facebook instagram Goodreads
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Spis treści
  • Jeśli szukasz...
    • Przestrzeni faktu
      • kryminalistyka
        • Antropologia sądowa
        • Botanika sądowa
      • literatura faktu
      • Podróżnicze
      • Reportaż
      • Wyprawy & odkrycia
    • Przestrzeni grozy
      • Horror
      • Thriller
      • kryminał
    • Przestrzeni dla dzieci
      • Albo młodzieży
    • FANTASTYKI
      • Literatura fantasy
      • sci-fi
    • Klasyki
    • ♦ Magii na Przestrzeniach ♦
    • Pięknego wydania...
      • Komiksy
      • Picturebooki nie tylko dla dzieci
    • Wyjątkowej prozy
  • Na dokładkę
    • Audiobooki
    • * Mój dawny blog *
    • Starocie na Przestrzeniach
    • Wyzwania czytelnicze
      • Archiwalne
  • Serie
    • Dla dzieci i młodzieży
      • Strachociny
      • Szkoła przy cmentarzu
      • Wakacje z Koszmarkiem
    • Reporterskie / podróżnicze
      • Amerykańska
      • Orient Express
      • Reportaż Czarnego
      • Seria podróżnicza Wyd. Poznańskiego
      • Seria reporterska Wyd. Poznańskiego
    • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
    • Serie sci-fi i fantasy
      • Wehikuł czasu
      • Wiedźmin
  • O mnie
  • Kontakt

Przestrzenie tekstu

"Czarne straszydło czeka, da mi za ciebie nagrodę.
— Te słowa mamrotała, kiedy wykopywała zdechłego kota."

"Jeśli otworzy pan coś, czego nie powinien był pan otwierać, połknie to pana i przepadnie pan na zawsze". Niepokojące okolice słowackiej góry Czebrat, miejscowe legendy, mroczne historie z dzieciństwa samego autora. Nie spodziewałam się, że te krótkie formy ukryte w Pragnieniu Jozefa Kariki tak bardzo mi się spodobają. Tajemnica, strach, realne zagrożenie, instynkt przetrwania. Czytając teksty, można odnieść wrażenie, że wszystko to zdarzyło się naprawdę. Potrafię wyobrazić sobie klimat opisywanych miejsc i dziwne poczucie, że czai się w nich coś więcej niż widać na pierwszy rzut oka. Teufelsloch. Czeluść Diabła. Tunel drążony w górze i ukryte jaskinie. Ludzkie kości. Czarna postać z walizką. Głos Kariki, który wskrzesza dawne strachy. Już dawno przekonał mnie do siebie Strachem właśnie, potem również Szczeliną, ale to Pragnienie potwierdziło, że bliska jest mi groza, jaką tworzy. Rozumiem przesłanie i rozumiem te zaskakujące slasherowe zabiegi, które mają ukazać coś dużo istotniejszego. Jako fanka slasherów i starych horrorów klasy B, ale również rasowych horrorów jestem naprawdę usatysfakcjonowana.

Forma Pragnienia jest zgoła nietypowa, bo mamy tu zaledwie dwa zwarte opowiadania oraz wyrywkowe teksty (fragmenty wywiadów, maile), przecinane osobistymi komentarzami autora. Wszystko to splata się jednak w całość, usiłując przekazać czytelnikowi, że na Czebracie zalęgło się jakieś zło, które od lat tkwi w tych okolicach i czyha na kolejne ofiary. Trudno pisać o Pragnieniu, nie zdradzając szczegółów, a ja nie chcę psuć nikomu zabawy. Mocno slasherowe efekty mieszają się z elementami klimatycznego horroru, a lekko filozoficzna nuta nadaje wszystkiemu szczególnego charakteru. "Ale równie dobrze pamiętam chichot, który dobiegł z ciemności". Nie mogę się doczekać aż sięgnę po Głód, który podobno stanowi całość z Pragnieniem.

***
Karika Jozef, Pragnienie, tłum. Mirosław Śmigielski, Wydawnictwo Stara Szkoła, Wołów 2023, s. 216 (u mnie ebook).
19:59 No comments
"Ciekawe, że jest ich aż tyle —
na drodze do czegoś złego zawsze roi się
od skrzyżowań, zwrotnic, bocznych ulic,
a mimo wszystko docierasz do czarnego celu."


