę międzysemestralną u swojej ciotki Lilian w kornwalijskim portowym miasteczku Malmouth. Niedługo po przyjeździe udaje się do miejscowego antykwariatu, gdzie poszukuje — zgodnie ze swoimi zainteresowaniami — wszelakich książek o duchach. Tam poznaje starszego antykwariusza Liebermana oraz swojego rówieśnika Harolda. Udaje jej się również znaleźć interesujący tytuł: Duchy i zjawy w Dorset, Devon i Kornwalii. Dziewczynka ma nadzieję na poznanie jakichś upiornych lokalnych legend, jednak jest trochę rozczarowana, kiedy okazuje się, że ostatni rozdział książki (o tytule Dama wśród fal) został zamazany, i to najprawdopodobniej przez jej byłą posiadaczkę, Primrose Penberthy. Wkrótce w ręce Aveline wpada pamiętnik zaginionej wiele lat temu Primrose i nagle stare historie o duchach okazują się być... zatrważająco prawdziwe. 

Z książki Phila Hickesa bije prawdziwy nadmorski chłód. Czuć zapach soli i wodorostów. Straszą halloweenowe kukły i morskie widma. Warto schować się wieczorem pod kocem i sącząc gorące kakao, czytać rozdział za rozdziałem. Aveline Jones i duch z Malmouth to wciągająca, świetnie napisana książka z dreszczykiem. Niektórzy (najpewniej ci młodsi) mogą naprawdę się trochę przestraszyć (ale tylko trochę). Starsi powinni docenić niepokojący klimat książki, ciekawych bohaterów i szansę zabawy w detektywa. 

***
Hickes Phil, Aveline Jones i duch z Malmouth, tłum. Olga Szlachciuk, Wydawnictwo Świetlik, Białystok 2023, s. 224.

16:44 No comments

"Już nie wróci do doliny. Jej rodzice i narzeczony 
zapewne ją opłakują. Nigdy się nie dowiedzą, 
co znalazła na Monte Verità (...) — namiętne uczucie, 
radość i śmiech, ciepło słońca, przyciąganie księżyca, 
miłość bez emocji, 
sen bez koszmarów." 

"My, mieszkańcy półwyspu, niewiele ich obchodzimy. Nami zajmą się mewy. Reszta frunie do miast". Tytułowe Ptaki kusiły najbardziej. Wciąż pamiętam, jak wiele lat temu po raz pierwszy obejrzałam film The Birds z 1963 roku wyreżyserowany przez Alfreda Hitchcocka. Dopiero później dowiedziałam się, że jego inspiracją było opowiadanie Daphne du Maurier (autorki Rebeki, czy Mojej kuzynki Racheli). Udane, jednak znacząco odbiegające od filmowej wersji (pod kątem fabularnym film jest bardziej rozbudowany). Zbiór opowiadań, o którym dziś piszę, otwierają właśnie Ptaki, niosąc przedsmak wyważonego nastroju grozy, niepokoju i nieoczywistej makabry, która subtelnie przebija się przez z pozoru proste fabuły. Dość różnorodne teksty Daphne du Maurier wypadają znakomicie pod kątem literackim. Nie brak im odpowiedniego klimatu, pewnej dozy suspensu, jak i gotyckiego tragizmu. Jednak, jak to bywa w przypadku zbioru opowiadań, nie wszystkie tematycznie przypadły mi do gustu. Za to przynajmniej jedno z chęcią przeczytałabym w formie powieści. 

Sześć opowiadań. Sześć zupełnie innych historii. Niekiedy pokrętnych, momentami ironicznych. Wszystkie skrywają w sobie jakiś tajemniczy lub aż nazbyt oczywisty dramat, ale także konkretny przekaz. Ptaki niepokoją, wprowadzając klaustrofobiczną atmosferę zagrożenia. Monte Verit
à zachwyca rozmachem oraz straszy czymś mistycznym i nadnaturalnym (to moje ulubione opowiadanie z tego zbioru). Jabłonka trzyma w napięciu, a mimo że jest nieco przewidywalna, daje czytelnikowi właśnie to, czego ten naprawdę skrycie potrzebuje. Prowincjonalny fotograf to typowa Daphne du Maurier, choć tekst utrzymany jest w dość lekkiej formie tragicznej groteski. Pocałuj mnie jeszcze raz to ciekawa historia, której zupełnie się nie spodziewałam i miałam wobec niej większe oczekiwania. Stary, z kolei, to krótki, zaskakujący tekst, będący świetnym zwieńczeniem całego zbioru. 

