facebook instagram Goodreads
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Spis treści
  • Jeśli szukasz...
    • Przestrzeni faktu
      • kryminalistyka
        • Antropologia sądowa
        • Botanika sądowa
      • literatura faktu
      • Podróżnicze
      • Reportaż
      • Wyprawy & odkrycia
    • Przestrzeni grozy
      • Horror
      • Thriller
      • kryminał
    • Przestrzeni dla dzieci
      • Albo młodzieży
    • FANTASTYKI
      • Literatura fantasy
      • sci-fi
    • Klasyki
    • ♦ Magii na Przestrzeniach ♦
    • Pięknego wydania...
      • Komiksy
      • Picturebooki nie tylko dla dzieci
    • Wyjątkowej prozy
  • Na dokładkę
    • Audiobooki
    • * Mój dawny blog *
    • Starocie na Przestrzeniach
    • Wyzwania czytelnicze
      • Archiwalne
  • Serie
    • Dla dzieci i młodzieży
      • Strachociny
      • Szkoła przy cmentarzu
      • Wakacje z Koszmarkiem
    • Reporterskie / podróżnicze
      • Amerykańska
      • Orient Express
      • Reportaż Czarnego
      • Seria podróżnicza Wyd. Poznańskiego
      • Seria reporterska Wyd. Poznańskiego
    • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
    • Serie sci-fi i fantasy
      • Wehikuł czasu
      • Wiedźmin
  • O mnie
  • Kontakt

Przestrzenie tekstu

"— Strach — powiedział. — Czuję strach. 
Czyż to nie interesujący zapach?"


Początek wakacji, obóz w środku lasu i straszne historie opowiadane nocą przy ognisku. A jeśli te wszystkie opowieści o wilkołakach, człowieku z hakiem zamiast ręki, czy o Upiorze Lodowatego Wiatru okażą się prawdziwe? Obóz strachem podszyty to jeden z wielu tomów cyklu Szkoła przy cmentarzu autorstwa Toma B. Stone'a (a raczej Noli Thacker). Ta krótka książeczka dedykowana młodszemu odbiorcy, to prawdziwa frajda również dla starszych fanów historii z dreszczykiem. Mamy tu powiew młodości, chłopięce rozterki, obozową codzienność, ale przede wszystkim porządną dawkę oldschoolowej grozy. Na lato jak znalazł! 

Alex wybiera się na wakacyjny obóz o wdzięcznej nazwie Nigdy więcej (Nevermore — inspiracja twórczością Edgara Allana Poego z pewnością niesie za sobą pewne konsekwencje シ). Już w drodze ma okazję stanąć oko w oko z pewnym zagrożeniem — niedźwiedziem, a może nawet... wilkołakiem. Niemniej stanowi to doskonałe preludium do tego, co czeka go po dotarciu do obozowiska. Mimo przyzwyczajenia do dziwnych zjawisk w Szkole przy cmentarzu, do której uczęszcza, chłopak nie spodziewa się, że wakacje przyniosą mu równie mocno mrożące krew w żyłach przygody. Straszne historie, które w kółko opowiadają sobie obozowicze, zaczynają się ziszczać! Na domiar złego Alex musi dzielić namiot z nieporadnym Garthem, a w okolicy krąży tajemniczy Jason Traper — człowiek z hakiem. 

Obóz strachem podszyty z powodzeniem można łyknąć w jedno czerwcowe popołudnie, zabrać na wycieczkę pod namiot, albo podczytywać nocą pod kocem przy świetle latarki (ta książka aż się o to prosi!). Akcja jest dynamiczna, trzyma w napięciu i straszy odpowiednio do wieku odbiorcy. Do tego treść nie jest bardzo wymagająca, więc powinno poradzić sobie z nią czytające już dziecko. Nie ma co się martwić, jeśli nie zna się innych części z cyklu, ponieważ to zupełnie odrębna historia. Warto również doczytać książkę do końca, bo czeka tam zaskakujący plot twist. 

***
Stone Tom B., Obóz strachem podszyty
, tłum. Paweł Korombel
, Wydawnictwo Da Capo, 2001, s. 128.

09:56 1 comments

"Czy to wiatr poruszył krzakiem, czy w ciemnościach coś się kryło?
A ten upiorny dźwięk wydał polujący puszczyk, czy raczej ich tropem 
szły zmory zrodzone na Diablaku?"