"Na Słowacji od kilkudziesięciu lat mówi się, że w paśmie górskim Trybecz, niedaleko Nitry, w zagadkowych okolicznościach znikają ludzie". Czas pomiędzy listopadem a lutym. Tylko ten. "Opuszczone osady, siedliska, pustelnie...". Nie ma gdzie się zgubić. "Może wstrząsy w kamieniołomie otworzyły jakąś szczelinę". Poranione ręce. Dezorientacja. Aż wreszcie... szaleństwo. "Żywa cisza z oczami". Kiedy o tym piszę, przechodzą mnie dreszcze. Nietrudno wczuć się w klimat ponurej i mrocznej Szczeliny, stanowiącej niepokojącą relację — rzekomo autentyczną, młodego chłopaka Igora, który świeżo po studiach zatrudnia się przy niewdzięcznej robocie na budowie i odkrywa tam coś, co już na zawsze zawładnie jego życiem.

Na początku wywiadu, jakoby który Jozef Karika przeprowadzał z Igorem, nic nie wskazuje na to, że będziemy mieć do czynienia z taką groźną historią! Tu może zrazić nas irytujący styl narracji (mnie zraził na tyle, że do Szczeliny musiałam zrobić dwa podejścia), jednak warto się z nim przegryźć, żeby nie ominęło nas coś naprawdę mocnego. Igor znajduje w miejscu swojej nowej pracy porzucony sejf, a w nim płyty gramofonowe ze starymi nagraniami. Już w tym momencie włącza się psychotyczna atmosfera Szczeliny, bowiem na dziwnych nagraniach zarejestrowane zostały rozmowy psychiatry z jednym ze swoich pacjentów. Fischer wiele lat temu zabłądził w górach Trybecza i po jakimś czasie wrócił kompletnie odmieniony. Relacja zbzikowanego mężczyzny nie daje spokoju Igorowi, który postanawia potraktować ją jako świetny materiał na swojego bloga. Nie do końca czysta motywacja i chęć wzbudzenia sensacji tą dawną historią doprowadzą go (jak i jego dziewczynę Mię) do zimowej wyprawy w góry, gdzie będzie musiał skonfrontować się z prawdziwym lękiem i niewyjaśnionym zagrożeniem.

Te góry. Las. Gdyby nie ta niesamowita atmosfera Trybecza, pasma górskiego leżącego w zachodniej Słowacji, określanego "słowackim trójkątem bermudzkim", to Szczelina nie byłaby chyba taka... straszna? Zjawiska, jakich doświadczają bohaterowie już w trakcie wyprawy, są naprawdę niepokojące (mnie najbardziej wstrząsnęło to zdjęcie w telefonie Igora...). W książce da się odczuć też dużą nerwowość, choć to również za sprawą głównego bohatera, którego sposób wypowiadania się, jak i samo zachowanie dolały oliwy do ognia. Gdybym miała jednak wybrać moją ulubioną spośród książek Jozefa Kariki, to zdecydowanie byłby to Strach. Doceniam klimat Szczeliny. Te wszystkie odnośniki do prawdziwych artykułów, tajemniczość miejsca, dość interesujących bohaterów dalszego planu. Jednak pod kątem literackim, moim zdaniem, to właśnie Strach zaoferował czytelnikowi o wiele więcej. 


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:


***
Karika Jozef, Szczelina,
tłum. Joanna Betlej, Wydawnictwo Stara Szkoła, Wołów 2018, s. 412 (u mnie ebook).
09:30 No comments
"Miałem pewność, że jeśli obrócę się

i spojrzę w okno swojego mieszkania,

zobaczę coś, co nie było mi do niczego potrzebne."


Zacznę w takt słów głównego bohatera Strachu: "zima w 1986 roku ukształtowała całe moje życie. Nigdy się z niej nie wyrwałem — zamarzłem w niej, wiosna nigdy nie nadeszła". Słowacki Rużomberk, w którym zima tego roku jest równie mroźna, jak ta wspomniana. Tamta zima, kiedy coś się wydarzyło. Tutaj, w okolicznych lasach, w pobliżu góry Czebrat. Pod budynek, w którym prawie nikt już nie mieszka przychodzą jelenie. To tutaj wraca nasz 35-letni bohater Jożo Karsky. Do opuszczonego rodzinnego mieszkania, w którego zakamarkach ugrzązł dawny strach. Ale nie to jest najgorsze. Tej zimy zaczyna dziać się coś, co sprawia, że u narratora ożywają wspomnienia. Z okolicy znika dziecko. Pojawiają się również dawni znajomi — dwoje z nich wciąż mieszka w tym ponurym miejscu. Wiele wskazuje na to, że w pobliskich lasach coś się czai, a im jest zimniej, tym robi się ono bardziej niebezpieczne.