Ptaki i inne opowiadania Daphne du Maurier nie zawiodły mnie, a jedynie rozbudziły apetyt na dłuższą formę, w której będę mogła się rozsmakować, jak to było w przypadku wspomnianych wyżej powieści. Na szczęście nadal mam w czym wybierać. Daphne du Maurier to mistrzyni pióra. Tworzy zjawiskową atmosferę niedosłownej, utajonej grozy, fascynuje wykreowanymi postaciami, stopniuje dramatyzm, okraszając go czymś niemal figlarnym (doskonały przykład w Prowincjonalnym fotografie oraz Pocałuj mnie jeszcze raz). Nie unika niesamowitości, wątków nadprzyrodzonych (choć nie jest ich wiele), zgrabnie wplatając je w obyczajowy charakter swojej prozy. Trudno o rozczarowanie w przypadku tego typu (wysokich lotów 😉) literatury. 

***
Du Maurier Daphne, Ptaki,
tłum. Marek Cegieła, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2023, s. 301.

17:17 No comments

"Spal, Charlie. 
Spal wszystko."


Postanowienie czytania sztandarowych powieści Stephena Kinga w kolejności ich wydawania ma to do siebie, że nie zawsze udaje mi się trafić z książką w odpowiedni czas. Z Podpalaczką było tak, że oczywiście nie mogłam jej pominąć, choć nie do końca byłam przekonana do tego tytułu i zerkałam już tęsknie na Cujo, które bardzo chciałam przeczytać jeszcze tego lata. Nie żałuję, że poznałam historię Charlie i jej ojca Andy'ego McGee. Poza tym stare książki Kinga czyta się wyśmienicie. Jego pióro porywa na tyle, że wystarczy jeden zmyślny pomysł, wokół którego kręci się fabuła, by powstała z tego barwna, rozbudowana powieść grozy. Czy wobec tego Podpalaczka porwała mnie na tyle, bym nie czuła żalu, że spędziłam z nią sporą część wakacji, odkładając Cujo na nieokreślony czas? Niestety nie do końca. Nie jest to moja ulubiona historia. Co prawda posiada w sobie wszystkie kingowe smaczki, a i pod względem konstrukcji, czy stylu niczego jej nie brakuje. A jednak czytanie o nieustającej ucieczce ojca i córki, posiadających zdolności parapsychiczne, przed tajemniczymi pracownikami Sklepiku, w oczekiwaniu aż stanie się (bo zawsze się dzieje) to coś, czym zawsze King powala nas na łopatki — przyznam, że trochę mi się dłużyło. 

Ośmioletnia Charlie McGee ma szczególną zdolność. Potrafi samymi myślami rozniecić ogień, a nawet wywołać pożar. Jednak jej pirokineza nie jest jedyną anomalią w rodzinie. Również ojciec dziewczynki ma niespotykaną, choć uciążliwą umiejętność telepatycznego wywoływania wpływu na innych, nazywaną przez niego pchnięciem. Ich zdolności bynajmniej nie są wynikiem przypadku, a nimi samymi interesuje się pewna instytucja o wdzięcznej nazwie Sklepik. Być może jest kwestią czasu, aż uciekinierzy wpadną w ich ręce. 

Pirokineza. Kolejne z paranormalnych zjawisk, z których tak chętnie w swoich dziełach korzysta Stephen King. Nie można zarzucić Podpalaczce, że jest mniej rozpoznawalną powieścią mistrza grozy, choć tutaj nad horrorem przeważa raczej motyw science fiction. Coś jednak jest w tym tytule, że zostaje w tyle za Lśnieniem, a i popularnością nigdy nie doścignie kultowej Carrie. Jest w nim jednak też coś, co trzyma czytelnika przy sobie aż do samego końca. I raczej szybko nie wypadnie z głowy. 

***
King Stephen, Podpalaczka, tłum. Krzysztof Sokołowski, Wydawnictwo Prószyńki i S-ka, Warszawa 2019 (pierwsze wydanie 1980 rok), s. 512. 

10:24 No comments

"— Strach — powiedział. — Czuję strach. 
Czyż to nie interesujący zapach?"