Potwory z Diablaka to druga część cyklu pt. Wakacje z Koszmarkiem autorstwa Justyny Drzewickiej. Już pierwszą, Gniazdo wampirów, przeczytałam z prawdziwą przyjemnością i zainteresowaniem, ale to Potwory z Diablaka prawdziwie mnie wciągnęły. Nigdy nie odmówię dobrej przygodówki z dreszczykiem, nawet jeśli przeznaczona jest dla młodszego odbiorcy. Tym razem tego dreszczyku jest naprawdę sporo. Klimat Beskidów i mrocznej Babiej Góry, tajemniczy urlopowicze, nadprzyrodzone zjawiska. Miejsce wydarzeń działa na wyobraźnię, a podsycają ją miejskie legendy. Czy słynny szczyt górski o mrocznej nazwie Diablak jest... nawiedzony? 

Jedenastolatkowie Kacper i Lena wraz z dziadkami oraz psem Maliną, po ekscytującym i trochę niebezpiecznym (więcej w Gnieździe wampirów) pobycie w Bieszczadach, wyruszają w Beskidy. Ich celem jest słynny szczyt Diablak. Rodzina instaluje się na polu kempingowym u pana Romka, gdzie spotykają dość enigmatyczne osobistości. Dla Kacpra i Leny nie będą to beztroskie wakacje, ponieważ ich misją jest poznanie sekretu Diablaka. 

Całkiem przyjemnie jest zwiedzać Polskę śladem tajemniczych miejsc, słuchać strasznych historii i bawić się w detektywa. Potwory z Diablaka przynoszą mnóstwo wrażeń, zapierają dech i wciągają. Zgrabne opisy, sympatyczni bohaterowie, pozytywne przesłanie. Autorka pozwala sobie na dużą dawkę grozy, ale w końcu taki jest zamysł całego cyklu. Mnie zaintrygowały wszystkie zagadki, które mieli do rozwiązania młodzi bohaterowie, bawiło zachowanie dziadków, jak również wzruszała koleżeńskość i dojrzałość dzieci. Podoba mi się obraz dzieciństwa, jaki kreśli Drzewicka. Wakacje mogą być dużo bardziej interesujące bez wlepiania nosów w telefony. Przecież o wiele ciekawiej jest szukać tajemniczych kamieni, śledzić podejrzanego sąsiada, czy uciekać przed widmowym jeźdźcem na koniu. Prawda?

***
Drzewicka Justyna, Potwory z Diablaka, Wydawnictwo Dwukropek, Kielce 2024, s. 208.

12:21 No comments

"Jakby wszystko nas ostrzegało, żeby nie iść dalej. 
Też macie wrażenie, że wampiry nie chcą być odnalezione?"


Jaka to przyjemność poczytać sobie dobrze napisaną, wciągającą książkę z dreszczykiem, nawet jeśli jest przeznaczona dla młodszego odbiorcy. Gniazdo wampirów Justyny Drzewickiej, pierwsza z serii Wakacje z Koszmarkiem, to wakacyjna, horrorowa przygodówka z ciekawą fabułą, barwnymi, sympatycznymi postaciami, jak i pewną mroczną zagadką do rozwiązania. Tajemnicze zniknięcia, bieszczadzkie wampiry, podejrzany sąsiad. Młodzi bohaterowie naprawdę mają co robić na rodzinnym wyjeździe. Jednak mimo czyhającego na nich niebezpieczeństwa i niepokojącej atmosfery, znajdzie się również miejsce na rozrywkę oraz dobry humor. 

Jedenastoletni Kacper i Lena wybierają się z babcią Leny, dziadkiem Kacpra oraz uroczym owczarkiem Maliną dość brzydkim autem o nazwie Koszmarek do jednej z bieszczadzkich miejscowości. O Jaworniku krążą straszne, wampiryczne historie. Z domu, w którym mają zamieszkać urlopowicze, jakiś czas temu w tajemniczych okolicznościach zniknęła para fizyków. Plotki głoszą, że może być to sprawka wampirów, co dzieci przyjmują z niemałym entuzjazmem i postanawiają trochę powęszyć. Nie wiedzą, że dość szybko będą musieli skonfrontować się z czymś na pozór zupełnie nierealnym. A może nawet pomóc komuś wyjść z prawdziwych tarapatów. Dobrze, że mają survivalowy sprzęt Kacpra, wyrozumiałych dziadków, a w ich przygodach towarzyszy im odważny Malina.