Gałki oczne wbite w śniegową zaspę, stos wyrwanych paznokci. Krew na śniegu. I ten przeraźliwy chłód, niemal odczuwalny podczas lektury. Pustka, marazm, znieruchomienie panujące w miejscu, w którym mieszka bohater. Jozef Karika potrafi zbudować niesamowity klimat w swoich horroro-thrillerach, choć muszę przyznać, że Strach pod tym względem podobał mi się bardziej niż Ciemność (przede mną nadal Szczelina). Pod względem atmosfery, scenerii, ale i sposobu narracji, który w Strachu szczęśliwie się stonował i Jożo Karsky nie irytował mnie tak, jak narrator z Ciemności, Strach nie ma sobie równych. Dawno nie czytałam tak sugestywnego horroru, choć jego urok nie tkwi wcale w (raczej prostych) opisach. Skąpe dialogi bohaterów, to również nie to. W Strachu jest coś więcej. To przeraźliwe zimno, przygnębienie, przeczucie nieszczęścia i nastrój zagrożenia. Papierowe dzieci. Na myśl o nich przechodzą mnie dreszcze. Dzieci w horrorze to zawsze jest strzał w dziesiątkę, bo poruszają (a przy tym straszą) najbardziej. Zastanawiam się tylko nad zakończeniem, jak i nad poprowadzeniem ostatecznej akcji. Nie wszystko u Kariki mnie przekonuje (tak było również w Ciemności), jednak za pomysł i klimat w Strachu jestem w stanie przymknąć oko na wiele.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:


***
Karika Jozef, Strach,
tłum. Joanna Betlej, Wydawnictwo Stara Szkoła, Wołów 2017, s. 298 (u mnie ebook).

21:08 No comments

"Wspominałem już, jak trudno jest iść w ciemność?
To bułka z masłem w porównaniu z tym, jak trudno jest iść w ciemność,
w której skrzypią drzwi otwarte na oścież."


"Czy ktoś stoi na progu i gapi się na mnie, czy może już wszedł do środka?". Nie można ująć Ciemności Jozefa Kariki, słowackiego pisarza thrillerów, horrorów i powieści sensacyjnych — odpowiedniej dawki solidnej grozy. I chyba dlatego miałam spory problem w ocenie tej książki i nadal nie jestem pewna, co za moment wyjdzie spod moich palców. Mam mieszane odczucia. Z jednej strony patrzę na doskonałą horrorową scenerię z niezłymi efektami specjalnymi (samotna chata w górach, pukanie do drzwi, facet z siekierą), z drugiej stoi (i śmieje się od ucha do ucha) irytujący narrator i... przewidywalne zakończenie. Motyw okazuje się bardzo dobry. Nie zrażam się tytułową ciemnością, ani jednoosobową obsadą. Studium psychologiczne bohatera również momentami jest całkiem niezłe. Mrożąca krew w żyłach zimowa opowieść zaczyna wciągać. Co w takim razie wywołało moje rozczarowanie, gdy dotarłam do ostatniej linijki tekstu? Co tak bardzo nie wyszło, chociaż już przegryzłam się z językiem autora i miałam chęć sięgać po kolejne jego książki? Chociaż na ogół przemawia do mnie niedosłowna groza, uwielbiam horrory, czy szerzej — opowieści niepokojące, to Ciemność mnie zawiodła. Zwiodła i zawiodła. Chyba tak to określę.

W okolicy świąt Bożego Narodzenia scenarzysta serialowy postanawia odpocząć od swojej pracy oraz żony, z którą mu się nie układa i zaszyć w samotnej chacie w górach. Na miejscu zdarza się jednak coś nieoczekiwanego (niemal abstrakcyjnego!), co wystawia na próbę nie tylko umiejętność przetrwania przerażonego mężczyzny, ale przede wszystkim jego zdrowie psychiczne. Trudno napisać więcej, nie zdradzając szczegółów fabuły, a ja nie będę jej zdradzać, bo i sama ich nie znałam, siadając do książki.