Początek wakacji, obóz w środku lasu i straszne historie opowiadane nocą przy ognisku. A jeśli te wszystkie opowieści o wilkołakach, człowieku z hakiem zamiast ręki, czy o Upiorze Lodowatego Wiatru okażą się prawdziwe? Obóz strachem podszyty to jeden z wielu tomów cyklu Szkoła przy cmentarzu autorstwa Toma B. Stone'a (a raczej Noli Thacker). Ta krótka książeczka dedykowana młodszemu odbiorcy, to prawdziwa frajda również dla starszych fanów historii z dreszczykiem. Mamy tu powiew młodości, chłopięce rozterki, obozową codzienność, ale przede wszystkim porządną dawkę oldschoolowej grozy. Na lato jak znalazł! 

Alex wybiera się na wakacyjny obóz o wdzięcznej nazwie Nigdy więcej (Nevermore — inspiracja twórczością Edgara Allana Poego z pewnością niesie za sobą pewne konsekwencje シ). Już w drodze ma okazję stanąć oko w oko z pewnym zagrożeniem — niedźwiedziem, a może nawet... wilkołakiem. Niemniej stanowi to doskonałe preludium do tego, co czeka go po dotarciu do obozowiska. Mimo przyzwyczajenia do dziwnych zjawisk w Szkole przy cmentarzu, do której uczęszcza, chłopak nie spodziewa się, że wakacje przyniosą mu równie mocno mrożące krew w żyłach przygody. Straszne historie, które w kółko opowiadają sobie obozowicze, zaczynają się ziszczać! Na domiar złego Alex musi dzielić namiot z nieporadnym Garthem, a w okolicy krąży tajemniczy Jason Traper — człowiek z hakiem. 

Obóz strachem podszyty z powodzeniem można łyknąć w jedno czerwcowe popołudnie, zabrać na wycieczkę pod namiot, albo podczytywać nocą pod kocem przy świetle latarki (ta książka aż się o to prosi!). Akcja jest dynamiczna, trzyma w napięciu i straszy odpowiednio do wieku odbiorcy. Do tego treść nie jest bardzo wymagająca, więc powinno poradzić sobie z nią czytające już dziecko. Nie ma co się martwić, jeśli nie zna się innych części z cyklu, ponieważ to zupełnie odrębna historia. Warto również doczytać książkę do końca, bo czeka tam zaskakujący plot twist. 

***
Stone Tom B., Obóz strachem podszyty
, tłum. Paweł Korombel
, Wydawnictwo Da Capo, 2001, s. 128.

09:56 1 comments

"Czy to wiatr poruszył krzakiem, czy w ciemnościach coś się kryło?
A ten upiorny dźwięk wydał polujący puszczyk, czy raczej ich tropem 
szły zmory zrodzone na Diablaku?"


Potwory z Diablaka to druga część cyklu pt. Wakacje z Koszmarkiem autorstwa Justyny Drzewickiej. Już pierwszą, Gniazdo wampirów, przeczytałam z prawdziwą przyjemnością i zainteresowaniem, ale to Potwory z Diablaka prawdziwie mnie wciągnęły. Nigdy nie odmówię dobrej przygodówki z dreszczykiem, nawet jeśli przeznaczona jest dla młodszego odbiorcy. Tym razem tego dreszczyku jest naprawdę sporo. Klimat Beskidów i mrocznej Babiej Góry, tajemniczy urlopowicze, nadprzyrodzone zjawiska. Miejsce wydarzeń działa na wyobraźnię, a podsycają ją miejskie legendy. Czy słynny szczyt górski o mrocznej nazwie Diablak jest... nawiedzony? 

Jedenastolatkowie Kacper i Lena wraz z dziadkami oraz psem Maliną, po ekscytującym i trochę niebezpiecznym (więcej w Gnieździe wampirów) pobycie w Bieszczadach, wyruszają w Beskidy. Ich celem jest słynny szczyt Diablak. Rodzina instaluje się na polu kempingowym u pana Romka, gdzie spotykają dość enigmatyczne osobistości. Dla Kacpra i Leny nie będą to beztroskie wakacje, ponieważ ich misją jest poznanie sekretu Diablaka. 

Całkiem przyjemnie jest zwiedzać Polskę śladem tajemniczych miejsc, słuchać strasznych historii i bawić się w detektywa. Potwory z Diablaka przynoszą mnóstwo wrażeń, zapierają dech i wciągają. Zgrabne opisy, sympatyczni bohaterowie, pozytywne przesłanie. Autorka pozwala sobie na dużą dawkę grozy, ale w końcu taki jest zamysł całego cyklu. Mnie zaintrygowały wszystkie zagadki, które mieli do rozwiązania młodzi bohaterowie, bawiło zachowanie dziadków, jak również wzruszała koleżeńskość i dojrzałość dzieci. Podoba mi się obraz dzieciństwa, jaki kreśli Drzewicka. Wakacje mogą być dużo bardziej interesujące bez wlepiania nosów w telefony. Przecież o wiele ciekawiej jest szukać tajemniczych kamieni, śledzić podejrzanego sąsiada, czy uciekać przed widmowym jeźdźcem na koniu. Prawda?