Kto by pomyślał, że zacznę czytać literaturę dziecięco-młodzieżową dla własnej przyjemności, a tu proszę — najpierw Strachociny, teraz Gniazdo wampirów, które naprawdę mnie pochłonęło i dało dużo frajdy. To wartościowa, trzymająca w napięciu, klimatyczna książeczka, pełna zewu przygody, powiewu wakacji, rodzinnego ciepła, przyjaźni, pomysłu rodem z fantastyki naukowej, jak i sporej dawki grozy. Na lato jak znalazł. 

***
Drzewicka Justyna, Gniazdo wampirów, Wydawnictwo Dwukropek, Kielce 2023, s. 152.

15:53 No comments
"(...) niektóre rzeczy,
a przede wszystkim rzeczy niemożliwe,
są warte, by zaryzykować."

Tajemnicza wyspa, magiczne świece, jedno życzenie, które może się spełnić. Szepczące Drzewo, Morska Jaskinia i... Strażnik Burzy. Catherine Doyle zabiera czytelnika na wyspę Arranmore, pełną niesamowitości, których nie dostrzega się na pierwszy rzut oka. Niepokojący klimat, odwieczna walka dobra ze złem, odważni młodzi bohaterowie. Wyspę Strażnika Burzy na tle innych młodzieżówek fantasy wyróżniają barwny język, mroczna atmosfera i silna koncentracja na wymiarze magiczno-przyrodniczym.

Finn wraz z siostrą Tarą mają spędzić wakacje u dziadka na wyspie. Dla Finna jest to pierwsza wizyta na Arranmore, jednak nie zachęca go ani perspektywa dłuższego przebywania z własną siostrą, ani morska podróż (czego, jak czego, ale wody Finn boi się najbardziej). Chłopak nie zdaje sobie sprawy, że przyjdzie mu w niezwykły sposób pokonać własne lęki, jak i przeżyć największą w życiu przygodę. Szybko zaczyna dostrzegać, że znalazł się w bardzo wyjątkowym miejscu, a fantazyjne świece, które produkuje dziadek mogą... przenosić w czasie. Jednak przede wszystkim poznaje historię Arranmore i samego Strażnika Burzy.

"Fionn, są gorsze rzeczy, których trzeba się lękać.
Życie bez miłości. Ścieżka bez celu. Serce bez odwagi".


Wyspa Strażnika Burzy Catherine Doyle nie jest pierwszą książką dedykowaną młodszemu odbiorcy, która powinna spodobać się również dorosłym. Już na początku łatwo się zorientować, że będziemy mieć do czynienia z pięknie napisaną, porywającą historią, solidnym przygodowym fantasy. Cała koncepcja, atmosfera panująca na wyspie, motyw magicznych świec, ciekawi bohaterowie — to wszystko mocno do mnie przemówiło i chociaż nie wciągnęłam się na tyle, by z niecierpliwością pochłaniać rozdział za rozdziałem, pewne fragmenty pozostaną ze mną długo.

"Wypełniłem swoją głowę przygodą, śmiechem i miłością (...) Twoja głowa wciąż jest bardzo pusta (...) Zacznij ją zapełniać, chłopcze. To jest twoja największa odpowiedzialność. Żyć życiem jak cudem zapierającym dech w piersiach, tak, że gdy zacznie z ciebie uchodzić, wciąż będziesz czuł w sobie szczęśliwą iskrę i błogosławiony sens tego, że śmiałeś się najgłośniej, kochałeś najgłębiej i żyłeś bez lęku...".

***
Doyle Catherine, Wyspa Strażnika Burzy, tłum.  Katarzyna Biegańska, Wydawnictwo Dwukropek, Kielce 2019, s. 320.

07:43 No comments

"Czy mam mu pogratulować, że wreszcie powiedział prawdę?
Czy może raczej przerazić go na śmierć?"