Nie przepadam na stylem Kariki, ani za jego bohaterami. Tak dużo dobrego słyszałam o jego Szczelinie, ale sama nie mogłam przebrnąć przez początek z powodu narracji. I w Ciemności zdecydowanie coś nie zagrało, chociaż zdarzały się przebłyski. Jak już przywykłam do języka oraz tak denerwującego i żenującego bohatera, to coś w fabule zaczęło się psuć, osłabł klimat, żeby na koniec sprawić mi dziwny zawód. To było takie proste. Można się nie domyślać, ale gdzieś tam wie się od początku. Jasne, że zakończenie nie definiuje całej książki, więc nawet chyba nie chodzi o nie. To raczej kwestia gustu. Mimo to, trochę na przekór, wrócę do Kariki. Już czeka na mnie Strach. Zobaczymy.

Książkę przeczytałam w ramach
Wyzwania czytelniczego 2020 na Przestrzeniach tekstu  
(kategoria: thriller/kryminał, którego akcja dzieje się w Boże Narodzenie)


***
Karika Jozef, Ciemność,
tłum. Mirosław Śmigielski, Wydawnictwo Stara Szkoła, Wołów 2020, s. 268 (u mnie ebook).

10:12 No comments
"Roześmiał się i w duchu przeprosił recepcjonistę.
Wilgotnym językiem oblizał tamtą myśl.
Słona."

Już czułam, że to mam. Te wszystkie zwroty, absurdy, bezczelną zabawę słowem, środkowoeuropejskość podkreślaną w dosadny sposób. Pavel Vilikovský narobił mi smaku swoimi słowackimi bajdurzeniami o Camusie, Ołomuńcu, zwłokach Marii B. i oblizującym się śledczym. Wyprawie do Rumunii inżyniera Kasanovskiego i tańcem na cmentarzu. Narobił smaku, a potem zwiał. Poplątał myśli. Zostawił w konsternacji gdzieś w środku swojej słowackiej Europy. I nie wiem, czy się zachwycać, czy kopnąć Okrutnego maszynistę w jakiś ciemny kąt pokoju. To mogła być taka apetyczna proza. Niełatwa i beznadziejna w odbiorze, ale apetyczna.

I poniekąd — była. Jednak urwała się gdzieś, zatracając sens i drażniąc coraz bardziej. Okrutny maszynista to zbiór opowiadań znanego (przynajmniej na Słowacji) słowackiego prozaika Pavla Vilikovskiego (czy tak odmienia się te słowackie nazwiska?). Z pierwszymi akapitami pierwszych tekstów wprowadza zamęt w głowie, ale wciąga swoją innością (ukłon dla Widoku ogólnego Marii B.), a potem pojawia się przekombinowanie, jakaś niewygoda, a może nawet nuda. O czym to wszystko w ogóle jest? O czym pisze ten Vilikovský? O wnętrzu słowackiego, nieistniejącego już świata, czy o zwykłych ludziach? Myślę, że te opowiadania to gratka dla czytelników, którzy chcą pokatować się nieco niezłym literackim dziwadłem, ale zastrzegam, że nie wszystkie teksty trzymają poziom. A może tylko mi tak się zdawało? Spędziłam w sumie całkiem przyjemny czas na czytaniu Okrutnego maszynisty. Piękne poetyckie zwroty kłóciły się z delikatnym bełkotem. Rety, to wciąż chyba całkiem dobra rekomendacja.

***
Vilikovský Pavel, Okrutny maszynista, tłum. Justyna Wodzisławska, Tomasz Grabiński, Wydawnictwo Książkowe Klimaty, Wrocław 2013, s. 158.
08:10 No comments
Older Posts

Od autorki

About Me

Witaj na stronie Przestrzeni
i rozgość się.
Znajdziesz tu literaturę historyczno-podróżniczą, reportaże, klasykę grozy, tajemnicze powieści.
Często wracam również do książek dla dzieci, dobrego sci-fi, czy Stephena Kinga.

