Puste mogiły | Dominik Łuszczyński

"— I jakże to będzie, proszę ojca? Nigdy nie wierzyłem,
że takie coś stanie się u nas (...)
— W zło nie wierzyłeś?"

Chociaż Dominik Łuszczyński przyzwyczaił nas do nieco innego rodzaju literatury (nadal w pamięci mam wybitny Ogród konających dusz, czy niezwykłe Chorały z pogranicza czasu, jak i serię dla dzieci Strachociny, której od niedawna można posłuchać również w formie audiobooka), to Puste mogiły wciąż mają w sobie wiele cech właściwych twórczości tego autora. Co ciekawe, po dość specyficznym, stylizowanym na starodawny, nieco archaicznym stylu, w jakim zostały napisane Ogród, czy Chorały, tym razem dostajemy bardzo współczesną pozycję, która ma szansę dotrzeć do zgoła większej liczby odbiorców  oczywiście wciąż rozmiłowanych w powieściach grozy, tylko może nieco... mniej wymagających. Puste mogiły bowiem to melanż mrocznego thrillera z rasowym horrorem. Nie stronią od dość mocnych, momentami brutalnych opisów (co może spodobać się amatorom takiej literatury, ale i odstraszyć wrażliwsze osoby), jak również oscylują wokół niepokojącego, tajemniczego tematu bliższego klasycznej grozie (czyli temu, z czym kojarzy mi się twórczość Łuszczyńskiego przynajmniej ta przeznaczona dla dorosłego odbiorcy). Element zaskoczenia, sprytne stopniowanie grozy, niesamowite plot twisty. Poza tym szaleństwo i dawne strachy, które wciąż mrożą krew w żyłach. Jak wielkie zło mogą wyrządzić zwyczajne wiejskie zabobony, zwłaszcza jeśli kryje się za nimi szczypta prawdy...

Wieś Siedlany. To tam wiele lat temu, w czasie pewnej procesji w Boże Ciało zdarzyło się coś okropnego. Coś, co odbiło się piętnem na wszystkich mieszkańcach.
I właśnie do Siedlan postanawia przeprowadzić się Weronika Sobczak, młoda, poczytna pisarka, która pragnie w spokoju spędzić ostatni miesiąc ciąży. Weronice w przeprowadzce pomaga Adrian, jej agent literacki, z którym kobieta nieoczekiwanie zaczyna wiązać nadzieje na przyszłość. Jednak atmosferze Siedlan daleko do wiejskiej sielanki. Wrogie spojrzenia sąsiadów oraz nieprzyjemna wizyta miejscowego księdza budzą w Weronice coraz większe obawy. Tylko, czy niebezpieczeństwo, jakie na nią czyha, pochodzi jednie od nieprzyjaźnie nastawionych mieszkańców?

Choć przedstawiłam fabułę Pustych mogił jakoby opierała się głównie na przeżyciach Weroniki, to jednak cały ten thrillerowy, pozornie wiodący wątek wydaje się mieć poboczne znaczenie. Najbardziej urzekł mnie mroczny początek książki, tajemnicza historia z tła, która niezwykle oddziałuje na wyobraźnię. Ta klimatyczna horrorowa strona Pustych mogił sprawiła, że przymknęłam oko na pewne mankamenty powieści  dość szybko postępujące wydarzenia, drastyczność scen (co tam się na końcu działo, przechodzi ludzkie pojęcie!), nieszczególnie (przepraszam, jeśli to duży spoiler) szczęśliwe zakończenie, jak i bolesny brak korekty (tu akurat zawiniło wydawnictwo). Rozumiem jednak samą koncepcję, podziwiam umiejętność stworzenia niepowtarzalnej atmosfery  zapadła wieś, wyklęty cmentarz, zderzenie z prawdziwym obłędem i zaściankowym strachem. Ten moment, gdy już nie wiadomo, czy najbardziej przerażają zjawy i klątwy, czy może... zwykli ludzie. I nie szokujące opisy, albo bulwersujące sceny, lecz ludzkie zaślepienie oraz żądza zemsty są tymi najbardziej przerażającymi elementami całej powieści.

Puste mogiły
to przestroga. W pewnym momencie dotarła do mnie również groteskowość pewnych wydarzeń, zamierzone przerysowanie. Znając twórczość Dominika Łuszczyńskiego, można dostrzec w Pustych mogiłach próbę zderzenia powagi klasycznych dział literatury grozy z uwspółcześnioną wersją taniego thrillera dla mas. To taki lekki horrorowy pstryczek w nos. Do tego bardzo wciągający. Myślę, że czytanie Pustych mogił z tą świadomością  w ramach rozrywki  może przynieść wiele ekscytacji z lektury.  Jeśli zaś ktoś szuka prawdziwie poważnego, misternie skonstruowanego dzieła, któremu trzeba poświęcić dłuższą chwilę, z całego serca polecam Ogród konających dusz.


***
Łuszczyński Dominik, Puste mogiły, Wydawnictwo Dom Hororu, Wrocław 2023, s. 206.

Zajrzyj również tu:

0 komentarze