***
Drzewicka Justyna, Potwory z Diablaka, Wydawnictwo Dwukropek, Kielce 2024, s. 208.

12:21 No comments

"Od chwili śmierci stryja, od chwili, gdy stała nad jego grobem 
w objęciach lodowatego jesiennego wiatru, 
wszystko zaczęło przybierać formę groteski, 
gdzie trupy, śmierć i duchy tańczą ze sobą 
w nierozerwalnym pląsie pełnym napięcia i strachu."


Groza, która czai się gdzieś za plecami. Powoli wślizguje za kołnierz jesiennego płaszcza. Towarzyszy czytelnikowi bardziej za sprawą niesamowitej, mrocznej atmosfery niż może nawet przez konkretne wydarzenia zawarte w książce. W Domu na Wrzeszczącym Wzgórzu, gdzie nic nie jest oczywiste ani przewidywalne, strach nabiera innego wymiaru. Zgrabne konstruowanie napięcia, skupienie na nastrojowości. W ten sposób klimat swoich dzieł budowali klasycy grozy. Jednak akcja kolejnego horroru Dominika Łuszczyńskiego osadzona jest w czasach współczesnych, co odzwierciedla również jej stylistyka. Niemniej nie ma w tym makabry, której autor nie poskąpił Pustym mogiłom (tytule zdecydowanie innego rodzaju). Nie ma też tej szczególnej podniosłości właściwej wybitnemu, choć wymagającemu Ogrodowi konających dusz. Mimo że Ogród był dla mnie dotąd najlepszą książką w twórczości Łuszczyńskiego, to Dom na Wrzeszczącym Wzgórzu w pewien sposób mi go przypomina. Może to ta aura tajemniczości i niepokoju. Przeczucie czegoś strasznego, co zaraz zmaterializuje się na naszych oczach i z pewnością wymknie się konwencjonalnym wytłumaczeniom. 

Posępne miasteczko Starzyny. To tutaj trafia młoda Daria Sabatowska, która po śmierci stryja nieoczekiwanie dziedziczy jego osobliwy antykwariat. Jednak pełna unikatowych przedmiotów, ale i zaniedbana Obscuria nie będzie spędzać snu z powiek Darii. Na jej drodze pojawią się bowiem dziwni ludzie, nawiedzą ją niepokojące sny i kobieta zacznie podejrzewać, że stryj zajmował się czymś zgoła odmiennym niż tylko sprzedażą zwyczajnych antyków. Do tego zostanie zaproszona do zjawiskowej rezydencji na pewne tajemnicze wydarzenie. 

Fabuła Domu na Wrzeszczącym Wzgórzu bardzo powoli zmierza ku zaskakującej, dynamicznej kulminacji, której trudno byłoby się domyślić przez większą część książki (sam tytuł robi nam również małego psikusa). Nastawienie na zobrazowanie ponurej i złowieszczej atmosfery, niejasna profesja zmarłego (dwukrotnie!) antykwariusza, poczucie zagrożenia głównej bohaterki — już to wszystko stanowi podstawę naprawdę dobrego horroru. Jednak autor idzie o krok dalej i szykuje wyjaśnienie ocierające się o okultyzm, z motywem igrania ze śmiercią i perspektywą zaświatów. To coś dla miłośników powoli rozkręcających się horrorów, w których detale mają znaczenie, klimat gra pierwsze skrzypce, zaś rozwikłanie tajemnic prawdziwie wbija w fotel. I chociaż sama spodziewałam się trochę innego motywu, ten zaproponowany w książce okazał się znacznie lepszy. 

***
Łuszczyński Dominik, Dom na Wrzeszczącym Wzgórzu, Wydawnictwo Planeta Czytelnika, Łódź 2025, s. 250.

08:26 No comments
Older Posts

Od autorki

About Me

Witaj na stronie Przestrzeni
i rozgość się.
Znajdziesz tu literaturę historyczno-podróżniczą, reportaże, klasykę grozy, tajemnicze powieści.
Często wracam również do książek dla dzieci, dobrego sci-fi, czy Stephena Kinga.