Nie miałam tego szczęścia i nie trafiłam w dzieciństwie na serię książek R.L. Stine'a pt. Gęsia skórka, których pierwsze wydania ukazały się w latach dziewięćdziesiątych. Podobnie było ze Szkołą przy cmentarzu Noli Thacker (piszącej pod pseudonimem Tom B. Stone). Wspomniane cykle to już raczej starocie i wydawać by się mogło, że współczesnych opowieści z dreszczykiem dla młodszych odbiorców (które utrzymałyby podobny oldschoolowy klimat) jest jak na lekarstwo (oczywiście poza genialną polską serią Strachociny Dominika Łuszczyńskiego). Jednak powrót autora Gęsiej skórki w zupełnie nowej, świeżej odsłonie udowadnia, że horrory dla dzieci wciąż mogą robić wrażenie i stanowić świetną rozrywkę — również dla dorosłych シ

Smartwach, który zatrzymuje czas, wydłużająca się skóra (nie pytajcie, przeczytajcie), nawiedzone auto, krzyki z opuszczonego domu, twórcy potworów. Dziecięce lęki i fobie. Dziwne, niecodzienne historie, które przydarzają się młodym bohaterom mogą naprawdę napędzić strachu. Czy pomyślelibyście, że można bać się zwyczajnej dziury w ziemi, albo... książki? Wierzcie mi, że tak.

R.L. Stine stworzył niezwykle błyskotliwe, momentami zabawne opowiadania, które w istocie wywołują prawdziwy dreszczyk grozy (a nawet gęsią skórkę!). Znakomity styl, proste koncepcje, efektowne i przerażające puenty. Autor udowadnia, że właśnie te najprostsze pomysły, które czasem podsuwa samo życie, okazują się wręcz idealne na opowiedzenie jakiejś strasznej historii. Każde z opowiadań w zbiorze Dreszczowce mogłoby stanowić motyw przewodni niejednego filmu, czy nawet całej książki. Dla mnie R.L. Stine to taki Stephen King dla najmłodszych. Pożarłam Dreszczowce w dwa wieczory i jestem nimi zachwycona. Nie ma tu lepszego, czy gorszego tekstu. W każdą opowieść wchodzi się na całego, a potem... na całego boi. I kiwa głową dla talentu autora. Nie mogę się doczekać, aż Najmniejszy będzie mógł sam (najlepiej z latarką i pod kocem) poczytać Dreszczowce, jak i Gęsią skórkę. Szykują Mu się niezapomniane przeżycia!

***
Stine R.L., Dreszczowce. Nowe historie mistrza strasznych opowieści
, tłum. Paulina Zaborek, il. Marcin Minor
, Wydawnictwo Kropka, Warszawa 2025, s. 248.



Miałam to szczęście, że mogłam przeczytać Dreszczowce
jeszcze przed premierą. Za tę niesamowitą horrorową przygodę

dziękuję wydawnictwu:



15:14 No comments

"— Powinnaś się bać — wycedził. — I to bardzo."

Pewnie jako dziecko bałabym się i ja. Nigdy nie miałam okazji poznać książek z serii Szkoła przy cmentarzu autorstwa Noli Thacker (Tom B. Stone to pseudonim). Teraz to nadrabiam, chociaż podejrzewam, że nie jestem w stanie wyciągnąć z nich tego, co młody czytelnik — szczególnie w latach 90-tych. Umyka mi ta cała kultowa otoczka, a zostaje niewymagająca, prosta w odbiorze dziecięca literatura grozy, niezbyt wysokich lotów pod kątem stylu. Nie zmienia to faktu, że Jezioro Szlamno czytało mi się całkiem przyjemnie i jestem ciekawa, jakie przygody czekają bohaterów w innych częściach cyklu. Na pierwszy rzut wybrałam coś wakacyjnego, a Jezioro Szlamno spełniło swoją rolę. Jest bardzo wakacyjnie i dosyć... strasznie.