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Martwa strefa | Stephen King

2026 Reading Challenge

2026 Reading Challenge
Przestrzenie has read 0 books toward her goal of 30 books.
hide
0 of 30 (0%)
view books

RODZAJ

  • literatura amerykańska (71)
  • literatura angielska (47)
  • literatura australijska (2)
  • literatura francuska (3)
  • literatura hiszpańska (2)
  • literatura irlandzka (5)
  • literatura koreańska (1)
  • literatura niemiecka (8)
  • literatura norweska (7)
  • literatura polska (69)
  • literatura portugalska (2)
  • literatura szwedzka (14)
  • literatura słowacka (5)

Autor

  • Abbott Rachel (4)
  • Bradbury Ray (1)
  • Christie Agatha (1)
  • Clarke Arthur C. (1)
  • Dick Philip K. (2)
  • Forster Edward Morgan (1)
  • Gaiman Neil (1)
  • Greene Graham (2)
  • Herbert Frank (1)
  • Hesse Hermann (1)
  • Hill Susan (1)
  • Jackson Shirley (2)
  • Jacobsen Roy (3)
  • Jansson Tove (2)
  • Karika Jozef (4)
  • King Stephen (7)
  • Lem Stanisław (2)
  • Link Charlotte (2)
  • Paris B. A. (3)
  • Puzyńska Katarzyna (5)
  • Sapkowski Andrzej (2)
  • Stone Tom B. (2)
  • Theroux Paul (2)
  • Urbanowicz Artur (1)
  • Ware Ruth (2)
  • Wiśniewska Ilona (3)
  • du Maurier Daphne (2)
  • Łuszczyński Dominik (8)

Ilustrator

  • Aisato Lisa
  • Chmielewska Iwona
  • Dziubak Emilia
  • Jeram Anita
  • Klassen Jon
  • Martin Emily W.
  • Rutten Mélanie

Wydawnictwo

Akapit Press Albatros Amber Bum Projekt C&T Czarne Czuczu Czwarta Strona Dowody na Istnienie Dwie Siostry Dwukropek Egmont EneDueRabe Ezop Feeria Filia Format Gereon Grupa Wydawnicza Foksal Harper Collins Książkowe Klimaty Kultura Gniewu MAG Mamania Marginesy Media Rodzina Nasza Księgarnia Novae Res Otwarte Pascal Planeta Czytelnika Prószyński i s-ka Rebis Replika Sonia Draga Supernowa Słowne TADAM Tako Tekturka Vesper Videograf W.A.B. Wielka Litera Wilga Wydawnictwo AA Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Poznańskie Wydawnictwo Warstwy Wytwórnia Zakamarki Zielona Sowa Znak Zysk i S-ka audioteka Świat Książki

Zaglądam do:

  • Przeczytałam książkę
    "Pedro Páramo" Juan Rulfo
  • Koczowniczka o książkach
    „Wczorajsze curry, jutrzejszy chleb” Izumi Kizara
  • unSerious
    Cykl: Opowieści po Końcu # 2: Czasami nie mamy wyboru
  • Dosiakowe Królestwo
    Co możemy wiedzieć - Ian McEwan
  • To przeczytałam
    Josef Pohl - Ticho, mluví pachatel
  • made by bibi
    Inteligencja kwiatów
  • Świat fantasy
    Przytulne miejsce - Peter S. Beagle
  • Qbuś pożera książki
    Proste koszmary egzystencjalne, czyli „Jesteśmy snem” Ursuli K. Le Guin
  • K-czyta | Blog książkowy
    Josh Malerman - Malorie
  • Jeden akapit
    Dwie książki o szkockim folklorze (Folklore of the Scottish Highlands, The Anthology of Scottish Folk Tales)
  • ex libris Marty - blog o czytaniu, głaskaniu, wąchaniu oraz tuleniu książek i komiksów
    W ciemność - Anna Bolavá (recenzja)
  • Książki na plaży
    Lista najlepszych książek pierwszego półrocza 2026 roku.
  • Books Far From The Crowd
    Jak nie przeczytałam stu książek w rok
  • Spacer wśród słów
    Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja
  • Literackie skarby świata całego
    Moja walka. Skarbowa opowieść o roku 2025 [podsumowanie]
  • Varia czyta
    Karuzela z Mordercami - Alex Rogoziński
  • Wokół Faktu
    5 książek na Dzień Mamy idealnych na prezent. Te nowości wywołają uśmiech na twarzy mamy
  • Klasyka literatury popularnej
    Duchy nocy wigilijnej.
  • Czytam to i owo...
    PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Wszystkie treści zamieszczane na tym blogu (zarówno teksty, jak i fotografie) są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

Wizyty

© Przestrzenie tekstu 2026

Created with by ThemeXpose