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Upiory znad trzęsawiska | Dominik Łuszczyński (cykl Strachociny #4)

2026 Reading Challenge

2026 Reading Challenge
Przestrzenie has read 17 books toward her goal of 52 books.
hide
17 of 52 (32%)
view books

RODZAJ

  • literatura amerykańska (72)
  • literatura angielska (50)
  • literatura australijska (3)
  • literatura francuska (3)
  • literatura hiszpańska (2)
  • literatura irlandzka (5)
  • literatura koreańska (1)
  • literatura niemiecka (8)
  • literatura norweska (7)
  • literatura polska (69)
  • literatura portugalska (2)
  • literatura szwedzka (14)
  • literatura słowacka (5)

Autor

  • Abbott Rachel (4)
  • Bradbury Ray (1)
  • Christie Agatha (2)
  • Clarke Arthur C. (1)
  • Dick Philip K. (2)
  • Forster Edward Morgan (1)
  • Gaiman Neil (1)
  • Greene Graham (2)
  • Herbert Frank (1)
  • Hesse Hermann (1)
  • Hill Susan (1)
  • Jackson Shirley (2)
  • Jacobsen Roy (3)
  • Jansson Tove (2)
  • Karika Jozef (4)
  • King Stephen (8)
  • Lem Stanisław (2)
  • Link Charlotte (2)
  • Paris B. A. (3)
  • Puzyńska Katarzyna (5)
  • Sapkowski Andrzej (2)
  • Stone Tom B. (2)
  • Theroux Paul (2)
  • Urbanowicz Artur (1)
  • Ware Ruth (2)
  • Wiśniewska Ilona (3)
  • du Maurier Daphne (3)
  • Łuszczyński Dominik (8)

Ilustrator

  • Aisato Lisa
  • Chmielewska Iwona
  • Dziubak Emilia
  • Jeram Anita
  • Klassen Jon
  • Martin Emily W.
  • Rutten Mélanie

Wydawnictwo

Akapit Press Albatros Amber Bum Projekt C&T Czarne Czuczu Czwarta Strona Dowody na Istnienie Dwie Siostry Dwukropek Egmont EneDueRabe Ezop Feeria Filia Format Gereon Grupa Wydawnicza Foksal Harper Collins Książkowe Klimaty Kultura Gniewu MAG Mamania Marginesy Media Rodzina Nasza Księgarnia Novae Res Otwarte Pascal Planeta Czytelnika Prószyński i s-ka Rebis Replika Sonia Draga Supernowa Słowne TADAM Tako Tekturka Vesper Videograf W.A.B. Wielka Litera Wilga Wydawnictwo AA Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Poznańskie Wydawnictwo Warstwy Wytwórnia Zakamarki Zielona Sowa Znak Zysk i S-ka audioteka Świat Książki

Zaglądam do:

  • Przeczytałam książkę
    "Mój mąż" Maud Ventura
  • unSerious
    5 książek na Halloween
  • made by bibi
    W deszczu, czyli co się dzieje kiedy pada
  • Świat fantasy
    Dzieci Saturna - Charles Stross
  • To przeczytałam
    Zbigniew Kiwka - Araukarie pana Crolla
  • K-czyta | Blog książkowy
    Toon Tellegen - Tęsknoty jeża
  • Qbuś pożera książki
    Metamorfoza w mrok, czyli „Batman. Rok Pierwszy” Franka Millera i Davida Mazzucchelliego
  • Koczowniczka o książkach
    „Duszność” Violette Leduc
  • Literackie skarby świata całego
    Heretyczki. O Angelusie dla Kateřiny Tučkovej i Julii Różewicz [komentarz]
  • Jeden akapit
    „Rozmyślania” Marek Aureliusz
  • ex libris Marty - blog o czytaniu, głaskaniu, wąchaniu oraz tuleniu książek i komiksów
    Post Świętego Michała Archanioła - ks. Mateusz Szerszeń CSMA
  • Dosiakowe Królestwo
    Nie z tego świata. Na tropie zjawisk paranormalnych - Ben Machell
  • Książki na plaży
    Trzy włoskie kryminały
  • Books Far From The Crowd
    Jak nie przeczytałam stu książek w rok
  • Spacer wśród słów
    Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja
  • Varia czyta
    Karuzela z Mordercami - Alex Rogoziński
  • Wokół Faktu
    5 książek na Dzień Mamy idealnych na prezent. Te nowości wywołają uśmiech na twarzy mamy
  • Klasyka literatury popularnej
    Duchy nocy wigilijnej.
  • Czytam to i owo...
    PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

Wizyty

© Przestrzenie tekstu 2026

Created with by ThemeXpose