Terri wraz z bratem Markiem mają spędzić całe wakacje u wujka Nicholasa, który mieszka nad jeziorem Szlamno. Wujek nie jest szczególnie sympatyczny, ale rodzeństwo stara się korzystać z wyjazdu jak najlepiej, pływając i spotykając się z grupką zaprzyjaźnionych dzieciaków. Wkrótce jednak zaczynają dziać się dziwne rzeczy i okazuje się, że z jeziorem jest coś zdecydowanie nie tak. Ten szlam, te odgłosy. Coś złapało Terri za stopę! Coś wciąga ją pod wodę!

Jezioro Szlamno to przyjemna, lekka lektura na wakacje dla młodych fanów opowieści z dreszczykiem. Strachy i potwory na letnim wyjeździe 
— to jest to! Jestem ciekawa, jak serię Szkoła przy cmentarzu odbierze kiedyś Najmniejszy (który już nie jest w sumie taki mały). Swoją drogą osobiście o wiele bardziej przypadł mi do gustu współczesny cykl dziecięcych horrorów autorstwa Dominika Łuszczyńskiego — Strachociny (trochę przypomina mi Szkołę przy cmentarzu, bo zachowuje ten oldschoolowy styl, ale napisany został z większym polotem). Dajcie jednak skusić się również Jezioru. Już sama okładka mrozi krew w żyłach i zapowiada chwile przedniej zabawy.

***
Stone Tom B., Jezioro Szlamno
, tłum. Anna Kołyszko
, Wydawnictwo Da Capo, 1996, s. 124.

08:11 No comments

"— To zwykłe wesołe miasteczko, tylko stare i opuszczone!
Tylko stare i opuszczone? Drogi Czytelniku, to tak, jakby powiedzieć:
Och, to tylko nawiedzony dom
."


Jeśli jesteś młodym poszukiwaczem przygód, niestraszne są Ci opowieści z nutką grozy, jak i lubisz detektywistyczne zagadki, to książka Rexa Ogle'a będzie właśnie dla Ciebie. Z kolei, jeśli jesteś trochę... starszym miłośnikiem przygód i fanem horrorów, to przy książce Rexa Ogle'a będziesz bawić się równie dobrze, jak młodszy odbiorca ツ Przynajmniej tak było w moim przypadku. Ale zanim o fabule... Mówi Wam coś nazwisko autora Tajemnic East Emerson? Ja zorientowałam się dopiero po pewnym czasie, że zdążyłam już poznać fragment jego twórczości przy okazji pozycji Free lunch. Darmowy obiad, relacjonującej pewien trudny okres w młodzieńczym życiu Rexa. Warto tutaj wspomnieć, że Ogle to również autor komiksów, który pracował m.in. dla Marvela i DC. Jego Tajemnice East Emerson, skierowane do młodego odbiorcy, ujmują ekscytującą historią, straszą klimatycznym miejscem oraz jego niezwykłymi mieszkańcami, mnożą tajemnice, które aż proszą się o wyjaśnienie, rozbudzając w czytelniku żyłkę detektywa. O ile ten czytelnik w ogóle odważy się przebrnąć przez niesamowicie mroczny wstęp. Wstęp napisany przez... potwora.

Tak, tak, już od przeczytania pierwszych linijek można poczuć na plecach dreszczyk strachu. Cała historia opowiadana jest przez tajemniczego potwora, który bardzo zmyślnie stara się zniechęcić odbiorcę do dalszego przerzucania stron. Oczywiście raczej mu się to nie uda, a efekt jego zamierzeń będzie wprost odwrotny ツ Głównym bohaterem Tajemnic jest Will Hunter, który po rozwodzie rodziców przeprowadza się wraz ze swoją mamą i ukochanym psem do upiornego miasteczka East Emerson. Dlaczego... upiornego? Cyklop, chochliki, ludzie-krety, minotaur ("a pani na stołówce była chupacabrą") — to tylko niektóre ze stworów zamieszkujących to miejsce. Najzabawniejsze (i najstraszniejsze!) jednak jest to, że chyba tylko Will widzi te wszystkie niepokojące istoty. Wkrótce, wraz z poznanymi dzieciakami ze szkoły, będzie musiał zmierzyć się z prawdziwym niebezpieczeństwem.


Duża dawka przygody, tajemnica, którą skrywa miasto East Emerson, do tego szyfry, potwory... To wszystko niesamowicie angażuje uwagę, nie pozwala oderwać się od lektury. Rex Ogle stwarza prawdziwą atmosferę grozy, utrzymując jednak dość żartobliwy ton, co sprawia, że książka jest świetną rozrywką. Przeczytałam ją z wielką przyjemnością i cieszę się, że dołączy na półce Najmniejszego do serii Strachociny (również wydanej przez wydawnictwo Mamania), w oczekiwaniu na odpowiedni na poznawanie tych ekscytujących historii wiek mojego synka.



***
Ogle Rex, Tajemnice East Emerson
,
tłum. Alicja Laskowska, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2022, s. 288.


Za możliwość poznania tej świetnej (i zabawnie strasznej:)) książki
dziękuję wydawnictwu:
https://mamania.pl/

10:24 No comments

"Jestem tutaj!
Tańczę z dziewczyną o cętkowanych oczach."


Chciałabym zostawić Was sam na sam z pewną niepozorną książeczką, która bezwzględnie skradła moje serce. I zostawię, gdy tylko trochę się nią pozachwycam. Nie przypuszczałam, że Mój wyjątkowy tydzień z Tessą, skierowany do dziesięciolatków, tak bardzo mnie wciągnie, porwie, rozczuli. A przecież jest i o śmierci, i o samotności. O zauroczeniu, albo o wielkiej sympatii, bo takich uczuć w wieku dziesięciu lat jeszcze się nie nazywa. Jest o odwadze, a także dziurze w brzuchu, którą drąży strach. Mądra i dojrzała proza dla dzieci. Można ją wrzucić do wakacyjnego plecaka, albo przeczytać na ławce w parku. Ale jak już pozna się energiczną Tessę i rozsądnego Samuela, poczuje na twarzy wiatr z wyspy Texel, czy wyobrazi smak anyżowych sucharków, to nie będzie można się od niej oderwać.

Ćwiczyć się w samotności, albo ćwiczyć obecność. Tyle mądrych zdań przemyka między kartkami tej niedługiej historii. Spojrzeć na kogoś na nowo, albo zebrać odwagę, aby zobaczyć kogoś pierwszy raz. Dziesięcioletni Samuel spędza rodzinną majówkę na wyspie Texel. Niestety już na początku pobytu jego starszy brat łamie nogę i musi jechać z tatą do szpitala, zaś mamę męczy powracająca migrena. Chłopiec poznaje w tym czasie miejscową dziewczynę Tessę i daje się wciągnąć w pewien sekretny plan, przy okazji uczestnicząc w pogrzebie kanarka, zabawie w podchody, czy rodzinnych grach na wystawionej z domu kanapie. Poza tym rozmyśla o śmierci, przywiązaniu, a także decyduje się na coś szczególnie odważnego.

Piękna, ciepła, ale i pełna rozmaitych emocji historia o znaczeniu rodziny i potrzebie akceptacji. Z bardzo trafnym ujęciem trudnych dla dziecka tematów, jakimi są śmierć, rozstanie, czy samotność. Jest to również (a może przede wszystkim) opowieść o młodzieńczej przyjaźni. Ach, ile tam wrażeń! Mój wyjątkowy tydzień z Tessą Anny Woltz to od teraz jedna z moich ulubionych książek i bardzo cieszę się, że może kiedyś przeczyta ją nasz Najmniejszy. 


Za możliwość przeczytania tej cudownej książki
dziękuję Wydawnictwu:



***
Woltz Anna, Mój wyjątkowy tydzień z Tessą, tłum. Iwona Mączka, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2021, s. 168.

09:24 No comments
Older Posts

Od autorki

About Me

Witaj na stronie Przestrzeni
i rozgość się.
Znajdziesz tu literaturę historyczno-podróżniczą, reportaże, klasykę grozy, tajemnicze powieści.
Często wracam również do książek dla dzieci, dobrego sci-fi, czy Stephena Kinga.

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Martwa strefa | Stephen King

2026 Reading Challenge

2026 Reading Challenge
Przestrzenie has read 0 books toward her goal of 30 books.
hide
0 of 30 (0%)
view books

RODZAJ

  • literatura amerykańska (71)
  • literatura angielska (47)
  • literatura australijska (2)
  • literatura francuska (3)
  • literatura hiszpańska (2)
  • literatura irlandzka (5)
  • literatura koreańska (1)
  • literatura niemiecka (8)
  • literatura norweska (7)
  • literatura polska (69)
  • literatura portugalska (2)
  • literatura szwedzka (14)
  • literatura słowacka (5)

Autor

  • Abbott Rachel (4)
  • Bradbury Ray (1)
  • Christie Agatha (1)
  • Clarke Arthur C. (1)
  • Dick Philip K. (2)
  • Forster Edward Morgan (1)
  • Gaiman Neil (1)
  • Greene Graham (2)
  • Herbert Frank (1)
  • Hesse Hermann (1)
  • Hill Susan (1)
  • Jackson Shirley (2)
  • Jacobsen Roy (3)
  • Jansson Tove (2)
  • Karika Jozef (4)
  • King Stephen (7)
  • Lem Stanisław (2)
  • Link Charlotte (2)
  • Paris B. A. (3)
  • Puzyńska Katarzyna (5)
  • Sapkowski Andrzej (2)
  • Stone Tom B. (2)
  • Theroux Paul (2)
  • Urbanowicz Artur (1)
  • Ware Ruth (2)
  • Wiśniewska Ilona (3)
  • du Maurier Daphne (2)
  • Łuszczyński Dominik (8)

Ilustrator

  • Aisato Lisa
  • Chmielewska Iwona
  • Dziubak Emilia
  • Jeram Anita
  • Klassen Jon
  • Martin Emily W.
  • Rutten Mélanie

Wydawnictwo

Akapit Press Albatros Amber Bum Projekt C&T Czarne Czuczu Czwarta Strona Dowody na Istnienie Dwie Siostry Dwukropek Egmont EneDueRabe Ezop Feeria Filia Format Gereon Grupa Wydawnicza Foksal Harper Collins Książkowe Klimaty Kultura Gniewu MAG Mamania Marginesy Media Rodzina Nasza Księgarnia Novae Res Otwarte Pascal Planeta Czytelnika Prószyński i s-ka Rebis Replika Sonia Draga Supernowa Słowne TADAM Tako Tekturka Vesper Videograf W.A.B. Wielka Litera Wilga Wydawnictwo AA Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Poznańskie Wydawnictwo Warstwy Wytwórnia Zakamarki Zielona Sowa Znak Zysk i S-ka audioteka Świat Książki

Zaglądam do:

  • K-czyta | Blog książkowy
    Krótkie podsumowanie lipca
  • Świat fantasy
    Nieskończona szachownica - Henry Kuttner
  • made by bibi
    Dobrze być twoją mamą
  • Przeczytałam książkę
    "Żywe istoty" Iida Turpeinen
  • unSerious
    Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz
  • To przeczytałam
    O pięknej Parysadzie + PRAGA, piątek - poniedziałek
  • Qbuś pożera książki
    Konsekrowana i kolektywna, czyli wywiad z Indigo Ciel
  • Koczowniczka o książkach
    „Wczorajsze curry, jutrzejszy chleb” Izumi Kizara
  • Dosiakowe Królestwo
    Co możemy wiedzieć - Ian McEwan
  • Jeden akapit
    Dwie książki o szkockim folklorze (Folklore of the Scottish Highlands, The Anthology of Scottish Folk Tales)
  • ex libris Marty - blog o czytaniu, głaskaniu, wąchaniu oraz tuleniu książek i komiksów
    W ciemność - Anna Bolavá (recenzja)
  • Książki na plaży
    Lista najlepszych książek pierwszego półrocza 2026 roku.
  • Books Far From The Crowd
    Jak nie przeczytałam stu książek w rok
  • Spacer wśród słów
    Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja
  • Literackie skarby świata całego
    Moja walka. Skarbowa opowieść o roku 2025 [podsumowanie]
  • Varia czyta
    Karuzela z Mordercami - Alex Rogoziński
  • Wokół Faktu
    5 książek na Dzień Mamy idealnych na prezent. Te nowości wywołają uśmiech na twarzy mamy
  • Klasyka literatury popularnej
    Duchy nocy wigilijnej.
  • Czytam to i owo...
    PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

Wizyty

© Przestrzenie tekstu 2026

Created with by ThemeXpose